Na wyjeździe

23 lutego 2012 14:39
Czesc dziewczyny,witaj Janusz,moja podopieczna tez mi dzisiaj zalazla za skore jak nigdy,o 2w nocy pobudka do toalety,o 4,30 znowu do toalety,takze mialm dzisiaj rozrywkowa noc,malo tego marudzi mi caly dzien,nie wiem moze te niemieckie babki sie dzisiaj jakos zmowily,bo tutajj wyczytalam ze u innych dziewczyn tez dzisiaj nie za wesolo,a ja dzisiajj to kurcze chyba pojde spac zaraz po dobranocce,samopoczucie dzisiaj mam do bani,pozdrawiam wszystkich serdecznie.
23 lutego 2012 14:44
Do Korba123,ty masz wolne we wtorek,takze w przyszlym tygodniu nici z naszego spotkania,poniewaz ja mam wolne poniedzialek,sroda i piatek od 11 do 14,30 moze innym razem nam spasuje,pozdrawiam.
23 lutego 2012 14:45
Karina-jedyna pociech,ze dzis ogolnie wszystkie mamy gorszy dzien.Moze to przesilenie wiosenne,moze za pare dni wiosna zapuka nam do drzwi i wtedy nawet nasze babcie nie beda nam straszne.A moze im tez samopoczucie sie poprawi.Glowa do gory!
23 lutego 2012 14:52
Dzieki wiewiorka za slowa otuchy,ale chyba mnie dzisiaj dopadl teen dzien ze mam dosyc tej pieepsz........ej roboty,najchetniej to bym sie spakowala i wracala do domu,ale co zrobic jak sie nie ma co sie lubi,to sie lubi co sie ma,pozdrawiam.
23 lutego 2012 15:02
I to cale sedno sprawy.Ja sie pocieszam,ze kulam sie z gorki.Mam nadzieje,ze Ty tez)
23 lutego 2012 16:16
Hej dziewczyny!

Karina, nie poddawaj się, ja też jak Wiewiórka, mam z górki, ale co z tego.

Też się czasami chcę przez ramię w du...pę ugryźć. Nie wiem czy to normalne, ale te ostanie tygodnie przed wyjazdem trwają miesiące. Jak zajedziesz do Polski, to chwilka, mijają dwa miesiące i trzeba wracać. Szkoda, że nie jest odwrotnie:)
23 lutego 2012 21:17
Atka,pamietam ,ze na pierwszym wyjezdzie ostatni tydzien wydawal mi sie miesiacem.To byl koszmar.Liczylam ile jeszcze obiado,sniadan,kolacji do konca.Kazda godzina byla jak dzien.No i jak tylko przyjezdzam do domu,to wlasnie ani sie obejrze i juz trzeba sie pakowac.Chyba ta pogoda sprawia,ze wszystkie mamy jakiegos dola.Przesilenie wiosenne.
23 lutego 2012 21:21
kurka a myślałam, że to tylko ja odliczam obiady itp itd :)
23 lutego 2012 21:26
ulencja said:
kurka a myślałam, że to tylko ja odliczam obiady itp itd :)

ha,ha Smilea ja tez myslalam,ze to wylacznie moj pomysl.Na razie jeszcze licze niedziele.Bo ich najbardziej nie lubie!!!!

23 lutego 2012 21:47
Wista,wio.Latwo powiedziec,ale sprobuje-moze sie uda.chociaz bedzie ciezko.
23 lutego 2012 21:57
Tez mysle, ze liczenie wcale nie pomaga. Ja nie mysle, ile mi zostalo, staram sie normalnie funkcjonowac, czyli robie swoje, a licze raczej dni do wyplaty i od razu robi mi sie lzej na duszy. Do mojej polskiej rodzinki wysylam fure maili, oni do mnie tez i gorzej - lepiej - sie pracuje.

A nawiasem mowiac, moja Babcia przy tej dobrej pogodzie dzisiaj miala dzien pod tytulem "to nie jest moj dom, ja chce do domu"...
23 lutego 2012 22:04
ależ ja dobrze wiem, że takie liczenie "przedłuża" czas ale ja chyba jakaś nienormalna jestem :)
23 lutego 2012 22:17
No,ja tu nie umiem racjonalnie myslec.Zreszta,jak co dzien przezywa sie dzien swistaka,to trudno od biednego rozumku cos sensownego wymagac:))
24 lutego 2012 06:41
Wiewirko tylko Ty nam nie świstakuj. Miłego dnia. Ja dla odmiany zaczynam dzisiaj dzień czarną herbatą.
24 lutego 2012 07:17
a ja jadę jutro do domku na dwa tygodnie i obśliniałam się ze szczęścia jak pies na widok kości. Myślałam, że wytrzymam we wsi Hamburg dwa miesiące, ale po 5 tygodniach ledwo zipię od nadmiaru ciszy i braku kontaktu z panem. Gdyby nie nasze forum i internet, chyba bym się zabiła, choć to nie mój pierwszy wyjazd. Tak więc dzięki, dziewczyny że chce Wam się tu regularnie pisać i wspierać podupadłe na duchu koleżanki!!!