Na wyjeździe #29

25 października 2015 11:06 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Ciekawe czy dzis wieczorem,bede sie smiac,czy plakac :placz3::piatka:

Od łez nie uciekniemy, ale uśmiech je przegoni:)
25 października 2015 11:08 / 2 osobom podoba się ten post
Idziemy dziś z moim POP na uroczysty obiad z okacji jego 91 urodzin. Zaproszonych zostało 25 osób z rodziny i grona (żyjących jeszcze) przyjaciół. Garnitur, krawat, buty - wszystko czeka. Makijaż perfekcyjny (sobie) wykonałam, fryzurkę lakierem utrwaliłam... sukienka wizytowa czeka na przyodzianie ... c.d.n.
25 października 2015 11:12 / 1 osobie podoba się ten post
Ola55

Idziemy dziś z moim POP na uroczysty obiad z okacji jego 91 urodzin. Zaproszonych zostało 25 osób z rodziny i grona (żyjących jeszcze) przyjaciół. Garnitur, krawat, buty - wszystko czeka. Makijaż perfekcyjny (sobie) wykonałam, fryzurkę lakierem utrwaliłam... sukienka wizytowa czeka na przyodzianie ... c.d.n.

Ola, do kiedy jestes w Zurichu? Napisz, gdzie obiadek? Moze znam restauracje?
25 października 2015 12:47 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

Sliczne te mokasyny:)

w polsce Ryłko kosztuja 270zł i bez ozdóbki z przodu,tu cena wyjsciowa 89,90e po 49,90
25 października 2015 14:31 / 7 osobom podoba się ten post
Ho ho. Zlitowali się. Podczas smażenia naleśników Babu wydzwoniła wszystkich w rodzinie i zrobiła zamieszanie. Po którymśset telefonie, zabrałam Babu do jadalni i mówię ,że teraz jemy obiad i później będzie kontynuowała dzwonienie. Niechętnie poszła,mówiąc ,że nie ma apetytu i chce zostać w łóżku. Nie uległam. Naleśnika bach na talerz , porcję konfiturki , zwinełam widelcem , poklepałam co by się zplaszczył i pokroiłam. Podałam widelec i mówię smacznego . Zjadła o dziwo. Pyatm czy chce jeszcze , zgodziła się. Ponawiam czynności i ... dzwoni telefon. Babu aż się podniosła z miejsca. Mówię ,że podam Jej telefon. Na wyświetlaczu widniało - Córka. Ocho będzie rozmowa. Babu odebrała a ja w tym momencie wyszłam na fajkę , co by sobie w spokoju mogła pogadać.Wyplaiłam wolniutko i wracam, Babu mówi do słuchawki , że będzie czekała. Rozłączyła się. Zjadła jeszcze kęs i mówi ,ze nie ma ochoty więcej. Dobra.Zjadłam swojego plaśnika i zmywam. Babu znów dzwoni o oznajmia ,że czeka na córkę. No i wtedy się wyciszyłam. Będzie dobrze myślę.
Była chyba za 45 minut , wpadła i zaczyna rozmowę. Ja grzecznie przeprosiłam i uciekłam do siebie na górę. Poprosiła mnie na chwilke i mówi ,że we srodę do kontroli trzeba z Babu jechać, mam wziąć taryfę i pojechac rano. Ok pojadę. Za 5 minut zmieniła zdanie, jednak ona będzie rano po Babu i sama ją zawiezie. Kurde co Ona w kulki leci ?? Zapytałam o mój wyjazd piątkowy, o nową Kobietke. Nie będzie żadnej nowej -oznajmnia z uśmiechem na twarzy. Czyli moje przeczucie wczorajsze się sprawdziło. Babu idzie do przechowalni. Ale nie powiedziała tego w prost. Przeciez nie musiała. To u nich jest naturalne oddawać rodziców ,kiedy już są bardziej niz bardzo schorowani. Przynajmniej już do banku nie musimy iść. Boże daj mi siłe do tego cholernego piątku. Pleas pleas ples. Tom wyrzygała wsio. Dziękuję już mi lepiej.
25 października 2015 15:05 / 3 osobom podoba się ten post
margaretka82

