Tak wiem, wiem, do kogo ,tylko podopieczna w Szpitalu jest, 'siedze' na walizkach Może byc za dwa dni, jub za tydzien?? tego nie wiem,,,
Tak wiem, wiem, do kogo ,tylko podopieczna w Szpitalu jest, 'siedze' na walizkach Może byc za dwa dni, jub za tydzien?? tego nie wiem,,,
haa, to prawda, ale jak będę na wyjeżdzie, to nie wiem, na kogo trafie,,Los jak na loterii
Ja tez siedzialem na walizkach od 27.02 do 16.03 ale wyszlo OK.Widac teraz taki trend ha ha
Mysle ze u ciebie tez bedzie dobrze na wyjezdzie
Mnie mimo pobytu PDP w szpitalu nie odwołali.
I tak juz tydzień siedze z jej mężem w domu. Odwiedzamy ją w szpitalu,a kasa leci ;)
Basiaim, co innego, jest jak podopieczna idzie do Szpitala za nim, pojedziesz do De. a co innego jest jak już jestes w De i nagle podopieczna jest w Szpitalu. jest to ''luzik'' i całkiem inna sprawa. Ja jeszcze nie wyjechałam, wiec bezsesem było by pojechac i czekac w domu podopiecznej, aż wyjdzie ze szpitala. pozdrawiam Ciebie.
ps. ja bym sama w domu Pdp czekała.
Moja PDP trafiła do szpitala ,jak ja byłam w domu,kilka dni przed moim wyjazdem.
Jednak rodzina zdecydowala,ze mimo wszystko mam przyjechać.
Fakt,w domu jest dziadek,ale on nie wymagający jest ;)
on może nie, ale kamery tak :))
to kto pozakładał te kamery i kto basiaim Ci mówi, że masz gotować na cały tydzień np. makaron?
Tu władzę sprawuje córka PDP.
oooooooo
ma kobita podejście do sprawy !!!
i ona miesz też czy tylko przychodzi?
Ma oddzielne mieszkanie w tym samym domu. Nas "tylko" nachodzi, robi zakupy- wiec siłą rzeczy decyduje,co mamy jeść.
Muszę się "pochwalić" ,że nadal mnie pech nie opuszcza- rozpoczynając od dwóch laptopów załatwionych w De kończąc na nieuczciwości niektórych ludzi-zmówiłam coś a dostałam gó.....oś.( 4 stówy poszły sie bujać.Może mnie ktoś pochwali za byle co , to mnie pech wreszcie opóści.