Uprzejmie prosze o zasuniecie mi kopa w ....cztery litery.... Na forum siedze zamiast pracowac! A przeciez nowe skarpetki dla Baski same sie nie zrobia! Pogoncie mnie stad!....plissss:-)
Uprzejmie prosze o zasuniecie mi kopa w ....cztery litery.... Na forum siedze zamiast pracowac! A przeciez nowe skarpetki dla Baski same sie nie zrobia! Pogoncie mnie stad!....plissss:-)
ciezko bylo nie powiem musialam piwo wypic aby zasnac no coz nawet bym zrozumiala gdyby to byla biedna rodzina zeby nie bylo stac aby dac babke do kostnicy ale to bardzo znana rodzina w Niemczech i w Polsce mysle ze niektore osoby na tym forum nawet znaja ze slyszenia.Ale nie moge sie wypowiadac (nazwiska rodziny) na forum.Zapach no byl ale jakos przezylam ale naszczescie sama nie bylam w tym domu byly jeszcze 2 osoby czasem 3 bo mieszkali w jednym domu ze mna:)
Mimo wszystko 5 dni to dużo pomimo obecności osób trzecich. Współczuje. To też zależy od naszej psychiki ale chyba na to nikt nie jest przygotowany,tak mi się wydaje. Nie zapomne mojej nocki gdy zmarł PDP i zabrali go na drugi dzień, w życiu nigdy nie bolał mnie tak żołątek jak wtedy. To jeden z najtrudniejszych momentów tej pracy.
zle zrozumialas Andrea moja PDP zmarla i lezala przez 5 dni niezywa w domu babka u gory a ja na dole
Dzień dobry wszystkim!
Po kilku perypetiach-złe informacje od niemieckiej agencji jestem w nowym miejscu.I niestety znowu jako pierwsza:-(
Ale juz na dzien dobry załatwiłam internet z kabla,wstepnie ustaliliśmy plan dnia.Chwilowo czuje niepokój,ale okaze się w praniu.Rodzina bardzo miła i chetna do współpracy,chociaż widać ze są zmęczeni.W poniedziałek dołaczy mój Pdp,który jeszcze jest w Domu Opieki.Niczego nie ukrywaja np.że tata w ostatnim czasie zrobił się ''niemiły''Ale od razu zapewnienie że w domu zawsze jest zięć słuzący pomoca a córka po pracy.Żadnych ograniczeń finansowych-wszystko na życzenie,jedzą niewiele ale wszystko.Miejscowość piękna,jest w pobliżu Edeka.
Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie po powrocie Pdp.
O Matko kochana nie wiem czy bym dała rade wspołczuje :-(
Właśnie niedawno, przy okazji rozmowy na temat śmierci koleżanki PDP, uświadomiono mi system pochówków w Niemczech. Najbardziej spodobały mi się te pochówki pod drzewami. Zamiast naszych "granitowych parków" fajnie byloby spocząć w zielonym lesie. Nasze cmentarze mnie przgnębiają. Poza tym ta ciągła rywalizacja czyj grób jest bogatszy. Zwykłe wywalanie kasy bo temu pod tą płyta to obojętne. I obowiązkowy "pokaz mody" na 1 listopada.
A te pochówki na cmentarzu leśnym bardziej jakoś mnie pociągają. :modlitwa:
A ja Ci powiem tak jak moja PDP do mnie mówi jak widzi, że sprzatam: szpejta, szpejta, jetst sidz auf asz mit fiuse choch (pisownia zamierzona) :-)Więc Ty też daj sobie na luz, robota nie zając :tanczy:
Dzień dobry wszystkim!
Po kilku perypetiach-złe informacje od niemieckiej agencji jestem w nowym miejscu.I niestety znowu jako pierwsza:-(
Ale juz na dzien dobry załatwiłam internet z kabla,wstepnie ustaliliśmy plan dnia.Chwilowo czuje niepokój,ale okaze się w praniu.Rodzina bardzo miła i chetna do współpracy,chociaż widać ze są zmęczeni.W poniedziałek dołaczy mój Pdp,który jeszcze jest w Domu Opieki.Niczego nie ukrywaja np.że tata w ostatnim czasie zrobił się ''niemiły''Ale od razu zapewnienie że w domu zawsze jest zięć słuzący pomoca a córka po pracy.Żadnych ograniczeń finansowych-wszystko na życzenie,jedzą niewiele ale wszystko.Miejscowość piękna,jest w pobliżu Edeka.
Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie po powrocie Pdp.