Sprawdziłam dziś swoje konto bo czas już wypłaty i co zobaczyłam? Miłą niespodziankę od agencji. Boję się że się pomylili ,dopatrzą sie i mi zabiorą to co dali :)))) W każdym razie jestem miło zaskoczona tą niiby pomyłką.
Sprawdziłam dziś swoje konto bo czas już wypłaty i co zobaczyłam? Miłą niespodziankę od agencji. Boję się że się pomylili ,dopatrzą sie i mi zabiorą to co dali :)))) W każdym razie jestem miło zaskoczona tą niiby pomyłką.
Za mną kolejny pracowity dzień: usmażyłam naleśniki dla synka i siebie,potem się opalałam,potem miałam pauzę i tez się opalałam,a potem podlałam kwiatki przed domem,potem przyszła pani z zakładu pogrzebowego i kuzynkna synka więc siedziałam z nimi przy kawie,a potem musiałam zrobic sobie pyszną kolacje i wreszcie odpoczywam przy lapku.
Zastanawiam się jednak czy dobrze zrobiłam,że zgodziłam się tu zostac do pogrzebu bo oni wszyscy robią ze mnie bohatera,co mnie bardzo irytuje bo nienawidzę najbardziej na świecie byc pokazywana palcem,nawet w dobrym tego słowa znaczeniu.
Syek przebakuje coś,że po pogrzebie dom zostanie bez opieki i czy mogłabym zostac jeszcze. Ale ja nie chcę tu zostawać,nawet jeśli nic nie robię to po co ja tu mam siedzieć?
Wspomniałam mu o referencjach i nie zadeklarowałam się,że tu zostane dłużej,udałam ,że nie słyszę.
Dziś synek mnie przepraszał,że jutro wpadnie tylko na chwile i zrozumiałam ,że on chyba myśli,że ja tu dla niego chce byc czy co?? Nie rozumiem trochę tej sytuacji,jego zachowania i dziwnie się czuję. Mam cichą nadzieję,że wreszcie ktos z rodziny tu zamieszka i będzie mi razniej.
Nie, myślę, że się nie pomylili. W czasie, gdy pracowałam z "Twoją Firmą", często na konto wpływało więcej niż w umowie było.
To były nagrody.
I też bardzo zadowolona z tego byłam :'))
Dziewczyno, nie wiem, ale bym zostala dluzej, oczywiscie pod warunkiem normalnego wynagrodzenia. Wczasy Ci sie naleza, odpoczelabys, kasa na koncie ...
Za mną kolejny pracowity dzień: usmażyłam naleśniki dla synka i siebie,potem się opalałam,potem miałam pauzę i tez się opalałam,a potem podlałam kwiatki przed domem,potem przyszła pani z zakładu pogrzebowego i kuzynkna synka więc siedziałam z nimi przy kawie,a potem musiałam zrobic sobie pyszną kolacje i wreszcie odpoczywam przy lapku.
Zastanawiam się jednak czy dobrze zrobiłam,że zgodziłam się tu zostac do pogrzebu bo oni wszyscy robią ze mnie bohatera,co mnie bardzo irytuje bo nienawidzę najbardziej na świecie byc pokazywana palcem,nawet w dobrym tego słowa znaczeniu.
Syek przebakuje coś,że po pogrzebie dom zostanie bez opieki i czy mogłabym zostac jeszcze. Ale ja nie chcę tu zostawać,nawet jeśli nic nie robię to po co ja tu mam siedzieć?
Wspomniałam mu o referencjach i nie zadeklarowałam się,że tu zostane dłużej,udałam ,że nie słyszę.
Dziś synek mnie przepraszał,że jutro wpadnie tylko na chwile i zrozumiałam ,że on chyba myśli,że ja tu dla niego chce byc czy co?? Nie rozumiem trochę tej sytuacji,jego zachowania i dziwnie się czuję. Mam cichą nadzieję,że wreszcie ktos z rodziny tu zamieszka i będzie mi razniej.
Iwanilko! A pamiętasz jak moja babcia trfiła do szpitala ze złamanym biodrem? Sześć bitych tygodni siedziałam sama i opiekowałam się kotką. Wypoczęłam za wszystkie czasy. A w fajnym miejscu jesteś? Jesli tak to zastanów się czy nie warto zostać i pozwiedzać. Takie okazje nie trafiają się często. Pogoda też sprzyja wypoczynkowi. Synkiem się nie przejmuj. Nie masz przecież osiemnastu lat abyś nie wiedziała jak sobie poradzić z niechcianymi zalotami. Po zastanowieniu się uważam jednak, że obecne osiemnastolatki mogą sobie radzić lepiej niż my,mają mniej zachamowań w ocenie tego co wypada, a co nie.
Jednak usunąłem... Chyba wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że będzie już spokój.
Jednak usunąłem... Chyba wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że będzie już spokój.
Spakowana gotowa do odjazdu to był "najdłuższy" mój wyjazd....w piątek przyjechałam w poniedziałek wracam przejechałam się busem do De i przejechałam się na robocie-jezu jak się następnym razem uchronić przed takim miejscem?
Jednak usunąłem... Chyba wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że będzie już spokój.
Za mną kolejny pracowity dzień: usmażyłam naleśniki dla synka i siebie,potem się opalałam,potem miałam pauzę i tez się opalałam,a potem podlałam kwiatki przed domem,potem przyszła pani z zakładu pogrzebowego i kuzynkna synka więc siedziałam z nimi przy kawie,a potem musiałam zrobic sobie pyszną kolacje i wreszcie odpoczywam przy lapku.
Zastanawiam się jednak czy dobrze zrobiłam,że zgodziłam się tu zostac do pogrzebu bo oni wszyscy robią ze mnie bohatera,co mnie bardzo irytuje bo nienawidzę najbardziej na świecie byc pokazywana palcem,nawet w dobrym tego słowa znaczeniu.
Syek przebakuje coś,że po pogrzebie dom zostanie bez opieki i czy mogłabym zostac jeszcze. Ale ja nie chcę tu zostawać,nawet jeśli nic nie robię to po co ja tu mam siedzieć?
Wspomniałam mu o referencjach i nie zadeklarowałam się,że tu zostane dłużej,udałam ,że nie słyszę.
Dziś synek mnie przepraszał,że jutro wpadnie tylko na chwile i zrozumiałam ,że on chyba myśli,że ja tu dla niego chce byc czy co?? Nie rozumiem trochę tej sytuacji,jego zachowania i dziwnie się czuję. Mam cichą nadzieję,że wreszcie ktos z rodziny tu zamieszka i będzie mi razniej.