Hm.To które firmy sprawdzają język i klasyfikują
wyżej .A kasa też będzie wyższa?(większa)
Hm.To które firmy sprawdzają język i klasyfikują
wyżej .A kasa też będzie wyższa?(większa)
Hm.To które firmy sprawdzają język i klasyfikują
wyżej .A kasa też będzie wyższa?(większa)
A co nie zabija?? To co cały czas wdychamy, powietrze, spaliny! To zabija bardziej, oraz to co jemy. Jak śię pali trochę?? to nie jest tak zle.
A cały czas wdychamy ''smrody', ale nic nie mówimy. bo co to da?,,,
Ja się pochwalę .Dziś poznałam kolegę opiekuna ,który jest prawie po sąsiedzku.Jedna boczna uliczka .Tak blisko ,a nie wiedzieliśmy ,że tu pracujemy:tanczy:
oddychaj pełna ( ładną hihi) piersią
Ja tez pale

Ja sie dzis pochwale.
Wczoraj wieczorem dostalam 200 frankow i przykaz, ze dzis mam dzien wolny, jest piekna pogoda, wiec "wynocha sie ukulturnic" do Bazylei. Bardzo mi sie ten nakaz podobal, bo w cichosci mialam wielka ochote pojechac tam nie sluzbowo, tylko w celu zobaczenia tego:
http://www.fondationbeyeler.ch/ausstellungen?gclid=CjwKEAjwj9GqBRCRlPram97Xk3ESJADrN7IeBpwEKoCY6hlIe7qf50lza3P0SHlQQ6C6dH1vvv5n3RoCCZbw_wcB
Jedyna, raz na iles tam lat mozliwosc obejrzenia obrazow Paula Gauguin w jednym miejscu! Fundacja opiekuje sie obrazami i domem na wyspie, a tu, na wystawie mozna obejrzec obrazy sciagniete na ta okazje z wielu roznych muzeow i prywatnych kolekcji.
Jak dlugo jestem w tym kraju, tylko dwa razy zdarzylo mi sie stac w dlugich dosc kolejkach, raz - do kasy Kunsthaus na wystawe "Inspiration Japan", i teraz drugi raz.
Obejrzalam, niektore obrazy wolno bylo fotografowac, narobilam duzo zdjec (nie powalajacych, jako, ze tylko moja komorka i tabletem), zjadlam w parku przy galerii okazjonalna zupe o nazwie polinezyjska zupa, doobra byla, z krewetkami, mulami i innymi takimi.
No i pojechalam do miasta. Miasto, jako miasto - niezbyt mnie urzeklo, owszem, stara czesc, uliczki, ale nie odczulam takiej "zywotnosci" jaka panuje w Zurichu. No, oczywista oczywistosc - ratusz i katedre tez obejrzalam. Szkoda, ze dzis swieto i wnetrz ratusza nie mozna bylo obejrzec.
I mialam okazje przejechac sie francuskim TGV (hmm, jakbym usnela, to w Paryzu by mnie obudzili ...), bardzo wygodnie sie jechalo !
Wrocilam padnieta, ale bardzo szczesliwa, znowu moglam zobaczyc cos nowego i pieknego. A sztuka, szczegolnie tak od XVIII wieku do wspolczesnych czasow - to moje hobby, lubie pgladac wystawy, daja mi mniej wiecej pojecie o tych artystach i ich zmaganiach.
No tak jakbym to ja osobiscie, zreszta ... Wiem, wiem, moja "uroda" juz przechodzona, ale mnie to nie smuci!:-)
No tak jakbym to ja osobiscie, zreszta ... Wiem, wiem, moja "uroda" juz przechodzona, ale mnie to nie smuci!:-)
Bajdurzycie siostro!Że platyna na głowie?Nic to:)Za to figurka ,tylko pozazdrościc:):):):)
Ja sie dzis pochwale.
Wczoraj wieczorem dostalam 200 frankow i przykaz, ze dzis mam dzien wolny, jest piekna pogoda, wiec "wynocha sie ukulturnic" do Bazylei. Bardzo mi sie ten nakaz podobal, bo w cichosci mialam wielka ochote pojechac tam nie sluzbowo, tylko w celu zobaczenia tego:
http://www.fondationbeyeler.ch/ausstellungen?gclid=CjwKEAjwj9GqBRCRlPram97Xk3ESJADrN7IeBpwEKoCY6hlIe7qf50lza3P0SHlQQ6C6dH1vvv5n3RoCCZbw_wcB
Jedyna, raz na iles tam lat mozliwosc obejrzenia obrazow Paula Gauguin w jednym miejscu! Fundacja opiekuje sie obrazami i domem na wyspie, a tu, na wystawie mozna obejrzec obrazy sciagniete na ta okazje z wielu roznych muzeow i prywatnych kolekcji.
Jak dlugo jestem w tym kraju, tylko dwa razy zdarzylo mi sie stac w dlugich dosc kolejkach, raz - do kasy Kunsthaus na wystawe "Inspiration Japan", i teraz drugi raz.
Obejrzalam, niektore obrazy wolno bylo fotografowac, narobilam duzo zdjec (nie powalajacych, jako, ze tylko moja komorka i tabletem), zjadlam w parku przy galerii okazjonalna zupe o nazwie polinezyjska zupa, doobra byla, z krewetkami, mulami i innymi takimi.
No i pojechalam do miasta. Miasto, jako miasto - niezbyt mnie urzeklo, owszem, stara czesc, uliczki, ale nie odczulam takiej "zywotnosci" jaka panuje w Zurichu. No, oczywista oczywistosc - ratusz i katedre tez obejrzalam. Szkoda, ze dzis swieto i wnetrz ratusza nie mozna bylo obejrzec.
I mialam okazje przejechac sie francuskim TGV (hmm, jakbym usnela, to w Paryzu by mnie obudzili ...), bardzo wygodnie sie jechalo !
Wrocilam padnieta, ale bardzo szczesliwa, znowu moglam zobaczyc cos nowego i pieknego. A sztuka, szczegolnie tak od XVIII wieku do wspolczesnych czasow - to moje hobby, lubie pgladac wystawy, daja mi mniej wiecej pojecie o tych artystach i ich zmaganiach.