Na wyjeździe #27

25 sierpnia 2015 20:41 / 13 osobom podoba się ten post
Jestem tu 3 opiekunka od czerwca.dwie pierwsze to Rumunki.Moja babcia pochodzi z Polski,pamieta duzo slow i kilka krotkich zdan,wiec sobie wplatamy slowa polskie czesto.Synowa dzis usta otworzyla szeroko,jak slyszala nasze gadanie.Bardzo ucieszona z tego powodu,bo wie ze glowa babci jest na chodzie i nawet zacheca ,zebym z babcia gadala po Polsku,.Babcia dzis bardzo spokojna,oby dalsze dni takie byly,ide posiedze z nia pogadam,nie siedze caly czas z nia,ale nie uciekam jak Rumunka ,ktora dwie,trzy godziny byla na zewnetrznym,bo wolala kosic ,albo plewic.Chyba pomylila sie po co tu jest. Ide na dymka i lulu,milego wieczoru Wam zycze
26 sierpnia 2015 11:03 / 5 osobom podoba się ten post
Dzisiaj mój wolny dzień. Zakończyłam wszystkie obowiązki, pogoda ok więc zmykam na spacer do solanek.
PDP w "przedszkolu" (choć myślałam, że dziś nic z tego bo bus po nią spóźnił się o godzinkę raptem), a ja wykorzystam ładny dzień. Szkoda, że moja córcia już wyjechała. Ale dobra książka nie jest zła
26 sierpnia 2015 11:16 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Jestem tu 3 opiekunka od czerwca.dwie pierwsze to Rumunki.Moja babcia pochodzi z Polski,pamieta duzo slow i kilka krotkich zdan,wiec sobie wplatamy slowa polskie czesto.Synowa dzis usta otworzyla szeroko,jak slyszala nasze gadanie.Bardzo ucieszona z tego powodu,bo wie ze glowa babci jest na chodzie i nawet zacheca ,zebym z babcia gadala po Polsku,.Babcia dzis bardzo spokojna,oby dalsze dni takie byly,ide posiedze z nia pogadam,nie siedze caly czas z nia,ale nie uciekam jak Rumunka ,ktora dwie,trzy godziny byla na zewnetrznym,bo wolala kosic ,albo plewic.Chyba pomylila sie po co tu jest. Ide na dymka i lulu,milego wieczoru Wam zycze

