Zakupy #3

21 listopada 2016 18:37
wichurra2

W październiku tez taka akcja była i kiedyś tam wcześniej też.  Dantejskie sceny się tam wtedy rozgrywały :) Tez bym tam pobuszowala ,  ale kurczę zawsze wtedy jestem w Niemczech. 

W 'moim'Lidlu' nie wszystkie zostały wykupione,jeszcze parę dni leżały w koszach.
21 listopada 2016 18:39
Pewnie te nieładne :)
21 listopada 2016 22:28 / 4 osobom podoba się ten post
wichurra2

W październiku tez taka akcja była i kiedyś tam wcześniej też.  Dantejskie sceny się tam wtedy rozgrywały :) Tez bym tam pobuszowala ,  ale kurczę zawsze wtedy jestem w Niemczech. 

Będąc w Polsce trafiłam na promocję tych torebek w Lidlu.Dużo wcześniej były reklamy w telewizji i na gazetkach reklamowych ile to gatunków ,a jakie to kolory itp.W sobotę rano  przed otwarciem byłam juz pod sklepem,gdzie było gwarno i łoczno.O godz ósmej otworzyły się drzwi i ludność zaczęła napierać.Przy okazji był brzęk szkła ,bo ktoś zahaczył o regał i poleciały jakieś słoiki.Inne rzeczy też były poprzestawiane przez pchających się .Jakoś dotarłam do koszy gdzie były torebki i o dziwo prawie wszystkie w czarnym kolorze .Złapałam trzy sztuki ,każdy fason inny i udałam się na bok oglądać .Takich jak ja było już na tym boku dużo i zaczęła się wymiana na inny model i kolor ,bo jak się okazało były dwie torebki w kolorze łososiowo-pomarańczowym na samym początku.Patrzę na te moje czarne zdobycze i w ogóle nie jestem przekonana do tego koloru i fasonu,ale już są chętne do zamiany i tak zamieniłam dwie czarne na jedną ta łososiowo-pomarańczową (piękna).Tą czarną co mi została po drodze do kasy komuś oddałam.Uwierzcie mi ,że jak bym wiedziała co tam będzie się dziać ,to bym nie poszła,ale zachęcona reklamą ,że tyle wzorów i kolorów do wyboru  i to mnie zachęciło.a co było na miejscu to wiedzą ci co byli.
21 listopada 2016 22:36 / 3 osobom podoba się ten post
Wiesz, jak jest się przed otwarciem sklepu i są tłumy, to chyba wiadomo, czego się można spodziewać ;).
Moja bratowa była w Lidlu w dniu promocji jakoś tak koło 9, bo uznała, że to już jest bardzo i wystarczająco wcześnie. Nie było, tzn. torebek już nie było :D.
21 listopada 2016 22:45
ivetta

Będąc w Polsce trafiłam na promocję tych torebek w Lidlu.Dużo wcześniej były reklamy w telewizji i na gazetkach reklamowych ile to gatunków ,a jakie to kolory itp.W sobotę rano  przed otwarciem byłam juz pod sklepem,gdzie było gwarno i łoczno.O godz ósmej otworzyły się drzwi i ludność zaczęła napierać.Przy okazji był brzęk szkła ,bo ktoś zahaczył o regał i poleciały jakieś słoiki.Inne rzeczy też były poprzestawiane przez pchających się .Jakoś dotarłam do koszy gdzie były torebki i o dziwo prawie wszystkie w czarnym kolorze .Złapałam trzy sztuki ,każdy fason inny i udałam się na bok oglądać .Takich jak ja było już na tym boku dużo i zaczęła się wymiana na inny model i kolor ,bo jak się okazało były dwie torebki w kolorze łososiowo-pomarańczowym na samym początku.Patrzę na te moje czarne zdobycze i w ogóle nie jestem przekonana do tego koloru i fasonu,ale już są chętne do zamiany i tak zamieniłam dwie czarne na jedną ta łososiowo-pomarańczową (piękna).Tą czarną co mi została po drodze do kasy komuś oddałam.Uwierzcie mi ,że jak bym wiedziała co tam będzie się dziać ,to bym nie poszła,ale zachęcona reklamą ,że tyle wzorów i kolorów do wyboru  i to mnie zachęciło.a co było na miejscu to wiedzą ci co byli.

Może wszystkie modele to tylko gdzieś w stolicy. 
21 listopada 2016 23:13 / 1 osobie podoba się ten post
Mam jedną torebkę Wittchena kupioną w sklepie internetowym i po tym zakupie stwierdziłam, że również torebek nie mogę kupować przez internet :/.
Wychodzi na to, że tylko kosmetyki (kremy) i perfumy (obwąchane wczesniej stacjonarnie ;)) mogę w kupować w necie..
21 listopada 2016 23:19 / 1 osobie podoba się ten post
21 listopada 2016 23:16 / 3 osobom podoba się ten post
ivetta

Będąc w Polsce trafiłam na promocję tych torebek w Lidlu.Dużo wcześniej były reklamy w telewizji i na gazetkach reklamowych ile to gatunków ,a jakie to kolory itp.W sobotę rano  przed otwarciem byłam juz pod sklepem,gdzie było gwarno i łoczno.O godz ósmej otworzyły się drzwi i ludność zaczęła napierać.Przy okazji był brzęk szkła ,bo ktoś zahaczył o regał i poleciały jakieś słoiki.Inne rzeczy też były poprzestawiane przez pchających się .Jakoś dotarłam do koszy gdzie były torebki i o dziwo prawie wszystkie w czarnym kolorze .Złapałam trzy sztuki ,każdy fason inny i udałam się na bok oglądać .Takich jak ja było już na tym boku dużo i zaczęła się wymiana na inny model i kolor ,bo jak się okazało były dwie torebki w kolorze łososiowo-pomarańczowym na samym początku.Patrzę na te moje czarne zdobycze i w ogóle nie jestem przekonana do tego koloru i fasonu,ale już są chętne do zamiany i tak zamieniłam dwie czarne na jedną ta łososiowo-pomarańczową (piękna).Tą czarną co mi została po drodze do kasy komuś oddałam.Uwierzcie mi ,że jak bym wiedziała co tam będzie się dziać ,to bym nie poszła,ale zachęcona reklamą ,że tyle wzorów i kolorów do wyboru  i to mnie zachęciło.a co było na miejscu to wiedzą ci co byli.

