Na wyjeździe #23

09 kwietnia 2015 18:35
kasia63

Powinnam załozyć temat pt"o pomstę do nieba ...",ale napisze tu co własnie usłyszałam!
Koleżanka/nie z forum/była na wyjeździe aż tydzien,drugi wyjazd,na czarno .Wzięła tygodniówke i zwiała wczoraj wieczorem,dziś do mnie zadzwoniła i opowiedziała na jakie super miejsce trafiła.....
Do opieki dziadek po 80 tce,niby na chodzie ale w sumie w łózku cały czas,wstawał do klo i do posiłków.Zmienniczka przekazała co i jak i pojechała.Kolezanka rano wstała,dziadek myje się z miski przy łózku,kapiel raz na tydzien,naszykowała sobie wszystko,poszła do dziadka,chce sie zabierać do mycia a on na to -nie ,najpierw musisz mi tu i na "ptaszka " pokazuje wymownym ruchem....Oczywiscie się nie zgodziła,awantury trwały do wczoraj ,posrednik olał sprawe ,bo dwie poprzednie nic nie gadałay o tym ,syn dziadka zdziwiony o co jej chodzi,tamte co były nie wnosiły sprzeciwu......Chciał chociaz tygodniowkę doczekać,ale i tak stratna ,bo jej syn wypłacił mniej o zwrot za podróż jaki dostała 1szego dnia...Z nowa zmienniczka się nie zobaczyła bo ja posrednik miał dzis dopiero przywieźc....zostawiła jej kartke na łóżku pod kołdrą o zwyczajch tam panujacych.....No,masakra jakaś....Kolezanka ma 36lat ,te co przed nia były dwie tez mniej więcej w tym wieku bo syn sobie zyczył przed 40tka opiekunki.....

"o pomstę do nieba..."
Nie do uwierzenia.
Koszmar.
09 kwietnia 2015 18:51 / 5 osobom podoba się ten post
Benita

"o pomstę do nieba..."
Nie do uwierzenia.
Koszmar.

oj , dziwne rzeczy czasem sie dzieja. Sama przeszlam cos podobnego ale z przyjacielem corki rodzicow, ktorymi sie opiekowalam. Po kilku miesiacach mojej pracy, przyszedl i chcial to , co chcial. Postedl splawiony i od tej pory sie zaczely podjazdy. Ciagle ta corka mi pokazywala jakies niedociagniecia. Wiedzialam , ze to on ja szczuje, nie chcialam awantury , gdybym wyjawila prawde. Dobrze , ze mialam jiuz mojego stroza, rozgladal mi sie za nowa praca. Ten facet byl tak beszczelny, ze w dzien jego urodzin pojechalismy razem do fyzjera( tak zarzadzila ta corka). Musialam jechac, bo mieszkalam w zabitej dechami wsi a wygladalm jak z puszczy wypuszczony. Wszystko bylo okay ale w drodze powrotnej , powiedzial, ze musi zajechac na chwile do swojej znajomej. Nie moje auto, nie moja dacyzja, na piechote do domu nie pojde. Kiedy juz tam bylismy, zobaczylam co sie dzieje.Oni chcieli sie p..... i zebym to ogladala. Nie wiem skad mi to przyszlo do glowy(chyba zeniz azskoczenia) , wzielam papierosy od tej babki( zapomnialam zabrac swoich) i z usmiechem wyszlam zyczac milej zabawy i ze czekam przy aucie. Po okolo godzince wyszli z domu oboje, bez slowa wsiadlam z g... do auta i pojechalismy do domu. Nie jestem pruderyjna ale to bylo ponad moja wyrozumialosc. Nie zamienilismy juz wiecej ani slowa przez pozostaly czas jak tam bylam, okolo 2tygodni.
09 kwietnia 2015 19:03
kasia63

Powinnam załozyć temat pt"o pomstę do nieba ...",ale napisze tu co własnie usłyszałam!
Koleżanka/nie z forum/była na wyjeździe aż tydzien,drugi wyjazd,na czarno .Wzięła tygodniówke i zwiała wczoraj wieczorem,dziś do mnie zadzwoniła i opowiedziała na jakie super miejsce trafiła.....
Do opieki dziadek po 80 tce,niby na chodzie ale w sumie w łózku cały czas,wstawał do klo i do posiłków.Zmienniczka przekazała co i jak i pojechała.Kolezanka rano wstała,dziadek myje się z miski przy łózku,kapiel raz na tydzien,naszykowała sobie wszystko,poszła do dziadka,chce sie zabierać do mycia a on na to -nie ,najpierw musisz mi tu i na "ptaszka " pokazuje wymownym ruchem....Oczywiscie się nie zgodziła,awantury trwały do wczoraj ,posrednik olał sprawe ,bo dwie poprzednie nic nie gadałay o tym ,syn dziadka zdziwiony o co jej chodzi,tamte co były nie wnosiły sprzeciwu......Chciał chociaz tygodniowkę doczekać,ale i tak stratna ,bo jej syn wypłacił mniej o zwrot za podróż jaki dostała 1szego dnia...Z nowa zmienniczka się nie zobaczyła bo ja posrednik miał dzis dopiero przywieźc....zostawiła jej kartke na łóżku pod kołdrą o zwyczajch tam panujacych.....No,masakra jakaś....Kolezanka ma 36lat ,te co przed nia były dwie tez mniej więcej w tym wieku bo syn sobie zyczył przed 40tka opiekunki.....