Ho ho. Zlitowali się. Podczas smażenia naleśników Babu wydzwoniła wszystkich w rodzinie i zrobiła zamieszanie. Po którymśset telefonie, zabrałam Babu do jadalni i mówię ,że teraz jemy obiad i później będzie kontynuowała dzwonienie. Niechętnie poszła,mówiąc ,że nie ma apetytu i chce zostać w łóżku. Nie uległam. Naleśnika bach na talerz , porcję konfiturki , zwinełam widelcem , poklepałam co by się zplaszczył i pokroiłam. Podałam widelec i mówię smacznego . Zjadła o dziwo. Pyatm czy chce jeszcze , zgodziła się. Ponawiam czynności i ... dzwoni telefon. Babu aż się podniosła z miejsca. Mówię ,że podam Jej telefon. Na wyświetlaczu widniało - Córka. Ocho będzie rozmowa. Babu odebrała a ja w tym momencie wyszłam na fajkę , co by sobie w spokoju mogła pogadać.Wyplaiłam wolniutko i wracam, Babu mówi do słuchawki , że będzie czekała. Rozłączyła się. Zjadła jeszcze kęs i mówi ,ze nie ma ochoty więcej. Dobra.Zjadłam swojego plaśnika i zmywam. Babu znów dzwoni o oznajmia ,że czeka na córkę. No i wtedy się wyciszyłam. Będzie dobrze myślę.
Była chyba za 45 minut , wpadła i zaczyna rozmowę. Ja grzecznie przeprosiłam i uciekłam do siebie na górę. Poprosiła mnie na chwilke i mówi ,że we srodę do kontroli trzeba z Babu jechać, mam wziąć taryfę i pojechac rano. Ok pojadę. Za 5 minut zmieniła zdanie, jednak ona będzie rano po Babu i sama ją zawiezie. Kurde co Ona w kulki leci ?? Zapytałam o mój wyjazd piątkowy, o nową Kobietke. Nie będzie żadnej nowej -oznajmnia z uśmiechem na twarzy. Czyli moje przeczucie wczorajsze się sprawdziło. Babu idzie do przechowalni. Ale nie powiedziała tego w prost. Przeciez nie musiała. To u nich jest naturalne oddawać rodziców ,kiedy już są bardziej niz bardzo schorowani. Przynajmniej już do banku nie musimy iść. Boże daj mi siłe do tego cholernego piątku. Pleas pleas ples.:modlitwa: Tom wyrzygała wsio. Dziękuję już mi lepiej.

,,poklepałam co by się zplaszczył i pokroiłam,, ja tu walne ze smiechu hahahah udana jestes hahahha
25 października 2015 16:10 / 3 osobom podoba się ten post
margaretka82

Pochwalony :modlmy sie:
Rano słyszę jak mnie pdp woła.Wyskoczyłam z katafalku jak strzała i pędzę na dół. Babu stoi w salonie i mówi (trochę zdenerwowana) Jemy śniadanie , dzwonię po taxi i jedziemy do banku. Tak tego samego banku do którego miałyśmy w ostatnim tygodniu jechac ,ale Babu miała kontuzję. Dziś oznajmia ,że znów bank. Odetchnęłam z ulgą ,że chociaż dzis nie będzie zamieszania z bankiem , i mówię ,że dziś niedziela i banki zamknięte. Babu spojrzała na mnie i mówi - Dziś jest niedziela ? Z takim niedowierzaniem , więc pokazałam Jej kalendarz. Uwierzyła. Zabrałam sie za śniadanie , zjadłyśmy , Babu chce do łóżka pospac jeszcze. Ja do siebie , szybka fajka do porannej kawy i mycie , ubieranie. Lapa na dół , kawe pod pachę i teraz siedze w salonie i zaś czuwam nad dobrym snem Babu. Oby jutro zapomniała o tym nieszczęsnym banku bo znając Babu zaś będzie dym i nerwówka , a ja tak chciałam przed wyjazdem troszkę spokojniej przeżyć te ostatnie dni. Tym bardziej ,że nie mam już wolnego i nawet u siebie w pokoju nie mogę siedziec , bo mam bacznie obserwowac Babu, co by zaś nie fikła. Ogarniam sytuację , ale na wszystkie zdarzenia nie mogę mieć kur... wpływu.

