W domu # 6

12 grudnia 2015 09:02 / 7 osobom podoba się ten post
Benita

Odkąd jeżdżę do de - przestałam stresować się detalami. Siedzimy teraz z mężem po obiedzie. Mąż właśnie szuka adekwatnej muzyki, herbatkę parzy. Posiedzimy, pogadamy. 
Pierniki upieczone, pierogi zrobione, buraczki kiszą się na barszcz. A ja luzik, zrobię ile zrobię i ani odrobinki więcej. Nie spinam się. Mieszkanie ogarnęłam i po raz pierwszy od dziesięcioleci nie mam nerwa przed swiętami.
Mentalnie odpoczywam - na urlopie jestem. 2 stycznia wracam do pracy, a teraz - luzik...

Ja też się już nie stresuję. Po malutku szafki z porcelaną "odkurzam" i byczę się jak tylko mogę.  Tydzień w domku minął jak szalony, raz byłam na grzybkach, w Mikołaja u córki i wnusiów, jeden dzień odwiedziłam rodzinkę z małymi prezencikami, a jeden poświęciłam na tworzenie nalewek ze swoich soków (malinówka, wiśniówka i z czarnej porzeczki). Dziś planuję wypad do kina i na małe zakupy.
Za potrawy i ciasta wezmę się za tydzień - ten najbliższy poświęcę na "remanent" w szafach odzieżowych. Dobrze, że mój ANIOŁ już wszystkie okna pomył, ja tylko "dopieszczam" Srodkowe pomieszczenia. Na zewnątrz też już mam świąteczną dekorację.
12 grudnia 2015 09:26 / 6 osobom podoba się ten post
W domu jeszcze w łóżku kawę piję. Słoneczko za oknem. Tej kawy w łóżku najbardziej na wyjeździe mi brakowało. Jednak to długie wylegiwanie rozleniwia cały dzień. Miesiąc w roku - smakuje - ale tak co dzień ? Dziś się tym rozkoszuję i tak mi dobrze, że dobrze mi tak !
12 grudnia 2015 09:36 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

W domu jeszcze w łóżku kawę piję. Słoneczko za oknem. Tej kawy w łóżku najbardziej na wyjeździe mi brakowało. Jednak to długie wylegiwanie rozleniwia cały dzień. Miesiąc w roku - smakuje - ale tak co dzień ? Dziś się tym rozkoszuję i tak mi dobrze, że dobrze mi tak !

Aj Benita, tez tak lubię. Leniwe poranki a potem ........ motorek "gdzies tam" i do pracy. Daj łyczka leniwej kawusi. 
12 grudnia 2015 09:39 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Ja też się już nie stresuję. Po malutku szafki z porcelaną "odkurzam" i byczę się jak tylko mogę.  Tydzień w domku minął jak szalony, raz byłam na grzybkach, w Mikołaja u córki i wnusiów, jeden dzień odwiedziłam rodzinkę z małymi prezencikami, a jeden poświęciłam na tworzenie nalewek ze swoich soków (malinówka, wiśniówka i z czarnej porzeczki). Dziś planuję wypad do kina i na małe zakupy.
Za potrawy i ciasta wezmę się za tydzień - ten najbliższy poświęcę na "remanent" w szafach odzieżowych. Dobrze, że mój ANIOŁ już wszystkie okna pomył, ja tylko "dopieszczam" Srodkowe pomieszczenia. Na zewnątrz też już mam świąteczną dekorację.

I co z tymi grzybkami ???  No chyba że od razu marynowane w słoiczkach w lesie znajdowałaś 
12 grudnia 2015 16:46
Klaniam sie Moderatorze.Masz racje jak zawsze.

Ok Kasia otoz jeszcze nie .Odeslali mnie do domu.Czekac,czekac zrobili mi Usg i Zoska jakas mala bedzie .
12 grudnia 2015 16:59 / 1 osobie podoba się ten post
gosia35

Klaniam sie Moderatorze.Masz racje jak zawsze.

Ok Kasia otoz jeszcze nie .Odeslali mnie do domu.Czekac,czekac zrobili mi Usg i Zoska jakas mala bedzie .

