11 kwietnia 2015 11:27 / 6 osobom podoba się ten post
A ja zobaczyłam dzisiaj "okaz" lekarki:).Babcia rano dostała napadu drgawek, drugi raz po udarze.Wcześniejszy miała jak była zmienniczka, wtedy wzięto ją na kilka dni do szpitala, gdzie nowych zmian nie stwierdzono.Dzisiaj, jako, że trudno z nią było nawiązać kontakt zadzwoniłam po pogotowie i poinformowałam jej córkę, która się zaraz zjawiła.Zaraz przyjechała lekarka pogotowia,pobieżnie babcię zbadała, zrobiła wywiad i podłączyła jej płyn Ringera, podała dożylnie środek uspokajający i powiedziała, że jak kroplówka zleci, żeby wyjąć wenflon.Tylko nie wiem kto miał to zrobić???.Nie spotkawszy sie z aprobatą moją, ani córki babci ,podkręciła kroplówkę, aby zleciała szybciej, powiedziała, ze nie ma podstaw, żeby babcię do szpitala zabrać.Po czym z fochem wyszła.Tyle osiągnęła, ze babcia kontaktuje, chociaż wolniej, ale drgawki jeszcze są.No nic, mam babcię na oku, jakby co to będę dzwonić na pogotowie znowu, czy im się to podoba, czy nie.