margaretko, czytam Twoje opowiesci i lepiej mi od razu mi lepiej , ze nie jestem sama w tym poplataniu. U mnie dzis tez jak na karuzeli. Babcia gada i zachowuje sie wyjatkowo od rzeczy. Jak tylko na chwilke sie strace z widoko, natychmiast jest w lozku, z ktorego musze ja wyciagac. Bylam na baaardzo dlugim spacerze z nia, myslalam ze sie zmeczy i uspokoi bo to okolo 2 km z odpoczynkami. Pchala sama swoj wozek i przed domem powiedziala, ze nie idzie juz wiecej,siadla na wozek i siedzi. mowie do niej , ze ja jej cisnac nie bede, bo bola mnie plecy haaaa no i tak ona posiedziala , ja postalam i pocisnelam ja do domu. Macie tez tak , ze wysiadacie psychicznie widzac te glupoty robione przez podopiecznych?
25 października 2015 16:42 / 3 osobom podoba się ten post
leni

margaretko, czytam Twoje opowiesci i lepiej mi od razu mi lepiej , ze nie jestem sama w tym poplataniu. U mnie dzis tez jak na karuzeli. Babcia gada i zachowuje sie wyjatkowo od rzeczy. Jak tylko na chwilke sie strace z widoko, natychmiast jest w lozku, z ktorego musze ja wyciagac. Bylam na baaardzo dlugim spacerze z nia, myslalam ze sie zmeczy i uspokoi bo to okolo 2 km z odpoczynkami. Pchala sama swoj wozek i przed domem powiedziala, ze nie idzie juz wiecej,siadla na wozek i siedzi. mowie do niej , ze ja jej cisnac nie bede, bo bola mnie plecy haaaa no i tak ona posiedziala , ja postalam i pocisnelam ja do domu. Macie tez tak , ze wysiadacie psychicznie widzac te glupoty robione przez podopiecznych?

Z moja babcia dzisiaj jest tez nie halo.Nie kontaktuje za bardzo ale spacer oczywiscie byl.Z rana nie zapowiadalo sie wesolo bo ja troche przeczyscilo.No ale dzieki Najwyzszemu reszta dnia byla bez brzydkich niespodzianek.No i teraz zaczyna sie najgorsze bo nie moze sie doczekac kolacji a jesc to ona kocha.Zawsze musze odwracac jej uwage a najlepiej jest jak ktos przyjdzie w odwiedziny to wtedy mam troche spokoju.Ale wieczorem zawsze mam nerwa i nie moge sie doczekac jak polozy sie spac.
We wtorek przyjezdza corka na kilka dni i ciesze sie niezmiernie bo troche odpoczne.Noce spokojne bez czuwania i dni tylko dla mnie.Dobre nawet te dwa dni sam na sam ze soba.
25 października 2015 16:49 / 1 osobie podoba się ten post
Prosze o pomoc madre glowy.Mam na tarasie pelargonie w doniczkach sztuk 4, trzy doniczki sa bez dziurki ,zauwazylam ze liscie zaczely zolknac,czy to z powodu duzej ilosci wody.?Tylko w jednej normalnej doniczce,zoltych lisci brak,a wszystkie jeszcze pieknie kwieciem obsypane.Moze ktos mi cos doradzi.
25 października 2015 17:01 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Prosze o pomoc madre glowy.Mam na tarasie pelargonie w doniczkach sztuk 4, trzy doniczki sa bez dziurki ,zauwazylam ze liscie zaczely zolknac,czy to z powodu duzej ilosci wody.?Tylko w jednej normalnej doniczce,zoltych lisci brak,a wszystkie jeszcze pieknie kwieciem obsypane.Moze ktos mi cos doradzi.