Czyzby to o moim dawniejszym pdp bylo?  Ktorego nota bene chcialabym wykreslic z pamieci :(
09 kwietnia 2015 19:09 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Powinnam załozyć temat pt"o pomstę do nieba ...",ale napisze tu co własnie usłyszałam!
Koleżanka/nie z forum/była na wyjeździe aż tydzien,drugi wyjazd,na czarno .Wzięła tygodniówke i zwiała wczoraj wieczorem,dziś do mnie zadzwoniła i opowiedziała na jakie super miejsce trafiła.....
Do opieki dziadek po 80 tce,niby na chodzie ale w sumie w łózku cały czas,wstawał do klo i do posiłków.Zmienniczka przekazała co i jak i pojechała.Kolezanka rano wstała,dziadek myje się z miski przy łózku,kapiel raz na tydzien,naszykowała sobie wszystko,poszła do dziadka,chce sie zabierać do mycia a on na to -nie ,najpierw musisz mi tu i na "ptaszka " pokazuje wymownym ruchem....Oczywiscie się nie zgodziła,awantury trwały do wczoraj ,posrednik olał sprawe ,bo dwie poprzednie nic nie gadałay o tym ,syn dziadka zdziwiony o co jej chodzi,tamte co były nie wnosiły sprzeciwu......Chciał chociaz tygodniowkę doczekać,ale i tak stratna ,bo jej syn wypłacił mniej o zwrot za podróż jaki dostała 1szego dnia...Z nowa zmienniczka się nie zobaczyła bo ja posrednik miał dzis dopiero przywieźc....zostawiła jej kartke na łóżku pod kołdrą o zwyczajch tam panujacych.....No,masakra jakaś....Kolezanka ma 36lat ,te co przed nia były dwie tez mniej więcej w tym wieku bo syn sobie zyczył przed 40tka opiekunki.....

ja bym poszla po sekator-obrzydliwy i oblesny dziad.
i jaki pojechany syn,czemu przed 40stką, a te po 40stce to co?już nie wiedzą co sie z tym robi?-chamidlo
09 kwietnia 2015 19:15
MeryKy

Czyzby to o moim dawniejszym pdp bylo?  Ktorego nota bene chcialabym wykreslic z pamieci :(

Wioska w okolicach Fuldy,ale nazwy nie powtórzę:)
09 kwietnia 2015 19:20 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Wioska w okolicach Fuldy,ale nazwy nie powtórzę:)

Czyli okolice Fuldy omijać z daleka? Zapamietam. :)
 
09 kwietnia 2015 19:20
kasia63

Powinnam załozyć temat pt"o pomstę do nieba ...",ale napisze tu co własnie usłyszałam!
Koleżanka/nie z forum/była na wyjeździe aż tydzien,drugi wyjazd,na czarno .Wzięła tygodniówke i zwiała wczoraj wieczorem,dziś do mnie zadzwoniła i opowiedziała na jakie super miejsce trafiła.....
Do opieki dziadek po 80 tce,niby na chodzie ale w sumie w łózku cały czas,wstawał do klo i do posiłków.Zmienniczka przekazała co i jak i pojechała.Kolezanka rano wstała,dziadek myje się z miski przy łózku,kapiel raz na tydzien,naszykowała sobie wszystko,poszła do dziadka,chce sie zabierać do mycia a on na to -nie ,najpierw musisz mi tu i na "ptaszka " pokazuje wymownym ruchem....Oczywiscie się nie zgodziła,awantury trwały do wczoraj ,posrednik olał sprawe ,bo dwie poprzednie nic nie gadałay o tym ,syn dziadka zdziwiony o co jej chodzi,tamte co były nie wnosiły sprzeciwu......Chciał chociaz tygodniowkę doczekać,ale i tak stratna ,bo jej syn wypłacił mniej o zwrot za podróż jaki dostała 1szego dnia...Z nowa zmienniczka się nie zobaczyła bo ja posrednik miał dzis dopiero przywieźc....zostawiła jej kartke na łóżku pod kołdrą o zwyczajch tam panujacych.....No,masakra jakaś....Kolezanka ma 36lat ,te co przed nia były dwie tez mniej więcej w tym wieku bo syn sobie zyczył przed 40tka opiekunki.....

