Jak rzadko kiedy, tak tu się z tobą zgodzę.
Mnie molestowanie się nie przytrafiło, bo ja od razu walę w pysk i to po mnie widać.
A clou programu jest wtedy, kiedy to pijak mąż zostaje w mieszkanku a bita zona z dziećmi musi uciekać i tułać sie po rodzinie albo schroniskach. A pan i władca nadal siedzi na mieszkanku, bo eksmitowanie takiego graniczy z cudem ( choc ostatnio częściej się zdarza).
W moim życiu i środowisku niegdy nie było problemu przemocy, alkoholu ani jakiejkolwiek patologii, więc może nie powinnam się wypowiadać na takie tematy, ale widzę obserwuję. Koleżanką niedoszłą samobojczynię przez męża pijaka ratowałam w ostatniej chwili, już nie oddychała.