Wiem od koleżanki, że jak jest nowa dostawa, to osoby pracujące w sklepie już wcześniej zaklepują sobie wybrane produkty :))
Później mamy dzień promocji, a tam prześwity w boksach na towar!
21 listopada 2016 23:29 / 2 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Wiem od koleżanki, że jak jest nowa dostawa, to osoby pracujące w sklepie już wcześniej zaklepują sobie wybrane produkty :))
Później mamy dzień promocji, a tam prześwity w boksach na towar!

Elfinko, mój szef ma taką samą teorię odnośnie wszystkich promocji :D.
Teraz w Penny są pluszowe zabawki po 99 centów i 55 punktów. On uważa, że ociąganie się z wydawaniem kuponów spowodowane jest tym, że personel kombinuje i sam te różne ananasy, arbuzy (pluszaki tak wyglądają) i inne chce niecnie posiąść ;) :P.
21 listopada 2016 23:38 / 4 osobom podoba się ten post
Oj tak. Wiem, że tak jest :))
Chrzestna mojego synka pracowała w jednym supermarkecie.
Co spotkanie, nowe opowieści o promocjach, przecenach.. i o tym, jak to ona z koleżankami i kolegami - wywozlili towar (wybrany, przeceniony) na zaplecze lub za sklep koło śmietnika, by później to pakować i zabierać do domów.
Oczywiście WSZYSTKO opłacone!
Tylko przed dniem promocji, pracownicy sklepu ustalają, co chcą kupić, płacą, a później rozdzielają na zapleczu.
Dodatkowo, wcześniej powiadomione rodziny, zebrane zamówienia..
Wszystko zależy od kierownika zmiany, dla niego najważniejsze, że towar sprzedany, nieważne, że sami pracownicy i ich rodziny kupują.
21 listopada 2016 23:57 / 2 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Oj tak. Wiem, że tak jest :))
Chrzestna mojego synka pracowała w jednym supermarkecie.
Co spotkanie, nowe opowieści o promocjach, przecenach.. i o tym, jak to ona z koleżankami i kolegami - wywozlili towar (wybrany, przeceniony) na zaplecze lub za sklep koło śmietnika, by później to pakować i zabierać do domów.
Oczywiście WSZYSTKO opłacone!
Tylko przed dniem promocji, pracownicy sklepu ustalają, co chcą kupić, płacą, a później rozdzielają na zapleczu.
Dodatkowo, wcześniej powiadomione rodziny, zebrane zamówienia..
Wszystko zależy od kierownika zmiany, dla niego najważniejsze, że towar sprzedany, nieważne, że sami pracownicy i ich rodziny kupują.

Tak było za komuny,sprzedaż spod lady... heh . Koleżanka pracuje w Praktikerze od x lat ,czasem coś załatwi taniej do domu ale żeby aż tak jak mówisz bylo to nie słyszałam. Może sklep nie ten...
22 listopada 2016 00:05 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Tak było za komuny,sprzedaż spod lady... heh . Koleżanka pracuje w Praktikerze od x lat ,czasem coś załatwi taniej do domu ale żeby aż tak jak mówisz bylo to nie słyszałam. Może sklep nie ten...

Prawda, opowieści z tego roku :))
Podobnie jest dla przykładu w HM (to info mam od wrocławskich koleżanek).
Dziewczyny pracujące w HM dostają ubrania przy końcu sezonu, za taką darmochę, że aż mi żal d.. ściska.
Mają tam, jako pracownice, jakieś indywidualne zniżki.
Cuda się dzieją, zanim promocyjne towary trafiają na sklepowe regały..
22 listopada 2016 07:29 / 3 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Prawda, opowieści z tego roku :))
Podobnie jest dla przykładu w HM (to info mam od wrocławskich koleżanek).
Dziewczyny pracujące w HM dostają ubrania przy końcu sezonu, za taką darmochę, że aż mi żal d.. ściska.
Mają tam, jako pracownice, jakieś indywidualne zniżki.
Cuda się dzieją, zanim promocyjne towary trafiają na sklepowe regały..

Wiem z dobrych źródeł ,że w tych sieciówkach tak jest.Kto pracuje ten moze kupić z śmieszne pieniądze fajne ubrania.
22 listopada 2016 07:46 / 3 osobom podoba się ten post
W H&Mi-e nie kupuję odkąd obejrzałam reportaż w niemieckiej TV o tym, że do szycia ubrań dla tej sieciowki byly zatrudniane dzieciaki z krajów azjatyckich-dostawały głodowe pensje i szyły do późnych godzin nocnych, stąd niskie ceny ubrań.
No , nie mogę się przemóc ,żeby kupowac u nich.
22 listopada 2016 08:52 / 4 osobom podoba się ten post
A mi to się ciuchy z H&M nie podobają :) Nie rozumiem uwielbienia niektórych dla tego sklepu.