Ivanilka, ja bym została na wywczasy. Wygodna jestem. Ale decyzję podejmij na "czuja" - co czujesz na temat nowej stelli? Co Ci intuicja mówi?
Ivanilka, ja bym została na wywczasy. Wygodna jestem. Ale decyzję podejmij na "czuja" - co czujesz na temat nowej stelli? Co Ci intuicja mówi?
Moja intuicja podpowiada mi,że powinnam tam jechać. Nie chodzi już o dobre warunki mieszkaniowe ,tylko o finanse. Tu moze zostane miesiac i potem będę musiala wracac do Polski,a trochę mnie na to nie stać. Dlatego tak na 80% jak rodzina tamta mnie zaakceptuje chciałabym jechać,nie wiem tylko co planuje syn . Jesli zaproponuje mi pozostanie tu dłużej niz mieisac to chyba zostane tu. Pojęcia nie mam co zrobić.
Nienawidzę mieć wybór,wolałabym żeby ktoś inny za mnie zdecydował.
musisz dobrze to przemyśleć .Oferta ze strony syna fajna ,ale jak to mówią "patykiem pisana " .Musisz brać wszystko pod uwagę .Teraz jesteś potrzebna do pilnowania domu ,ale nie wiadomo jakie syn ma plany ,tym bardziej ,ze jest zmienny
Tak Lenka,jemu zdecydowanie brakuje testosteronu,dlatego zawieszona jestem. Może do jutra coś się wyjaśni.:)
Moja intuicja podpowiada mi,że powinnam tam jechać. Nie chodzi już o dobre warunki mieszkaniowe ,tylko o finanse. Tu moze zostane miesiac i potem będę musiala wracac do Polski,a trochę mnie na to nie stać. Dlatego tak na 80% jak rodzina tamta mnie zaakceptuje chciałabym jechać,nie wiem tylko co planuje syn . Jesli zaproponuje mi pozostanie tu dłużej niz mieisac to chyba zostane tu. Pojęcia nie mam co zrobić.
Nienawidzę mieć wybór,wolałabym żeby ktoś inny za mnie zdecydował.
Iwanilka, ja podobnie jak Benita, wygodna jestem.
Pogadaj z synem konkretnie:)) Powiedz, ze Ciebie pobyt krótszy niż 3 miesiace nie zadawala:)
Bedziesz wiedziała na czym stoisz:)
Jeżeli chce zeby dom "żył" i zgodzi zebys została 2 miesiące, to ja bedąc na Twoim miejscu nie zastanawiałabym się nawet chwili:))
Tylko jasno powinniscie okreslić warunki takiego pobytu.
A jeżeli masz chocby najmniejsze wątpliwości i intuicja podpowiada Ci, ze powinnaś przejechać na inne miejsce, to posłuchaj wewnetrznego głosu.
Tak mu włąsnie wczoraj powiedziałam Ewuś,ale on nieeeee wieeeeee,a szkodaaaa żeby dom pusty stał,bo kwiatki,bo złodzieje itp. Niech się zdecyduje,ale boje sie,że jesli postanowi ,ze powinnam tu zostac to po mieisącu powie ,ze jednak to za drogo dla niego i co dalej? Tego się obawiam,dlatego wolałabym przejechać na nową sztele,bo tam miałabym pewność ,ze jesczze 2 miesiące dopracuję. Nie chciałabym jemu odmawiać pracy,ale tez nie chciałabym rezygnowac z nowej szteli,jestem zawieszona w prózni. No,zobaczymy.
Tak mu włąsnie wczoraj powiedziałam Ewuś,ale on nieeeee wieeeeee,a szkodaaaa żeby dom pusty stał,bo kwiatki,bo złodzieje itp. Niech się zdecyduje,ale boje sie,że jesli postanowi ,ze powinnam tu zostac to po mieisącu powie ,ze jednak to za drogo dla niego i co dalej? Tego się obawiam,dlatego wolałabym przejechać na nową sztele,bo tam miałabym pewność ,ze jesczze 2 miesiące dopracuję. Nie chciałabym jemu odmawiać pracy,ale tez nie chciałabym rezygnowac z nowej szteli,jestem zawieszona w prózni. No,zobaczymy.
Dodam tylko ze okreslic jasno czasu i warunki twojego pobytu,to na pismie.W przypadku "W" masz papier w reku
No wiesz,pdp nie żyje,więc umowę wypowiedzieć moze w kazdej chwili bez okresu wypowiedzenia,własnie tu jest dla mnie największe ryzyko. Jeśli mi napisze jakieś tam oświadczenie,że będę w tym domu od-do to nie wiem czy wogóle taki papier ma jakąkolwiek moc prawną,a jesli ma to co w razie W mam z tym papierem zrobić? Iść do niemieckiego sądu?
Niemcy jak cos maja na papierze to troszke trzesa portkami jak chca to zmienic.Moze to potraktowac jako umowe,a w razie W to on bedzie sie czul malo pewnie bo nie dopelnil jako pracodawca wszystkich formalnosci w urzedach niemieckich dotyczacych Twojego zatrudnienia.Tak wiec bedziesz miala przewage
Orim coś Ty,on jest doktorem prawa,wykłada prawo na uniwersytecie,więc nie z nim takie numery hahahahh
no to tym bardziej zdaje sobie sprawe z tego ze proponuje ci prace na czarno !
Na jakie czarno? Dalej ma umowe w agencji,pomimo że podopieczny nie zyje, a ja miałabym pracować jako opieknka dalej,ale domu:)
Nie wierze,że w tak cięzkiej pracy ktoś przepija zarobine pieniądze.Po co jedzie?napić sie może w kraju.To sa jakies wyjątki.No chyba,że w forumowym towarzystwie.A alkoholiczki tez potrafia kase liczyc.Bo za co kupią doładowanie:):)