W domu # 6

22 października 2015 12:20 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

No a ja myślałam, że tylko mnie o takiej barbarzyńskiej porze wydzwaniają. Wczoraj miałam wolne i "oko potrenowałam" to mnie coś chciało trafić bo ciągle mnie budzili.

Ja, to telefon, musiałam wyłączyc
24 października 2015 15:39 / 1 osobie podoba się ten post
Witaj Andrea...
24 października 2015 16:08 / 2 osobom podoba się ten post
Żadnego nawet malusiego remonciku????No doprawdy....Nie czujesz,że czegos Ci brak???hi hi hi
24 października 2015 20:59 / 2 osobom podoba się ten post
 Ty chyba masz jakieś zaburzenia związane ze zmianą czasu z letniego na zimowy  
24 października 2015 23:53 / 18 osobom podoba się ten post
Witam koleżanki i kolegów .
Dawno nic nie pisałam , ale czytam Was czasem .
Co u mnie , a więc siedzę w pl , pracuję , zajmuję się domkiem i dziećmi .
Mam w końcu czas dla rodziny , wypady na ryby i do lasu .
Wracam z pracy często zmeczona jak koń , ale codziennie wracam do rodzinki i to jest super .
Pozdrowionka
25 października 2015 21:50 / 5 osobom podoba się ten post
Wróciłam do domciu. Moja przyjaciółka miała dla ścisłości udar pnia mózgu - nie wylew jak mnie mąż poinformował. Nie jest źle. Oczywiście wiedziała po co jadę chciała tego, bo ona ma skłonności do ukrywania prawdy przed samą sobą. A ja to widzę, wiem i wywlekam na światło dzienne Ode mnie przyjmuje to bardzo dobrze a od innych niekoniecznie. W tym przypadku okłamywanie siebie, strach i ukryta obawa nie jest na miejscu. Brutalnie i z czułością o jej odczucia powyciągałam jej wszystko !! Tylko MY tak potrafimy !! Przeanalizowałyśmy wszystkie warianty zachowań i powrotu do zdrowia. Teraz wiem, że da sobie radę. Ona jest uparta i silna ale jej upór nie zawsze wybiera właściwe ścieżki.
25 października 2015 22:27 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Wróciłam do domciu. Moja przyjaciółka miała dla ścisłości udar pnia mózgu - nie wylew jak mnie mąż poinformował. Nie jest źle. Oczywiście wiedziała po co jadę :-) chciała tego, bo ona ma skłonności do ukrywania prawdy przed samą sobą. A ja to widzę, wiem i wywlekam na światło dzienne :lol2: Ode mnie przyjmuje to bardzo dobrze a od innych niekoniecznie. W tym przypadku okłamywanie siebie, strach i ukryta obawa nie jest na miejscu. Brutalnie i z czułością o jej odczucia :przytula: powyciągałam jej wszystko !! Tylko MY tak potrafimy !! Przeanalizowałyśmy wszystkie warianty zachowań i powrotu do zdrowia. Teraz wiem, że da sobie radę. Ona jest uparta i silna ale jej upór nie zawsze wybiera właściwe ścieżki.

chwala ze ma taka madra przyjaciolke ktora ja wspiera..o Tobie mysle Mycha pozazdroscic
26 października 2015 08:36 / 7 osobom podoba się ten post
Witaski z domku Jakos chyba doszłam do siebie po podrozy!!Jestem w szoku po wyborczym , no ale to dojde do siebie!!!Dzis zaczne szybko szukac kogos zeby zakonczyc przerubke w kuchni i odnowic przedpokuj!!I na ten rok i zimowy okres bedzie spokuj!!Wszystkim zycze miłego dznia tygodnia,pracujacym wytrwałosci
26 października 2015 11:45
alinka1339

Witam koleżanki i kolegów .
Dawno nic nie pisałam , ale czytam Was czasem .
Co u mnie , a więc siedzę w pl , pracuję , zajmuję się domkiem i dziećmi .
Mam w końcu czas dla rodziny , wypady na ryby i do lasu .
Wracam z pracy często zmeczona jak koń , ale codziennie wracam do rodzinki i to jest super .
Pozdrowionka

Witaj Alinka najważniejsza jest rodzina.Super że masz pracę w kraju i Jesteś z dziećmi. Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko
27 października 2015 08:28
Będę trzymała kciuki za efekt końcowy załatwiania. Oby nie taki jak u Pawlaków  bo spory "o miedzę"  mają u nas smutną tradycję. 
Powodzenia.
30 października 2015 09:31 / 9 osobom podoba się ten post
Cześć Wam!