Lubię gadać z moim obecnym Pdp. Choć po rozległym udarze i mówi z trudem, to zachował poczucie humoru i nawet błysk w oku mu pozostał :).
26 sierpnia 2015 13:41 / 8 osobom podoba się ten post
No sie narobilo.... Ingeborg mieszka w budynku wielopietrowym. Fasada ma byc teraz odnawiana. Mlode, zdrowe chlopaki rusztowanie stawiaja... I lataja przed oczami na wpol nago, bo u mnie upal znowu straszny. Zobaczyla natychmiast i teraz polowanie na nich urzadza. Szczegolnie jeden jej w oko wpadl... Przejsc obok jej balkonu nie moga, bo lapy do nich wyciaga. Jeden probowal to mu jakis klucz z paska z narzedziami wyrwala... Nawet jesli ja przekonam by do mieszkania wrocila to i tak zaraz ucieka na balkon, bo przeciez tam ciacha lataja... Pytalam do ktorej pracowac beda, do wieczora... A ja do 14... Przeciez nie bede z nia caly dzien siedziec. I to tez nie tylko dzisiaj. Rusztowanie dopiero stawiac zaczeli. Nim pomaluja pewnie kilka tygodni minie...
26 sierpnia 2015 21:01 / 6 osobom podoba się ten post
Fajny dzień dziś miałam:)Jest córka PDP i mam trochę luzu:)Polatałam po mieście-ceny jak nad naszym morzem-drogaśno:(Wieczór i wczesny poranek mam wolny od PDP i następny chyba też bo córuchna do piątku zostaje:)PDP grzeczna jak nigdy dotąd:):):):)
Dobre i te dwa dni-odsapnę trochę,co mam zrobić to robię ,ale nie muszę już pilnować PDP na każdym kroku-duża ulga:):):)
26 sierpnia 2015 21:27 / 4 osobom podoba się ten post
dzien spokojny,po pracy synu chcial babacie na wozek wsadzic,ale nic nie zdzialal,dobre pol godziny namawial i namawial.Babcia ma strach chyba przed bolem,bo wystarczy ja lekko dotknac i jest straszny lament,zreszta jak lezy ,to i tak czasem krzyczy ,ze ja cos boli.Musi bardzo cierpiec.Miala morfine ,ale teraz tych plastrow sie nie nakleja ,niby nie trzeba.Fakt widze ze jest bardziej spkojniejsza ,mniej krzyczy,dobrze ze nocki przesypia. moj krzyz daje juz o sobie znac,boli mnie pol plecow,niby jej nie dzwigam ,tylko przy obrabianiu musze ja przerzucic na druga strone ,a ze nic nie pomaga bo nawet nie moze,to wlasnie tak jest. zwijam sie spac ,troche wypoczac musza me plecy. Milego wieczorku
27 sierpnia 2015 11:22
A ja potrzebuję rady. Otóż w srodę tydzień temu moja pdp trafiła do szpitala.Nie wiem dokładnie, co jej bylo, coś z sercem w kazdym razie.
Od wtorku jest z powrotem w domu, ale to juz nie jest ta sama babcia.
o ile przed szpitalem chodziła- wprawdzie przy balkoniku, ale jednak- to teraz z tym balkonikiem ledwie idzie. Jest bardzo słaba, nawet sama nie wstanie z krzesła......
Jak myślicie, skąd takie osłabienie, czy to po szpitalu i sie cofnie- czy może to choroba spowodowała jakies zmiany?
Jak mogę babci ( i sobie) pomóc?
Czy zmuszać ją do ruchu, do aktywności(generalnie jest leniuszkiem), czy dać jej spokój- niech w swoim tempie nabiera sił?
27 sierpnia 2015 12:45
Kto mi pomoze i znajdzie co dzis gotujesz na obiad,jakos szukam i szukam i nie ma a chce sie cos zapytac wlasnie tam
27 sierpnia 2015 13:59
magdzie

Kto mi pomoze i znajdzie co dzis gotujesz na obiad,jakos szukam i szukam i nie ma a chce sie cos zapytac wlasnie tam

Obiadki trafiły do działu-BLOGI..........
27 sierpnia 2015 14:09 / 4 osobom podoba się ten post
malami09

A ja potrzebuję rady. Otóż w srodę tydzień temu moja pdp trafiła do szpitala.Nie wiem dokładnie, co jej bylo, coś z sercem w kazdym razie.
Od wtorku jest z powrotem w domu, ale to juz nie jest ta sama babcia.
o ile przed szpitalem chodziła- wprawdzie przy balkoniku, ale jednak- to teraz z tym balkonikiem ledwie idzie. Jest bardzo słaba, nawet sama nie wstanie z krzesła......
Jak myślicie, skąd takie osłabienie, czy to po szpitalu i sie cofnie- czy może to choroba spowodowała jakies zmiany?
Jak mogę babci ( i sobie) pomóc?
Czy zmuszać ją do ruchu, do aktywności(generalnie jest leniuszkiem), czy dać jej spokój- niech w swoim tempie nabiera sił?

Spróbuj aktywowac ,ale nic na siłę-nie chce to nie.Często jest tak własnie ,że pobyt w szpitalu powoduje pogorszenie stanu ogólnego,zwłaszcza przy demencji i AL.Dla PDP to swego rodzaju szok taki pobyt,nawet króciutki.Podobna traume poszpitalna obsewuje sie u małych dzieci.Obserwuj i Ty,możę za tydzien ,dwa sie wyprostuje i wroci  na" dawne tory" ,ale spodziewać sie można też sytuacji odwrotnej.To jak będzie jest nie do pzewidzenia ale jest zupełnie normalnym nastepstwem ciężkiego dla PDP przeżycia.
27 sierpnia 2015 14:38 / 2 osobom podoba się ten post
Kolejne złoto w Pekinie:)
27 sierpnia 2015 15:34 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Spróbuj aktywowac ,ale nic na siłę-nie chce to nie.Często jest tak własnie ,że pobyt w szpitalu powoduje pogorszenie stanu ogólnego,zwłaszcza przy demencji i AL.Dla PDP to swego rodzaju szok taki pobyt,nawet króciutki.Podobna traume poszpitalna obsewuje sie u małych dzieci.Obserwuj i Ty,możę za tydzien ,dwa sie wyprostuje i wroci  na" dawne tory" ,ale spodziewać sie można też sytuacji odwrotnej.To jak będzie jest nie do pzewidzenia ale jest zupełnie normalnym nastepstwem ciężkiego dla PDP przeżycia.

