Na wyjeździe #27

19 sierpnia 2015 16:11 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Ogłoszenie z koszalińskiego PUP-pielęgniarka,aż 5 wolnych etatów i 2 tys zł brutto....co się dziwić ,że chętnych brak:(Bilet miesięczny kosztuje ok.200 jak się skądś dojeżdża gdzie reszta....i jeszcze na zmiany.
A za to kierowca kurier bez wykształcenia żadnego tylko z prawkiem 3500 zł ....Tak to tylko w PL....

te 3500 to nie tak do konca na czysto.Musi miec wlasny samochod i dzialalnosc gospodarcza.Czyli rowniez oferta " na bogato "
19 sierpnia 2015 16:26 / 3 osobom podoba się ten post
Orim,tam chyba umowa na czas próbny-nie chce mi się wracać na te stronę. Poza tym ,w mordę jeża,chceta czy nie idzie zima:(Gile przyleciały-znaczy szybko zima nastanie:(Gorąco źle,zimno źle,trza się chyba na Teneryfę przenieść,albo co:):):):)
Jak ja lubie teksty tych ogłoszeń u nas:)"PDP PRZEBYWAŁA W SZPITALU SKĄD ZOSTAŁA WYPISANA PRZEZ LEKARZY"Mhm...to znaczy ,że np.portier tez może pacjenta wypisać?Albo pani kucharka?Hi hi hi
< />
< />
< />
< />
< />
19 sierpnia 2015 17:42 / 3 osobom podoba się ten post
Dziś mój wolny dzień. Pogoda ładna wiec wybrałyśmy się z córką do Bad Rottenfelde na spacer. W czasie spaceru po rosarium usłyszałam dwie dziewczynki ok 11-tu lat mówiące po polsku. Zainteresowana (wciąż mam nadzieję spotkać koleżankę do wspólnych pauz), mówię do córki: ale fajnie, te dziewczynki mówią po polsku. Nie dokończyłam reszty: ciekawe gdzie ich rodzice bo z tyłu usłyszłam wściekłe warknięcie: a co, nają po angielsku mówić. Obracam się, a tu pani w moim wieku łypie na nas zabójczym wzrokiem. Od razu odechciało mi się rozmowy z rodaczką.
Czy ja mam takiego pecha, że spotykam same dziwne Polki czy to jakaś skaza narodowa? A może wyzwalam swoim widokiem jakieś pokłady wewnętrznego chamstwa?
W każdym razie znowu mi przeszła na jakiś czas ochota na poszukiwanie polskiego towarzystwa.
19 sierpnia 2015 17:44 / 6 osobom podoba się ten post
Dzień dziś wielki nastał, bo mój dziadek przeszedł ze mną na Ty. Nie wiem dlaczego zwlekał aż miesiąc, ale mnie jest to dość obojętne, czy zostanie dla mnie Herr, czy Helmut. Ważne, że jest zadowolony, że jesteśmy teraz jak sam mówi gute Freunde. Fajnie mi u dziadka, bo zupełnie bezstresowo, a do tego mój dziadek jest Spassvogel. Jak jakiegos żartu nie zrozumiem, to dotąd mi tłumaczy, aż zaskoczę po niemiecku. Mam tu świetną szkołę niemieckiego. Dziadek mówi hoch Deutsch, wolno i chętnie mnie poprawia. Jak coś mówię, to często pytam go, czy było korekt? Jego zapał do gotowania trochę mnie zaskoczył, bo faceci na ogół kuchni unikają. Co mi się jeszcze tu podoba, to dzadek jest nie zabiera się nigdy do garów bez mycia rąk przed robotą. Chciałabym znów tu wrócić, bo dobrze się tu czuję, ale co będzie dalej?
19 sierpnia 2015 17:50 / 1 osobie podoba się ten post
fado

Dzień dziś wielki nastał, bo mój dziadek przeszedł ze mną na Ty. Nie wiem dlaczego zwlekał aż miesiąc, ale mnie jest to dość obojętne, czy zostanie dla mnie Herr, czy Helmut. Ważne, że jest zadowolony, że jesteśmy teraz jak sam mówi gute Freunde. Fajnie mi u dziadka, bo zupełnie bezstresowo, a do tego mój dziadek jest Spassvogel. Jak jakiegos żartu nie zrozumiem, to dotąd mi tłumaczy, aż zaskoczę po niemiecku. Mam tu świetną szkołę niemieckiego. Dziadek mówi hoch Deutsch, wolno i chętnie mnie poprawia. Jak coś mówię, to często pytam go, czy było korekt? Jego zapał do gotowania trochę mnie zaskoczył, bo faceci na ogół kuchni unikają. Co mi się jeszcze tu podoba, to dzadek jest nie zabiera się nigdy do garów bez mycia rąk przed robotą. Chciałabym znów tu wrócić, bo dobrze się tu czuję, ale co będzie dalej?