przecież koło Fuldy była Nianta, też zostawiła kartkę zmienniczce, ale do opieki była babcia
09 kwietnia 2015 19:21
ryba

Robert Pattinson...?

tak, podobny nawet, ale mysle ze to kos ze starszego pokolenia.
09 kwietnia 2015 19:23 / 3 osobom podoba się ten post
leni

Alina nie jestes z tym uwstecznieniem odosobnionym przypadkiem !!!! Ja mam nawet problem kiedy rozmawiam przez telefon po polsku. Sama sie denerwuje jak wciskam w rozmowe niemieckie slowa. Pozapominalam polskich politykow, aktorow itp. Popelniam tez wiele bledow w polskiej pisowni. Kiedys mowiono w Pl, ze ktos wyjechal, 3 lata go nie bylo i zapomnial polskiej mowy. Nie dokonca tak jest ale jest w tym duzo prawdy, chociaz sama po sobie wiem, ze nie robie tego celowo. Na poczatku mego pobytu w Niemczech , kiedy uczylam sie jezyka, pewien czlowiek mi powiedzial- jak bedziesz rozmawiac we snie po niemiecku , tzn , ze potrafisz sie tym jezykiem poslugiwac :) snie i rozmawiam po niemiecku hahaha , dobrze, ze sny sa czarno-biale bo to juz wogole by mnie rozwalilo

Niestety też u siebie to zauważyłam, a pracuję dopiero 2,5 roku. Ostatnio zapomniałam słowa stomatolog i za cholerę nie mogłam sobie go przypomnieć. Zapowietrzyłam się i litościwie synowa mi podrzuciła abym mogła kontynuować dalej wątek. Cały czas tłukł mi się po głowie Zahnartz. To samo było z okulistą. Jak tak dalej pójdzie to czeka mnie wtórny analfabetyzm. Na razie jeszcze nie śnię po niemiecku, bo chyba w ogóle nie mam snów, a jeśli tak to ich po przebudzeniu nie pamiętam.
09 kwietnia 2015 19:31 / 4 osobom podoba się ten post
Już jestem od wczoraj rana ale dopiero dziś zmienniczka poleciała zaraz goście przyjechali i babcia tak umęczona do łóżka poszła 2 dzień za mną :)
09 kwietnia 2015 19:33 / 5 osobom podoba się ten post
leni

Wczoraj na spacerze zaczepila mnie kobieta pytajac czy mowie po polsku. Z racji mego wygladu wielblada taszczacego 2 garby pod pachami, domyslila sie , ze jestem opiekunka. Byla tak szczesliwa, ze moze sie komus chwilke wygadac. Jak sie okazalo od 4 miesiecy pracowala niedaleko mnie w rodzinie pastora. Z tego co zrozumialam, to byla tam cala rodzina- 7 dzieci, pastor, zona i stara babka . Powiedziala, ze juz nie wytrzymala i zadzwonila do niemieckiego posrednika i powiedziala, ze nie da sie zamozyc glodem. Do jedzenia wiecznie kartofle i kiszona kapusta. Niestety agencja nie miala jej oferty i pojechala wczoraj wieczorem do pL, gdzie w domu czekal na nia maz alkoholik. Zal mi sie kobitki zrobilo, jakie to zycie czasem jest.

Gdy czytam takie historie to aż mi się żółć gotuje.Nie rozumiem dlaczego tak wiele kobiet męczy się  aż tak długo z mężami alkoholikami albo tkwi w jakiś chorych związkach. Ostatnio jadąc do pracy rozmawiałam z bardzo miłą i po prostu śliczną 43-trzy letnią kobietą, która jest od pięciu lat w związku z siedemnaście lat od niej mołdszym mężczyzną, alkoholikiem, niepracującym i w dodatku prawie impotentem. Nie może mu zostawić żadnych pieniędzy bo wszystko przepije. Podczas  jej nieobecności utrzymuje go matka, która nota bene też wyjeżdża do pracy w de. Naprawdę nie rozumiem. Wydaje mi się, że takie osoby jakby same wpisywały się świadomie w rolę ofiary. Jechała do małżeństwa gdzie obydwie osoby wymagały opieki.
09 kwietnia 2015 19:36 / 9 osobom podoba się ten post
leni

Wczoraj na spacerze zaczepila mnie kobieta pytajac czy mowie po polsku. Z racji mego wygladu wielblada taszczacego 2 garby pod pachami, domyslila sie , ze jestem opiekunka. Byla tak szczesliwa, ze moze sie komus chwilke wygadac. Jak sie okazalo od 4 miesiecy pracowala niedaleko mnie w rodzinie pastora. Z tego co zrozumialam, to byla tam cala rodzina- 7 dzieci, pastor, zona i stara babka . Powiedziala, ze juz nie wytrzymala i zadzwonila do niemieckiego posrednika i powiedziala, ze nie da sie zamozyc glodem. Do jedzenia wiecznie kartofle i kiszona kapusta. Niestety agencja nie miala jej oferty i pojechala wczoraj wieczorem do pL, gdzie w domu czekal na nia maz alkoholik. Zal mi sie kobitki zrobilo, jakie to zycie czasem jest.

