W domu # 6

31 stycznia 2016 08:27 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Witam was kochani ze swoich pieleszy. Myślałam naiwna, że nie zajrzę tutaj przynajmniej przez miesiąc :wysmiewa: a tu niespodzianka !! No myślę o was, jak wam leci w pracy i takie tam. Nie będę pisała o kim myślę, bo jeszcze kogoś pomine i dopiero się narobi :lol2: Siedzę z kawką, spokój, przyjemny poranek i proszę !! chyba mam już spapraną psychikę albo ??? :rozmysla: jestem w jakiś sposób z wami związana. Czy chce czy nie :-)
Witam was z ciepłego domku.

Siedzisz w domu a Ci bobofiutki kradną . Jak pogoda i nie tylko atmosferyczna
31 stycznia 2016 08:46 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko1

Siedzisz w domu a Ci bobofiutki kradną . Jak pogoda i nie tylko atmosferyczna :-)

Do bobofiutków muszę jakoś "dojść". Nie ma zmartwienia, Tina jest pracowita i solidna to jakoś braki uzupełni. Ale sprawdzę kto się nabzdryngolił. 

Wczoraj było ładnie, czyste niebo i słoneczko. Zachęcona taką pogodą wystawiłam suszarkę z praniem na balkon a tu w nocy zerwało się wietrzysko ze ho ho. Leżąc w nocy przykryta po uszy, zastanawiałam się czy rano znajdę jeszcze tę suszarkę na balkonie czy będę szukała wszystkiego w pobliskich krzaczkach. Teraz widzę, że posypało troszkę śniegiem ale już znika. Generalnie temperatura na plusie, jest całkiem przyjemnie. 
Byłam w kinie na "Moje córki krowy". Obsada w moim guście, bo lubię Dziędziela i Kuleszę. Polecam, może jak już będziesz w PL. 
31 stycznia 2016 09:20 / 9 osobom podoba się ten post
Mycha

Witam was kochani ze swoich pieleszy. Myślałam naiwna, że nie zajrzę tutaj przynajmniej przez miesiąc :wysmiewa: a tu niespodzianka !! No myślę o was, jak wam leci w pracy i takie tam. Nie będę pisała o kim myślę, bo jeszcze kogoś pomine i dopiero się narobi :lol2: Siedzę z kawką, spokój, przyjemny poranek i proszę !! chyba mam już spapraną psychikę albo ??? :rozmysla: jestem w jakiś sposób z wami związana. Czy chce czy nie :-)
Witam was z ciepłego domku.

A kto cię rozbawi i kto cię wkurzy ?
A kto cię rozśmieszyi kto cię oburzy?
A kto pogada, kto poplotkuje?
Komu szóstkę wystawisz a komu dwóję?
Nie ma jak forum moja kochana
I od wieczora, dzionka i rana.

Sorry, ale nie jestem kasią63, więc może nie najwyższych lotów to wierszyk.

31 stycznia 2016 09:34 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

A kto cię rozbawi i kto cię wkurzy ?
A kto cię rozśmieszyi kto cię oburzy?
A kto pogada, kto poplotkuje?
Komu szóstkę wystawisz a komu dwóję?
Nie ma jak forum moja kochana
I od wieczora, dzionka i rana.

Sorry, ale nie jestem kasią63, więc może nie najwyższych lotów to wierszyk.

Kokietka !!! 
01 lutego 2016 14:37 / 7 osobom podoba się ten post
Jestem padnięta, mam zerową kondycję Poszłam sobie dzisiaj do siłowni. Małe toto i tak pod kobiety urządzone. Siłownia na I pietrze a basen na dole. Noż trupek jestem !!
01 lutego 2016 14:49 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Jestem padnięta, mam zerową kondycję :-( Poszłam sobie dzisiaj do siłowni. Małe toto i tak pod kobiety urządzone. Siłownia na I pietrze a basen na dole. Noż trupek jestem !! :na wozku2:

Masz powód, by być z siebie dumna !
Każdy następny raz będzie lepszy .
Powodzenia.
01 lutego 2016 17:03 / 5 osobom podoba się ten post
Mycha

Jestem padnięta, mam zerową kondycję :-( Poszłam sobie dzisiaj do siłowni. Małe toto i tak pod kobiety urządzone. Siłownia na I pietrze a basen na dole. Noż trupek jestem !! :na wozku2:

Po kilku razach organizm się przyzwyczai- a jak się dobrze śpi po wysiłku :)                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        Wczoraj u nas w miejscowości odbył się Dzien Babci i Dziadka, którąż to imprezę zorganizowało stowarzyszenie w którym działam. Byłam bardzo mile zaskoczona okazanym entuzjazmem i wdzięcznością ze strony dzieci i ich dziadków. Twierdzili, że fajnie jest takie imporezy organizować, bo mogą się wszyscy w miłej atmosferze razem spotkać, potańcować , porozmawiać. Sprawiliśmy tym ludziom autentyczną radość, no i sobie też, bo to ogromna satysfakcja, a opozycja przy okazji zzieleniała z zazdrości-zadbałam o odpowiedni PR ;)). Łezka się w oku kręciła podczas występów tych dzieciaczków, które z całym sercem dawały z siebie wszystko i robiły to tak spontanicznie, bez przymusu, wywołując uśmiech a i śmiech czasem (bron Boże złośliwy), bo dzieci są bardzo twórcze i mają fantazję :)
01 lutego 2016 17:37 / 5 osobom podoba się ten post
A ja chodzę na jogę... Wpierw zapoznałam się jakąś nowa dla mnie chińską gimnastyką, ale było za dużo filozofii, a za mało ruchu... Wybrałam jogę i wyciągam się, naciągam się... też kwiczę na następny dzień bo jogin nam nie odpuszcza Doszłam do wniosku, że choć nie urosnę to chociaż może nie zdeptam sięWłaśnie za chwilkę muszę się szykować )))
01 lutego 2016 17:39
nowadanuta

