Zmienniczki 2

04 sierpnia 2017 19:53 / 3 osobom podoba się ten post
Alaska

Oczynawiście,że wypocznę...:-) i złego słowa nie mogę powiedzieć o moich poprzednich zmienniczkach na poprzednich sztelach.Amen.

Skoro Amen, to z Bogiem Siostro.
04 sierpnia 2017 19:57 / 4 osobom podoba się ten post
Alaska

Oczynawiście,że wypocznę...:-) i złego słowa nie mogę powiedzieć o moich poprzednich zmienniczkach na poprzednich sztelach.Amen.

Alasencjo- to szerokiej drogi i fajnego urlopu :)
Nie napiszę "szalonego", bo szaleństwa już jest dosyć przy pdp :)
04 sierpnia 2017 19:59 / 9 osobom podoba się ten post
A ja będę miała zmienniczkę. Wyjeżdżam na całe 6 tygodni ale dopiero ostatniego sierpnia. Firma niemiecka obiecała córce Dziadków, że mają kogoś już od dawna upatrzonego i na pewno ten ktoś się im spodoba. Dzisiaj Firma zadzwoniła i wypytywała mnie, czy tutaj rzeczywiście tyle się jeździ samochodem. Powiedziałam, że tak. Kolejne pytanie - A rower nie wystarczy? No jeżeli ktoś by miał ochotę jechać do Hannoweru rowerem i na bagażniku wieść Babcię, albo Dziadka, to wystarczy.
Cisza. No to nie ma zmienniczki. Muszą szukać dalej.
Mają duuuużo czasu
04 sierpnia 2017 20:00 / 5 osobom podoba się ten post
tina 100%

Alasencjo- to szerokiej drogi i fajnego urlopu :)
Nie napiszę "szalonego", bo szaleństwa już jest dosyć przy pdp :)

Fenkju wery macz 
04 sierpnia 2017 21:39 / 7 osobom podoba się ten post
Odpuść jej  Ona ostatnio wszędzie cipeczki widzi. Taki wiek  Kurde tak patrzę na nią, obserwuję ja i zaczynam się już siebie bać. 
04 sierpnia 2017 21:42 / 8 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Alaska, jakiś czas temu, też zle mówiłaś o Zmienniczce. A Zmienniczka to też    Ja,      i  Ty,       i  My,,,,,,,,
Ja nie lubię czegoś takiego. Ty się naśmiewasz , widzisz same wady.  u Zmienniczek .  nie gniewaj  sie na mie,  dobrze?

Jedz do domu, wypocznij pa, paa :-)


Eee no, przesadzasz Liska  Trzeba ponarzekać. Ja się staram i na mnie nikt nie narzeka  A jak zwalniałam ostatnią sztelę, to nawet zmienniczka powiedziała, że takiego przekazania to jeszcze nie miała  
04 sierpnia 2017 22:00 / 5 osobom podoba się ten post
Ty to masz serducho Andrejka 
04 sierpnia 2017 22:08 / 7 osobom podoba się ten post
Przydałoby się, faktycznie. Ja sporo badań robię prywatnie, bo nie mam kiedy się w kolejkę "wstrzelić". Wolę tak niż potem z braku badań głupie domysły mieć. 
04 sierpnia 2017 22:16 / 7 osobom podoba się ten post
Jakby jeszcze fiutki to rozumiem,ale cipeczki???? Mhm......ostatecznie ,jak to mówią,żeby życie miało smaczek ,raz dziewczynka ,raz chłopaczek:):)he he he

Tytuł topiku sugeruje ,że opowiadamy tu sobie o swoich zmienniczkach i nie zawsze są to opowieści negatywne.Po to jest ten topik ,żeby sie i wyżalić i pochwalić,w zależności od okoliczności:):):)Wszystkie jesteśmy zmienniczkami i o nas też sobie gdzies opowiadają:) 
04 sierpnia 2017 22:22 / 8 osobom podoba się ten post
Alaska

Obgadywanie? To trochę na wyrost powiedziane.Doniosłam,że tak się wyrażę tylko o jabłuszkach i ,że nie ma między nami żadnej " chemii". Gdybym chciała to zrobić,tak jak się należy to po pierwsze primo: mnie by było wstyd,po drugie primo,chyba byście nie uwierzyły i pomyślały,że fantazjuje...spuszczam zasłonę milczenia i modlę o to by następnym razem mieć więcej szczęścia.Amen :-)