Wczoraj z małym pośligiem dotarłam do domu.
Dziewczy rejs z Sindbadem będę wspomniać koszmarnie - mało miejsca w autobusie! Jakiś dramat, jestem niska i się męczyłam, gnaty bolą, kręgosłup, zagłówki to jakaś porażka.
Także z 15 - godzinnej podróży, spałam może dwie?
Do tego pilotka miała jakiś konflikt natury osobistej z kierowcą, więc miałam "zaszczyt" wszystkiego słuchać.... do tego spoźnili się 20 min! Ludzie stali jak kołki na przystanku, a zimno było że hej.
Ogólnie jestem na nie. Także więcej się wrąbać w Sindbada nie dam.
Niebawem wybywam do miasta, czas zaliczyć bank, poźniej kantor a potem w drogę. Śmigam na WŚ do rodziny.
To tyle narazie.
Trzymajcie się ciepło
30 października 2015 09:45 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

Cześć Wam!

Wczoraj z małym pośligiem dotarłam do domu.
Dziewczy rejs z Sindbadem będę wspomniać koszmarnie - mało miejsca w autobusie! Jakiś dramat, jestem niska i się męczyłam, gnaty bolą, kręgosłup, zagłówki to jakaś porażka.
Także z 15 - godzinnej podróży, spałam może dwie?
Do tego pilotka miała jakiś konflikt natury osobistej z kierowcą, więc miałam "zaszczyt" wszystkiego słuchać.... do tego spoźnili się 20 min! Ludzie stali jak kołki na przystanku, a zimno było że hej.
Ogólnie jestem na nie. Także więcej się wrąbać w Sindbada nie dam.
Niebawem wybywam do miasta, czas zaliczyć bank, poźniej kantor a potem w drogę. Śmigam na WŚ do rodziny.
To tyle narazie.
Trzymajcie się ciepło

Dobrze ze dotarlas cala i zdrowa.Kosci przestana bolec i sie rozprostuja jak.........no wiesz co  Udanego urlopu
30 października 2015 10:41
Mzap nie strasz bo ja skazana na Sindbada z moich stron nic innego nie jeździ.
Najważniejsze że już w domu na pewno ma ci kto masaż rozluźniający zrobić
Miłego wypoczynku
30 października 2015 10:55
Marta

Mzap nie strasz bo ja skazana na Sindbada z moich stron nic innego nie jeździ.
Najważniejsze że już w domu na pewno ma ci kto masaż rozluźniający zrobić :-)
Miłego wypoczynku

Marta, a Eurobus tam gdzies się blisko Ciebie nie buja? Ty z rejonów o których wiem że ich trasa tamtędy gdzieś przebiega.
30 października 2015 11:04 / 2 osobom podoba się ten post
mzap88

Cześć Wam!

Wczoraj z małym pośligiem dotarłam do domu.
Dziewczy rejs z Sindbadem będę wspomniać koszmarnie - mało miejsca w autobusie! Jakiś dramat, jestem niska i się męczyłam, gnaty bolą, kręgosłup, zagłówki to jakaś porażka.
Także z 15 - godzinnej podróży, spałam może dwie?
Do tego pilotka miała jakiś konflikt natury osobistej z kierowcą, więc miałam "zaszczyt" wszystkiego słuchać.... do tego spoźnili się 20 min! Ludzie stali jak kołki na przystanku, a zimno było że hej.
Ogólnie jestem na nie. Także więcej się wrąbać w Sindbada nie dam.
Niebawem wybywam do miasta, czas zaliczyć bank, poźniej kantor a potem w drogę. Śmigam na WŚ do rodziny.
To tyle narazie.
Trzymajcie się ciepło

Zgadzam się z Twoim zdaniem. Sindbad to przereklamowana firma. Powinni kartofle wozić. Pewnie mają parę "normalnych" autokarów ale ja już nie chcę próbować tej przyjemności. 
W domciu to kości same się prostują, tak z czystej radochy  że we własnym łóżeczku się wyleżą.  Miłego byczenia się Mzapciu