Tak, niektore kobiety maja zamilowanie do natrafiania na bardzo trudne miejsca. Zarowno te w pracy jak i w zyciu.
I tkwia w tej przedziwnej sytuacji tak, jakby nie mozna bylo tego zmienic.
No bo i miejsce pracy mozna na o wiele lepsze zamienic i meza alkoholika sie pozbyc, tzn., zostawic go, wziac rozwod albo co innego zrobic jeszcze.
Najwyrazniej ludzie lubia byc na wszelkie sposoby gnebieni przez innych.
Nie to, zebym krytyce poddawala te wlasnie kobiete, ale mamy XXI wiek przeciez i niewolnica niczyja byc nie musimy przecie.
I jeszcze najlepiej biadolic i obciazac swoimi problemami kazdego napotkanego sluchacza.
No ale mezatka jest i nikt nie powie, ze "stara panna", "rozwodka" czy samotny zagiel jest.
No i przez to, ze sama nie jest, nie zdziwaczala przecie :-))