No to tylko czekać:)Nie martw się,widac nie pora jeszcze dla Zosi:)Moje oboje przenoszone były o 3 tygodnie-też się im nie spieszyło:)
12 grudnia 2015 18:39
kasia63

No to tylko czekać:)Nie martw się,widac nie pora jeszcze dla Zosi:)Moje oboje przenoszone były o 3 tygodnie-też się im nie spieszyło:)

3 tygodnie? To duzo ja mam ostatecznie do 22 grudnia.Boje sie ale skoro tak piszesz.Jezeli do srody nie ,,wykluje sie,, beda wywolywac.Jest wszystko ok oprocz wagi i lozysko 
12 grudnia 2015 18:45 / 6 osobom podoba się ten post
W domu jestem prawie dwa tygodnie.Wreszcie się rozpakowałam,posegregowałam co jak ,gdzie i na kiedy.Dopler zrobiony,żyły zjechane.Zabieg na wiosnę.Tomograf zaliczony ,jeszcze nie odebrany wynik,ale jakoś będzie.Trwają przygotowania do ślubu syna i chrzcin Marysi.Ksiądz zażyczył sobie 2000 zł.???? Oprócz tego pełno innych spraw do załatwienia.Oby do Bożego Narodzenia , tylko dwa tygodnie i wracam do De.Może następny urlop trochę na luzie będzie.
12 grudnia 2015 18:47
gosia35

3 tygodnie? To duzo ja mam ostatecznie do 22 grudnia.Boje sie ale skoro tak piszesz.Jezeli do srody nie ,,wykluje sie,, beda wywolywac.Jest wszystko ok oprocz wagi i lozysko :-(

Gosiu, powinnaś leżec w Szpitalu, na obserwacji
12 grudnia 2015 18:50 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Aj Benita, tez tak lubię. Leniwe poranki a potem ........ motorek "gdzies tam" i do pracy. Daj łyczka leniwej kawusi. 

Oj, Myszko - wróżką jesteś ? Duuużo pracy dzisiaj wykonałam, ot, tak, bez planu - ochota była. Już na dzisiaj koniec. Leniuchowanie do rana - albo i dłużej.
12 grudnia 2015 19:16 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

W domu jestem prawie dwa tygodnie.Wreszcie się rozpakowałam,posegregowałam co jak ,gdzie i na kiedy.Dopler zrobiony,żyły zjechane.Zabieg na wiosnę.Tomograf zaliczony ,jeszcze nie odebrany wynik,ale jakoś będzie.Trwają przygotowania do ślubu syna i chrzcin Marysi.Ksiądz zażyczył sobie 2000 zł.???? Oprócz tego pełno innych spraw do załatwienia.Oby do Bożego Narodzenia , tylko dwa tygodnie i wracam do De.Może następny urlop trochę na luzie będzie.

2000zł???w doopach sie już im całkiem poprzewracało!Na Jasnej Górze ten ślub?Nie dałabym,skąd ludzie mają brac taką kasę?????
12 grudnia 2015 19:25
gosia35

3 tygodnie? To duzo ja mam ostatecznie do 22 grudnia.Boje sie ale skoro tak piszesz.Jezeli do srody nie ,,wykluje sie,, beda wywolywac.Jest wszystko ok oprocz wagi i lozysko :-(

To Cię chyba powinni zostawić na obserwacji jeśli coś z łożyskiem.W domu nic nie rób,leż jak najwięcej i odpuśc sobie świąteczne przygotowania.Nóżki wyżej i paluszkiem wskazującym tylko pracuj:):):):)
12 grudnia 2015 21:00 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

I co z tymi grzybkami ???  No chyba że od razu marynowane w słoiczkach w lesie znajdowałaś :-)

Myszko, były grzybki, nawet kurki się trafiały. Oto mój zbiór z 7 grudnia:
 
12 grudnia 2015 21:12 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

W domu jestem prawie dwa tygodnie.Wreszcie się rozpakowałam,posegregowałam co jak ,gdzie i na kiedy.Dopler zrobiony,żyły zjechane.Zabieg na wiosnę.Tomograf zaliczony ,jeszcze nie odebrany wynik,ale jakoś będzie.Trwają przygotowania do ślubu syna i chrzcin Marysi.Ksiądz zażyczył sobie 2000 zł.???? Oprócz tego pełno innych spraw do załatwienia.Oby do Bożego Narodzenia , tylko dwa tygodnie i wracam do De.Może następny urlop trochę na luzie będzie.

Ja jeszcze wszystkiego nie rozpakowałam, a urlopu mi tylko jeszcze 3 tygodnie zostało...
Jutro planuję Kołobrzeg i okolice zaliczyć
12 grudnia 2015 21:21 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

Myszko, były grzybki, nawet kurki się trafiały. Oto mój zbiór z 7 grudnia:
 

W grudniu grzyby ! Co sie na tym swiecie porobilo