03 lutego 2016 19:43 / 3 osobom podoba się ten post
Kruszynka64Za mną popołudnie pełne emocji-wróciliśmy od notariusza,gdzie spisaliśmy wzajemny testament.Ale dziwnie sie czuję,targają mną uczucia-od strachu ,niepewności aż po myśli o śmierci.Bo samo słowo mnie przeraża-Testament,to taka ostatecznosć i to ciągle wypowiadanie-po Pani śmierci...Ale dobrze,że mamy to za sobą-zabezpieczyłam najmłodszego syna,będzie miał lepszy start,gdy osiągnie pełnoletniość.Mnie pozostaje dbać o siebie,Piotrusia i cieszyś się życiem-carpe diem...:przytula:
Większość moich znajomych tak zrobiło i my też. Wprawdzie wszystko jest zapisane na jedno dziecko bo drugie wolało rownowartość w zł. Ale do naszej smierci ( mojej i męża ) to my dysponujemy całym majatkiem syn dziedziczy po . To bardzo dobry krok Kruszynko , zycie niesie niespodzianki . Zawsze dbałam o swoja przyszłość po wyjściu za maż zrobilismy rozdzielność majatkowo na wypadek "W" . A kto wie , co mogło się wydarzyć. Moj tato pilnował tego , zawsze mowił że po równo to nie znaczy sprawiedliwie. Nie będę pisała ,że znam przypadki gdzie przy podziale nic sie nie liczyło ani pokrewieństwo ani stan posiadania taka ludzka natura .( . Bardzo dobrze zrobiłaś.