Twój mąż chyba tego nie czyta? Bo moja żona na pewno nie :-)))
Twój mąż chyba tego nie czyta? Bo moja żona na pewno nie :-)))
Moj mąz nie wchodzi na babskie fora. Jesli juz to o samochodach cos tam czyta.Mogę sie nawet umówić na kawę:-))
Na kawę pozwolenie masz?
W zasadzie jestem już pelnoletnia. Ale kawe możemy wypic, każdy u siebie. Bedzie ok. Dobre towarzystwo to fajna rzecz. A i wyobraźnia troche popracuje.:-):-)
Trzeba się ogarnąć i wyruszyć w stronę cywilizacji czyli na wieś:)Chleb mi się skończył i żarówka w lodówce się na samotność skarży.Słonko przygrzewa,w sam raz na rowerowe co nieco:)
Przez kilka dni nie pisałaś co w domu( widzę po datach wpisów) i dzisiaj tu jakąś żarówką wyjeżdżasz.A co winogronem,a Prawko, a zdrówko.??Pisz natentychmiast!!
Tak jest:)
Winogrono przerobione na soki,kiedy egzamin będe wiedziała chyba we wtorek lub środę,zdrówko w fazie ozdrowieńczej.Aktualnie pacyfikuję jabłka na przecier i do ciasta.Słoików zaczyna powoli brakować:)Dobrze ,że druga jabłonka to czerwona zimówka-przechowuje się do marca,kwietnia i do zrywania dopiero pod koniec miesiąca:)A poza tym jeszcz ogród czeka na uporządkowanie:)Do konca października mysle się z tym wszystkim ogarnąć:)
Tak jest:)
Winogrono przerobione na soki,kiedy egzamin będe wiedziała chyba we wtorek lub środę,zdrówko w fazie ozdrowieńczej.Aktualnie pacyfikuję jabłka na przecier i do ciasta.Słoików zaczyna powoli brakować:)Dobrze ,że druga jabłonka to czerwona zimówka-przechowuje się do marca,kwietnia i do zrywania dopiero pod koniec miesiąca:)A poza tym jeszcz ogród czeka na uporządkowanie:)Do konca października mysle się z tym wszystkim ogarnąć:)
Jaką dziewczyna pracowita.Ty wracaj do De to sobie odpoczniesz,tylko nie bierz PDP szwendaczki.Tak gadam, a w domu to też nie wiem gdzie ręce włożyć ,bo też mam dom z ogrodem i w nim co nieco ,a i w koło domu też jest robota.
30 września oddałam laptopa do serwisu ... dziasiaj odebram laptopa i chcę się z wami
podzielić wiadomością : mój Syn od kilku dni jest już w domu.
To bardzo, bardzo trudny dla nas okres, zwłaszcza dla syna (jest niby otwarty, a jednocześnie zamknięty w sobie) Rozmawiamy dużo, staramy się żyć tak jak wcześniej, ale czuję , że jest strasznie rozżalony na ... Sąd, na Prokurakurę, na ...
Od dnia Jego powrotu słyszłę jak wstaje w nocy, krąży po domu, kładzie się, słyszę każdy jego ciężki oddech. Rano jest dobrze, pierwszego ranka to ja wstałam, zrobiłam kawę i śniadanie, drugiego ranka Adam zrobił (ja udawałam, że śpię). Podszedł do mnie cichutko trącając leciuttko mówiąc : mamusiu, zrobiłem kawę w kafetierze.
Pozdrwiam Was Wszystkich i dziękuję za liczne wsparcie , dziękuje szczególnie osobie o nicku Gosia 1234 , czy coś tam, coś tam ... (Gosia, finansowo jeszcze radzę sobię, mam pewne oszczędności, DZIĘKUJĘ)
Jestem już w domu. Rodzina nie miała nic przeciwko temu a ja nie lubię uroczystości pogrzebowych. Nie czułabym się dobrze biorąc udział w czymś, do czego nie mam przekonania. Za krótko tam byłam. Rodzina sobie świetnie radzi z sytuacją a ja tam byłam "przelotem". Jestem obca, w ciągu dwóch tygodni nie stałam się przecież kimś bliskim. Byłam bardzo dobrze przyjęta i bardzo dobrze mnie pożegnano.
Dzięki za wsparcie :-)