To nie krytyka , tylko takie moje obawy . Czasem trafisz na rodzinę , że będą rozumieć , że druga , następna tego nie musi umieć , ale czasem się trafi na takich , że zrozumieją to opatrznie , że to należy do naszych obowiązków . Kochanie , moją Baciunię po umyciu glowy zawsze fryzowałam ( jak umiałam ) i wiesz co ? przyjechała na zmianę kobitka , która nawet suszarką wlosów nie wysuszała . Synowa mojej Babciuni powiedziała do mnie : " ty i tamte dwie zmienniczki robiłyście fryzurki a ta nic a nic ! " .....I widzisz , niby takie nic wielkiego a już moja zastępczyni była skrytykowana , bo ja " fryzowałam ! " . A gdybym tam nie wracała i kobitka by miała przechlapane , bo " Baśka fryzowała to i ty musisz " .....??? ..... Przyklad drugi : koleżanka pojechała na " wschodnią sztelę " i żądała przysługującej jej pauzy -wtedyb usłyszała od syna PDP-ej ,że " poprzednia z pauzy nie korzystała , gotowała dla mnie i mojego brata i jeszcze nam włosy podstrzygała ! ty to jesteś leń a w papierach mamy , że masz być gotowa do pracy 24/24 ! ......" była tam tylko kilka dni , sztela wyglądała na fajną , ale widać , że poprzednia zepsuła ją doszczętnie a była pierwszą opiekunką na niej , staż miała wieloletni ....Nie mówię o Tobie , wiem jak to jest jak się jest z kimś długo , wiele rzeczy chciało by się zrobic dla zabicia czasu , ale czy warto ? Tobie to chociaż " bonusy " i to porządne wpadały , ale są takie , które zrobią wszystko za darmo w ramach " obowiązków " ( ironia ) i jeszcze jak przyjedzie następna to będą ją próbowały w te " pseudoobowiązki " wpakować ....... a Niemcy szybciuto sie do dobrego przyzwyczajają , oj szybciutko ! ;-)