Tak, niektore kobiety maja zamilowanie do natrafiania na bardzo trudne miejsca. Zarowno te w pracy jak i w zyciu.
I tkwia w tej przedziwnej sytuacji tak, jakby nie mozna bylo tego zmienic.
No bo i miejsce pracy mozna na o wiele lepsze zamienic i meza alkoholika sie pozbyc, tzn., zostawic go, wziac rozwod albo co innego zrobic jeszcze.
Najwyrazniej ludzie lubia byc na wszelkie sposoby gnebieni przez innych.
Nie to, zebym krytyce poddawala te wlasnie kobiete, ale mamy XXI wiek przeciez i niewolnica niczyja byc nie musimy przecie.
I jeszcze najlepiej biadolic i obciazac swoimi problemami kazdego napotkanego sluchacza.
No ale mezatka jest i nikt nie powie, ze "stara panna", "rozwodka" czy samotny zagiel jest.
No i przez to, ze sama nie jest, nie zdziwaczala przecie )
 
09 kwietnia 2015 19:41 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Niestety też u siebie to zauważyłam, a pracuję dopiero 2,5 roku. Ostatnio zapomniałam słowa stomatolog i za cholerę nie mogłam sobie go przypomnieć. Zapowietrzyłam się i litościwie synowa mi podrzuciła abym mogła kontynuować dalej wątek. Cały czas tłukł mi się po głowie Zahnartz. To samo było z okulistą. Jak tak dalej pójdzie to czeka mnie wtórny analfabetyzm. Na razie jeszcze nie śnię po niemiecku, bo chyba w ogóle nie mam snów, a jeśli tak to ich po przebudzeniu nie pamiętam.

No to ze mna jeszcze aż tak źle nie jest:)Uczepiło sie mnie tylko "genau",śnię czasem po niemiecku ,ale niestety nie przekłada sie to na lepsza znajomośc języka:(Natomiast ku mej bezdennej rozpaczy robię czesto błędy ortograficzne ,co kiedyś mi sie nie zdarzało ,ale się mocno pilnuję:):):):):)Najnowsze hiciory to z uporem maniaka-"żadko" i "rzadne",hi hi hi:):):):)Napisze ,patrzę na to i zastanawiam się skąd się biora te byki?!I wykoncypowałam sobie ,że to stąd,że mimo że dużo czytam ,prawie przestałam pisac ręcznie,jeśli juz to na kompie i to chyba tu lezy przyczyna.
 
09 kwietnia 2015 19:46 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

No to ze mna jeszcze aż tak źle nie jest:)Uczepiło sie mnie tylko "genau",śnię czasem po niemiecku ,ale niestety nie przekłada sie to na lepsza znajomośc języka:(Natomiast ku mej bezdennej rozpaczy robię czesto błędy ortograficzne ,co kiedyś mi sie nie zdarzało ,ale się mocno pilnuję:):):):):)Najnowsze hiciory to z uporem maniaka-"żadko" i "rzadne",hi hi hi:):):):)Napisze ,patrzę na to i zastanawiam się skąd się biora te byki?!I wykoncypowałam sobie ,że to stąd,że mimo że dużo czytam ,prawie przestałam pisac ręcznie,jeśli juz to na kompie i to chyba tu lezy przyczyna.
 

U mnie jest to samo Kasiu.Również uważam, że przyczyna leży w niemalże zaprzestaniu ręcznego pisania.Niedługo zapomnę, jak się ręcznie podpisać:)
09 kwietnia 2015 19:47 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63

No to ze mna jeszcze aż tak źle nie jest:)Uczepiło sie mnie tylko "genau",śnię czasem po niemiecku ,ale niestety nie przekłada sie to na lepsza znajomośc języka:(Natomiast ku mej bezdennej rozpaczy robię czesto błędy ortograficzne ,co kiedyś mi sie nie zdarzało ,ale się mocno pilnuję:):):):):)Najnowsze hiciory to z uporem maniaka-"żadko" i "rzadne",hi hi hi:):):):)Napisze ,patrzę na to i zastanawiam się skąd się biora te byki?!I wykoncypowałam sobie ,że to stąd,że mimo że dużo czytam ,prawie przestałam pisac ręcznie,jeśli juz to na kompie i to chyba tu lezy przyczyna.
 

Ciesz się,że ci się nie uczepiło :"haende hoch" . :)