Hahaha a dlaczego niby miała być "uraza" ??? To dobrze, że nie przepadasz za mychami, prawdziwymi. Wszyscy mają swoje miejsce na tym ziemskim łez padole.
Hahaha a dlaczego niby miała być "uraza" ??? To dobrze, że nie przepadasz za mychami, prawdziwymi. Wszyscy mają swoje miejsce na tym ziemskim łez padole.
A ja te prawdziwe mychy też lubię. A szczury to juz uwielbiam :D
Bardzo często niemieckie rodziny są bezczelne w swoich żądaniach. Jeżeli są w miarę normalni, to opór opiekunki jest dla nich zrozumiały i przyjmują go. Ale sa tez tacy, dla których odmowa opiekunki jest nie do zaakceptowania. I wtedy pozostaje tylko powrót do domu. Mnie się tylko raz zdarzyło wypowiedzieć umowę.
W zasadzie interpretacja dowolna, każda/y ma swoją popartą własnym doświadczeniem. Ale w moim pojęciu "w miarę normalni" to tacy, którzy będąc normalnymi ludzmi rozumieją potrzeby innych, też normalnych ludzi. Czyli że : normalny człowiek pracuje 6-8 godzin, chce normalnie spać 7-8 godzin nieprzerwanym snem, chce jeść normalnie czyli 3-4 posiłki dziennie, potrzebuje czasu dla siebie na wypoczynek itd......
No właśnie ja miałam taką w miarę normalną rodzinę w B. na ostatnich dwóch wyjazdach, Aż leżka w oku się kręci .................. i niepewność przed nieznanymi, przyszłymi rodzinami, czy będa tez w miarę normalni.
A ja te prawdziwe mychy też lubię. A szczury to juz uwielbiam :D
Zosiu,nie zakładaj najgorszego,druga Greta Ci się nie trafi. Znasz doskonale język niemiecki,zawsze możesz przez telefon porozmawiać z rodziną niemiecką,bądż z samą pdp,wiesz o co pytać,nie martw się na zapas.
Po tym pierwszym doświadczeniu z Gretą to mi uraz psychiczny został, ale dzięki Ivanilia za dobre słowa.
Po tym pierwszym doświadczeniu z Gretą to mi uraz psychiczny został, ale dzięki Ivanilia za dobre słowa.