Dzięki, Kasia 
Próbuję jakos ogarnac to wszystko na nowo, jak zwykle przeszkadza w tym rodzinka, która nie widzi w niczym problemu -wczoraj np na moja uwagę, że mama jest bardzo słaba, córka stwierdziła, że trzeba jej więcej ruchu na świezym powietrzu.
Pdp nie ma demencji, ani alzheimera, jak zawsze jest zadowolona
ale stan ogólny bardzo się pogorszył, mam nadzieję, że tylko przejściowo bo chciałabym tu wrócić. Po wczorajszej wizycie córki pdp znowu dzis wspomniała, że chce iść do heimu.  Mam wrazenie, że dzieci chcą się pozbyć mamy- to juz kolejny raz, że po ich wizycie babcia o tym mówi.
Nie wiem, jak mam ją aktywować- ona po przejściu kilku kroków ciężko dyszy i jest zlana potem- czy powinna mieć jakąś specjalną gimnastykę, rehabilitację albo coś?
27 sierpnia 2015 15:55
malami09

Dzięki, Kasia 
Próbuję jakos ogarnac to wszystko na nowo, jak zwykle przeszkadza w tym rodzinka, która nie widzi w niczym problemu -wczoraj np na moja uwagę, że mama jest bardzo słaba, córka stwierdziła, że trzeba jej więcej ruchu na świezym powietrzu.
Pdp nie ma demencji, ani alzheimera, jak zawsze jest zadowolona
ale stan ogólny bardzo się pogorszył, mam nadzieję, że tylko przejściowo bo chciałabym tu wrócić. Po wczorajszej wizycie córki pdp znowu dzis wspomniała, że chce iść do heimu.  Mam wrazenie, że dzieci chcą się pozbyć mamy- to juz kolejny raz, że po ich wizycie babcia o tym mówi.
Nie wiem, jak mam ją aktywować- ona po przejściu kilku kroków ciężko dyszy i jest zlana potem- czy powinna mieć jakąś specjalną gimnastykę, rehabilitację albo coś?

Jezeli ja moge cos doradzic Ja mysle ze jezeli twoja PDP nie ma demencji sproboj z nia rozmawiac nawet obyle czym aby jej glowe czyms zajac.Twoja PDP powinna isc na dwor chociaz na chwile sproboj ja chociaz posadzic zeby troche lapnela swieze powietrze zrob z nia pare krokow jak chodzi o gimnastyke mozesz zrobic z nia jakies male cwiczenia. Powinnien tez kktos przyjsc do PDP i z nia cwiczyc jakis terapeuta.Nie stresuj sie i za duzo sie nie przejmuj bo to nic nie da dasz rade>Pozdrawiam
27 sierpnia 2015 20:15 / 5 osobom podoba się ten post
Juz jest juz jest od 15 pojadł rodzinka przyszła siedzieli do 19 potem Pdp kolacyjka wiadomości i becik a my siedzimy ja na swoim on na swoim laptopie ale zaraz szybka kąpiel i do łóżeczka niech odpocznie 11h jechał :)
27 sierpnia 2015 20:33 / 6 osobom podoba się ten post
Drugi dzień pobyty córki PDP i drugi dzień mojego małego urlopu:)Przerwa 6 godzin:) i luzik od 19-ej:)Szkoda ,że ostatni:(Ale odpoczęłam chociaż na moment od PDP:)Pogoda się spaskudziła:(Zimno,pada ,pizga-nawet na rower nie ma co iść:(Od jutra popołudniu zaś polka-galopka z PDP ,a po tej wizycie będzie rozregulowana na maxa:( Ale co tam,jeszcze chwila i do cywila:):):):)