Magdzie, dziurki musisz porobic Tak może to byc takim powodem nadmierna ilośc wody.
Albo to, że już chcą spac na zime heee,,i do piwnicy chca odpocząc do Wiosny.
25 października 2015 17:04 / 5 osobom podoba się ten post
Hurra!!!
Zakończyłam własnie prawie trzydniowa wizyte jednej z corek.Od12-tej od piatku do teraz.
Wczoraj juz miała mine nietęgą a dzisiaj juz nawet ręce jej opadły
''To nie do uwierzenia! I tak codziennie???.Nie-tak się nie da! Nie to jest okropne! To jest bardzo trudna praca.Jak ty sobie dajesz radę????''
Otóz właśnie dlatego że jest tak a nie inaczej wracam do domu jak umowa przewiduje.Na nic się zdały pizze,ciasta i wszelkie inne namowy-ani chwili dłużej.Dodakowo jeszcze chciały mi wcisnać ''ostatnie zdanie'' odnosnie profili moich zmienniczek.
Jedno dobre,ze po kilku dniach(bez nocek)ta odwiedzajaca córka lepiej rozumie siostrę która od lat zajmowała się rodzicami codziennie.
A mnie tym bardziej
25 października 2015 17:13
Wyspałam sie sie dzisiaj jak za przedszkolnych czasów. Miało być tylko leżakowanie a wyszło spanie. Dzisiaj wieczorem pewnie na grandze na forum. Przeciez nie moge spac 20 godz./dobę.Jedną noga juz jestem w domu jeszcze zrobie jakieś drobne zakupy i wyjazd.

Niedziela niespodziewanie spokojnie upłynęła.
25 października 2015 17:13 / 1 osobie podoba się ten post
agama

Hurra!!!
Zakończyłam własnie prawie trzydniowa wizyte jednej z corek.Od12-tej od piatku do teraz.
Wczoraj juz miała mine nietęgą a dzisiaj juz nawet ręce jej opadły:-)
''To nie do uwierzenia! I tak codziennie???.Nie-tak się nie da! Nie to jest okropne! To jest bardzo trudna praca.Jak ty sobie dajesz radę????''
Otóz właśnie dlatego że jest tak a nie inaczej wracam do domu jak umowa przewiduje.Na nic się zdały pizze,ciasta i wszelkie inne namowy-ani chwili dłużej.Dodakowo jeszcze chciały mi wcisnać ''ostatnie zdanie'' odnosnie profili moich zmienniczek.
Jedno dobre,ze po kilku dniach(bez nocek)ta odwiedzajaca córka lepiej rozumie siostrę która od lat zajmowała się rodzicami codziennie.
A mnie tym bardziej :-)

No dobra:)Nam możesz się przyznać:)Nakłoniłaś PDP ,żeby była jeszcze bardziej niezniośna niż zazwyczaj:):):):):)Hi hi hi
25 października 2015 17:19 / 1 osobie podoba się ten post
Ona_Lisa

Magdzie, dziurki musisz porobic :podlewanie kwiatkow: Tak może to byc takim powodem nadmierna ilośc wody.
Albo to, że już chcą spac na zime heee,,i do piwnicy chca odpocząc do Wiosny.

Dziurki nie zrobie,bo to g..metalowe jest.Jeszcze chyba nie czas na nie,bo maja duzo pakow .
25 października 2015 17:22 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

No dobra:)Nam możesz się przyznać:)Nakłoniłaś PDP ,żeby była jeszcze bardziej niezniośna niż zazwyczaj:):):):):)Hi hi hi

Błąd Kasiu
Babcia wczoraj i dzisiaj nie była ''w pracy'' więc przyjemnośc przebywania z rodzicami byla podwójna