andrea said:
emilia said:
andrea said:
ale to jest plan zajec babci nie twoj?ty chyba nie musisz przy niej siedziec jak ona czyta lub oglada tv.?
Musze z nia siedziec ! Jak nie ma mnie kolo siebie - rob i sie nieciekawie, chyba, ze sama mnie "wygna" do mojego pokoju, ale to raczej sie nie zdarza, podczas takich sesji pare zdan wydusi z siebie i tyle, albo to samo zdjecie z gazety ogladamy po raz n.-ty. Niestety, jej demencja postepuje i to dosc szybko, i tak jakos teraz, jak jestesmy tylko we dwie, to nie ma napadow agresji, bywalo inaczej przed odejsciem Dziadka.
ty nie mozesz w ten sposob robic,bo zwariujesz! tez bylam u takiej podopiecznej,ze chciala,zebym tylko przy niej byla.na poczatku dalo sie rade,ale jak po drodze cos wypadlo w domu itd.to nie dawalam rady i powiedzialam,ze ide robic w swoich dokumentach i nie mam czasu,albo mowilam ,ze sie zle czuje i sie poloze-zawsze cos wymyslilam ,bo my nie jestesmy pieskami podopiecznych i oni mimo choroby musza zrozumiec ,ze mamy swoje potrzeby.wyjasnij to delikatnie swojej babci ,tak ,zeby zrozumiala.
Andrea - tlumaczyc, to mozna, jak osoba chce zrozumiec, a siedze - bo niestety - jak spuszcze ja z oka, to albo wybiera sie na wycieczke, albo chowa rozne potrzebne rzeczy tak, ze pozniej po nocy szkam, dzisiaj jej nie bylo w domu - to chociaz spokojnie znalazlam pudeleczko sterujace roletami, ktore poprzedniego wieczora, jak ja zostawilam na 15 minut - zmyslnie schowala - w lazience! Nie wspominam o ciaglym szukaniu aparatow sluchowych i okularow. Gdybym nie wiedziala, ze to jeden z objawow choroby, to smialo moglabym Babcie zaliczyc to grona zlosliwcow, ale wiem, ze to nie jest wada charakteru, tylko, niestety, stan sie pogarsza. Dobrze, ze w domu nie ma gazu, jak opiekowalam sie moja Mama - gaz byl, trzeba bylo wajcha zakrecac i wajche chowac.