Na wyjeździe

25 lutego 2012 13:36
W Wiesbaden dzisiaj wiosenka. Pierwszy raz tego roku jeździłam na rowerku. Nawet słyszałam skowronka!!!! "I po tym można od razu poznać, że wiosna jest tuż, tuż"

W taki dzień i myśli się optymistycznie.
25 lutego 2012 13:53
Kochani!! jestem w domu:) Miałam kompa zawirusowanego to raz.. babcia umarła to dwa :( problemy z kregosłupem po dzwiganiu to trzy.. Wychodzę powoli na prostą.. Pracy będę szukać od maja jakby co;) Bardzo serdecznie pozdrawiam WAS!!
25 lutego 2012 14:13
Radosna dużo sił życzę
25 lutego 2012 14:18
a ja jade za trzy dni do pracy i z tego powodu mam mała depresje.szkoda ze tam nie bede miala dostepu do internetu od paru dni wchodze na wasze forum fajnie tu.tam jest internet no ale... grazyna
25 lutego 2012 14:32
andrea said:
WITAM Was Kochani,ale tesknilam,nie moglam sie zalogowac,bo zapom.hasla no i byly problemy ze zmiana.Ile tu nowych osob i tematow?! nie wiem czy mnie pamietacie jeszcze,bo miesiac tu nie bylam.Fajnie ,ze radosna sie odnalazla.Przez ten miesiac pewnie Benita podszkolila sie w jezyku a Janusz ze 100 ryb zlapal.

Odnalazłam sie juz po raz drugi ;)) Pozdrawiam Cię!!

25 lutego 2012 15:04
Paula said:
Zniknął Janusz, a nie widać ostatnio znowu Radosnej? Co jest z nią?

Już jestem Kochana:)

25 lutego 2012 15:41
Dziekuję Ulencja! teraz będę do Was zaglądać.. co jakiś czas ;)
25 lutego 2012 16:28
Tak, Andrea :) Mój pierwszy wyjazd to był "chrzest" wszyscy znajomi z naszej branży mówią mi, że teraz może być juz tylko lepiej.. więc się cieszę, że jestem w domu:) Pozdrawiam!
25 lutego 2012 16:32
Witamm cieplutko radosna,fajnie ze sie odnalazlas,trzymaj sie kobicinko,wszystko sie musi jakos poukladac,nie ma innej opcji,glowa do gory,piers do przodu i byle do wiosny,pozdrawiam.
25 lutego 2012 17:24
Radosna ,fajnie ze Jestes znowu z nami!Przykro mi ze na pierwszym wyjezdzie musialas tego doswiadczyc ale to jest wpisane w nasz zawod."teraz moze byc tylko lepiej".Pozdrawiam wszystkich jutro jade na zwiedzanie caaaaaly dzien....!
25 lutego 2012 17:59
Przeżyłam !!!

Wiewiórko - Helga wypiła całą lampkę szampana i jakby ją kto nakręcił - o tej porze normalnie już do spania się szykuje, a dziś siadła właśnie przed TV - cały dzień go nie oglądała, więc stęskniona i o spaniu póki co mowy nie ma.

Dobrze, że to tylko raz w roku. Zjechała się rodzina z daleka i mieli sobie dużo do opowiadania - a ja czułam się jak piąte koło u wozu. W sumie miło było, tyle że to "nie moja bajka"

Radosna - witaj. Tak mi przykro. Bez względu na to, co mówimy, pierwszy wyjazd jest bardzo ważny, bo ustawia nasze nastawienie do tej pracy. Ale Ty, Radosna swoje dno już znasz, więc mocno się odbij i do góry! Trzymam kciuki.

Gosh - baw się dobrze. Słońca Ci życzę. Czekam na relację po powrocie. Pozdrawiam.
25 lutego 2012 18:10
Grażyna - jak to pierwszy wyjazd, to kup sobie netboka - to że mam internet, ratuje mi życie, nie wyobrażam sobie pobytu tutaj bez mojego "okna"! Przez komputer rozmawiam z rodziną, meiluję ze znajomymi, oglądam filmy, czytam książki, uczę się niemieckiego - i wiem co dzieje się w moim mieście. Bezcenne !!! Powodzenia życzę.
25 lutego 2012 18:31
Dziekuje Benita!Ja tez mam nadzieje nadzieje ze pogoda dopisze.
25 lutego 2012 18:35
Gosh - no to pogodę masz zamówioną. Włóż wygodne buty!
25 lutego 2012 18:40
mam laptopa ponagrywane filmy itp program do nauki niemieckiego.dziadek ma komputer stacjonarny i internet ale niestety nie chce dokupic rutera /chyba zle napisalam nazwe/ bo jemu nie jest potrzebny.dzieki pa grazyna