I wsio w temacie. Nie mam problemu ze zmienniczka bo czekam ino na te sama i musza sie dostosowac ale byly czasy,ze mialam nerwa jak mi przyjechala taka jedna i przestawila tryb dnia pdp ja sie musialam pozniej uzerac zeby nie siedziec z babcia do nocy. Teraz mam spokoj 20 moge sobie na internecie poczytac,film ogladac i mam wolne poza niektorymi sytuacjami ale one tyz mijaja.
04 sierpnia 2017 22:27 / 9 osobom podoba się ten post
pulpecja86

Mialam taka zmienniczke, ktora ze soba walizke wedlin i kiełby wozila za kazdym razem

Za każdym razem wożę kiełbachę polską, wędzoną. No może nie walizkę, ale tutaj sobie suszę i w samotności podgryzam. 
Są różne sposoby na przetrwanie. Mój jest właśnie taki. Bez kiełbachy uciekałbym stąd szybko.
Jak mi się znudzi, robię przerwę, po czym znów do nałogu powracam. 
Ale raz się zdarzyło, że parę kiełbach zniknęło, niestety. Teraz je sprytnie maskuję w zamrażalce i jest git.
05 sierpnia 2017 07:07 / 4 osobom podoba się ten post
Nie płacz,w domku sobie przypomnisz:):):):)
05 sierpnia 2017 08:00 / 9 osobom podoba się ten post
EwaR65

I wsio w temacie. Nie mam problemu ze zmienniczka bo czekam ino na te sama i musza sie dostosowac ale byly czasy,ze mialam nerwa jak mi przyjechala taka jedna i przestawila tryb dnia pdp ja sie musialam pozniej uzerac zeby nie siedziec z babcia do nocy. Teraz mam spokoj 20 moge sobie na internecie poczytac,film ogladac i mam wolne poza niektorymi sytuacjami ale one tyz mijaja.

Największy mój cyrk ze zmienniczką to gdy wróciłm, a ona nie wpuszcza mnie do pokoju, bo ona nie wyjezdża.., bo ona chciała tu 3 miesiące byc a nie dwa... Ja z nią na temat powrotu mojego nie rozmawialam, wszystko zalatwiała firma, włacznie z moim i jej biletem, i nic nie wiedziałam o tym, że zmienniczka ma inne plany... Do wieczora, czekając na jej busa pozostawałam na dworze...   Dobrze, że było lato to nie było tak źle... Dlatego twierdzę, że kwiatki to się różne zdarzają, a na autorytet, czy sympatję to jednak trzeba sobie zasłużyć...
05 sierpnia 2017 08:15 / 5 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Największy mój cyrk ze zmienniczką to gdy wróciłm, a ona nie wpuszcza mnie do pokoju, bo ona nie wyjezdża.., bo ona chciała tu 3 miesiące byc a nie dwa... :zaskoczenie1::zaskoczenie1::zaskoczenie1: Ja z nią na temat powrotu mojego nie rozmawialam, wszystko zalatwiała firma, włacznie z moim i jej biletem, i nic nie wiedziałam o tym, że zmienniczka ma inne plany... Do wieczora, czekając na jej busa pozostawałam na dworze... :smiech3:  Dobrze, że było lato to nie było tak źle... Dlatego twierdzę, że kwiatki to się różne zdarzają, a na autorytet, czy sympatję to jednak trzeba sobie zasłużyć... :-)

Kiedyś do mojej obecnej zmienniczki powiedziałam,że do niej oddzwonię z Niemiec,bo mam nielimitowane rozmowy w Unii.A ta se do głowy wbiła,że ciągle tak będę robić...Mogę,ale nie muszę.To raz.Płacę odpowiedni abonament,to dwa.O czym mam z nią ciągle gadać,to trzy.I chyba jej się pomyliło kto jest pierwszą,decyzyjną opiekunką,to cztery.Teraz jest ciężko obrażona,to pięć.Zawsze coś.
05 sierpnia 2017 09:27 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Największy mój cyrk ze zmienniczką to gdy wróciłm, a ona nie wpuszcza mnie do pokoju, bo ona nie wyjezdża.., bo ona chciała tu 3 miesiące byc a nie dwa... :zaskoczenie1::zaskoczenie1::zaskoczenie1: Ja z nią na temat powrotu mojego nie rozmawialam, wszystko zalatwiała firma, włacznie z moim i jej biletem, i nic nie wiedziałam o tym, że zmienniczka ma inne plany... Do wieczora, czekając na jej busa pozostawałam na dworze... :smiech3:  Dobrze, że było lato to nie było tak źle... Dlatego twierdzę, że kwiatki to się różne zdarzają, a na autorytet, czy sympatję to jednak trzeba sobie zasłużyć... :-)

Noooo,to chyba wszystkich przebiłaś-okupację pokoju urządziła:):):)