A co stoi na przeszkodzie?Jak Ci dobrze to wracaj:)Też bym juz dla odmiany te wszystkie babcie z demencją czy bez zamieniła na fajnego dziadeczka:)
19 sierpnia 2015 18:04
Opiekunem kontraktu jest córka. Ostatnio jakoś ochłodziły się jej kontakty z dziadkiem. Mnie niby traktuje jak wczesniej, ale czuję, że coś ją gryzie. Nie mam powodów, by czuć się za coś winną. Mogę tylko się domyślać, że jest rozczarowana tym, że dziadek chce żyć po swojemu, a ona liczyła chyba na to, że będę ją wspierać, by dziadek zapomniał na dłużej o aucie i winku. Problem w tym, że dziadek jest umysłowo super sprawny, a nawet inteligentny, więc nie daje sobie nic narzucić. Chyba w tym klopot. Przeceniła moje możliwości. Jeśli tylko córka jest w kontakcie z moją koordynatorką, to może być różnie. A może tylko mi się wydaje, że trochę się na mnie boczy.
19 sierpnia 2015 18:08
fado

Opiekunem kontraktu jest córka. Ostatnio jakoś ochłodziły się jej kontakty z dziadkiem. Mnie niby traktuje jak wczesniej, ale czuję, że coś ją gryzie. Nie mam powodów, by czuć się za coś winną. Mogę tylko się domyślać, że jest rozczarowana tym, że dziadek chce żyć po swojemu, a ona liczyła chyba na to, że będę ją wspierać, by dziadek zapomniał na dłużej o aucie i winku. Problem w tym, że dziadek jest umysłowo super sprawny, a nawet inteligentny, więc nie daje sobie nic narzucić. Chyba w tym klopot. Przeceniła moje możliwości. Jeśli tylko córka jest w kontakcie z moją koordynatorką, to może być różnie. A może tylko mi się wydaje, że trochę się na mnie boczy.

Ja to jestem taka ,że zapytałabym o co chodzi?:)Lubię klarowne sytuacje:)
19 sierpnia 2015 18:16
Ja też Kasiu w końcu spytam, co jej dolega. Jeśli czuje się zawiedziona, to może mi powie w czym zawaliłam. Mnie też męczą takie sytuacje. Jednak wiem od niej samej, że miała już w przeszłości erę lodowcową w kontaktach z ojcem. Nie widzieli się przeszło półtora roku. Oboje mają mocny charakter i stąd spięcia.
19 sierpnia 2015 20:49
fado

Ja też Kasiu w końcu spytam, co jej dolega. Jeśli czuje się zawiedziona, to może mi powie w czym zawaliłam. Mnie też męczą takie sytuacje. Jednak wiem od niej samej, że miała już w przeszłości erę lodowcową w kontaktach z ojcem. Nie widzieli się przeszło półtora roku. Oboje mają mocny charakter i stąd spięcia.

Niech sobie mają tę erę,.ale to nie znaczy, że Ty masz się czuć niekomfortowo.Ja bym pogadała z nią.Prawdopodobnie to jest tak ,że śna myslała,że jak ojciec już opiekunkę musi miec to go zdominuje i ona będzie rzadzić ,a tu zonk bo tato kumaty wciąż,a to chyba nie to o co jej chodziło i tak niefajna atmosfera siłą rzeczy jakoś i na Tobie sie odbija.W sobie win nie szukaj ,a te ich animozje wzajemne staraj się nie brac na i do siebie.Jak się chca dogadac to mediatora powinni zatrudnić a nie opiekunkę:)
19 sierpnia 2015 21:17 / 3 osobom podoba się ten post
Oglądałam to:) Więcej zawałów będzie
19 sierpnia 2015 21:20 / 2 osobom podoba się ten post
andrejka, to beda tylko nikle przypadki, wiekszosci zimnych Niemek zadna sila nie ruszy:)
19 sierpnia 2015 21:25 / 2 osobom podoba się ten post
He, to swięta prawda:). Nie tylko po tym są remonty, ale i meble czasem nie wytrzymują;).
19 sierpnia 2015 21:27 / 3 osobom podoba się ten post
hahha sie usmialam!!! swoja droga , to zobaczcie jak my niszczymy swoje zycie , swoj czas, dla starych i niedoleznych. Wiem , ze to jest nasza praca, nasz sposob na zycie albo przezycie, ale jak sie nad tym zastanowic, to nie obejrzymy sie i pewnie niektorzy z nas obudza sie z przyslowiowa reka w nocniku. Czemu nasz rodzinny kraj jest taki, ze trzeba wyjezdzac za chlebem, na ktory czekaja nasze rodziny? Mnie to nie dotyczy , inne powody ale mysle o Was
19 sierpnia 2015 21:33 / 2 osobom podoba się ten post
Ja jeszcze wspomnę o spadających sufitach :)
19 sierpnia 2015 21:41 / 3 osobom podoba się ten post
Gorzej jak po trzęsieniu ziemi,  a jak jeszcze która by tabletkę połknęła, to już koniec świata

A swoją drogą, to na "ochłodzenie" w sprawach łóżkowych to chyba tabletka nie wystarczy.