A ja chodzę na jogę... Wpierw zapoznałam się jakąś nowa dla mnie chińską gimnastyką, ale było za dużo filozofii, a za mało ruchu... Wybrałam jogę i wyciągam się, naciągam się... też kwiczę na następny dzień bo jogin nam nie odpuszcza :-) Doszłam do wniosku, że choć nie urosnę to chociaż może nie zdeptam się:-)Właśnie za chwilkę muszę się szykować )))

A jogin to chociaż wart tych karkołomnych wygibasów? ;))))
01 lutego 2016 18:00 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

A jogin to chociaż wart tych karkołomnych wygibasów? ;))))

Nie   Na mnie nie działa,  ale widzę że jogę zna nie od wczoraj
01 lutego 2016 19:48 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Nie :-)  Na mnie nie działa, :-) ale widzę że jogę zna nie od wczoraj:-)

No o to mi chodziło, czy fachura :)))
03 lutego 2016 14:03 / 10 osobom podoba się ten post
Nareszcie wróciłem do domu. Podróż była super, spokojnie, bez szaleństw. Wieczorem nie zdążyłem co prawda zobaczyć synka zanim poszedł spać, ale o 4:00 się obudził i mnie przy okazji też. Rośnie niesamowicie - mam trochę wyrzuty, bo na początku nie był ufny co do mnie, dopiero po jakichś dziesięciu minutach mnie zaakceptował. Teraz dopiero rozumiem co czują te z Was, które muszą jeździć, a w Polsce zostawiają dziecko...
03 lutego 2016 14:54 / 2 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Nareszcie wróciłem do domu. Podróż była super, spokojnie, bez szaleństw. Wieczorem nie zdążyłem co prawda zobaczyć synka zanim poszedł spać, ale o 4:00 się obudził i mnie przy okazji też. Rośnie niesamowicie - mam trochę wyrzuty, bo na początku nie był ufny co do mnie, dopiero po jakichś dziesięciu minutach mnie zaakceptował. Teraz dopiero rozumiem co czują te z Was, które muszą jeździć, a w Polsce zostawiają dziecko... :zalamka2:

Trzeba czegos doswiadczyć, by naprawdę zrozumieć. Jednak najtrudniej taki fakt zaakceptować.
03 lutego 2016 18:28 / 4 osobom podoba się ten post
Za mną popołudnie pełne emocji-wróciliśmy od notariusza,gdzie spisaliśmy wzajemny testament.Ale dziwnie sie czuję,targają mną uczucia-od strachu ,niepewności aż po myśli o śmierci.Bo samo słowo mnie przeraża-Testament,to taka ostatecznosć i to ciągle wypowiadanie-po Pani śmierci...Ale dobrze,że mamy to za sobą-zabezpieczyłam najmłodszego syna,będzie miał lepszy start,gdy osiągnie pełnoletniość.Mnie pozostaje dbać o siebie,Piotrusia i cieszyś się życiem-carpe diem...
03 lutego 2016 19:18 / 2 osobom podoba się ten post
Kruszynka64

Za mną popołudnie pełne emocji-wróciliśmy od notariusza,gdzie spisaliśmy wzajemny testament.Ale dziwnie sie czuję,targają mną uczucia-od strachu ,niepewności aż po myśli o śmierci.Bo samo słowo mnie przeraża-Testament,to taka ostatecznosć i to ciągle wypowiadanie-po Pani śmierci...Ale dobrze,że mamy to za sobą-zabezpieczyłam najmłodszego syna,będzie miał lepszy start,gdy osiągnie pełnoletniość.Mnie pozostaje dbać o siebie,Piotrusia i cieszyś się życiem-carpe diem...:przytula:

Kruszynka ,taka decyzja to bdb decyzja,zwłaszcza kiedy żyje się w rodzinie tzw.pachtworkowej.Myśmy te sprawy uregulowali zaraz po zakupie domu.W PL wciąż nie ma tej tradycji,a szkoda bo potem się dzieci tylko po sądach ciągają i same klopoty tylko.Mamy w sumie 4 dzieci/2 moje ,2 męża/ a dom jeden:)W takim układzie wizyta u notariusza to wręcz konieczność.Samo życie,dzis jesteśmy,jutro nas nie ma a problemy zostają niepozałatwiane.Już to przerabiałam
po odejściu własnego ojca,który nikogo nie informując ożenił sie na 3 dni przed śmiercią....