Dorotka,ucze sie cały czas.Nie z internetu,nie z ksiązek tylko z życia przerabiam wszystko na wszystkie strony i wyciagam wnioski. Popełniam wiele błędów dlatego rozumiem młode stażem opiekunki,że chca jak najlepiej a często nie wychodzi tak jak zakladają.Taki ogólny kurs z obcowania ze starym chorym czlowiekiem na pewno by szkód nie poczynił pod warukniem,że opiekunka ma pokazaną czy przedstawioną tę sam sytuację, ale w róznych wariantach takich z praktyki.Nasza praca oparta jest często na przechytrzeniu*pdp (demencyjnego) trzeba stosować myki nie szkodliwe a pozyteczne dla obu stron. Np. moja pdp czesto siadała na klo bez potrzeby. Nie siusiała tylko posiedziała i wstawała.Było to bardzo męczące i dla niej i dla mnie. Wymysliłam,że zostawiam wode w pojemniku tym do ktorego sie załatwia i efekt był natychmiastowy.Po sprawdzeniu,że jednak zrobiła to co zamierzała dawała odetchnąć na dłuższy czas i sobie i mnie.Starość istnieje od zarania dziejów i nie nam zastanawiać sie się nad rozwiązaniem problemu ludzi starszych. Mozemy sie jedynie przyczynic do poprawy ich standardu życia albo być obojetnym.
A odnosnie tych przykladowych drzwi to nie ma metody, bo nawet po 2 -setnym sprawdzeniu o połnocy zapyta czy drzwi zamkniete.Takie to uroki tej choroby nad ktora tegie głowy pracuja i nie daja rady jej ujarzmic jak na razie.

