Kod miejscowości i do kiedy jesteście

17 września 2019 09:25 / 3 osobom podoba się ten post
66538 Neunkirchen do 12 października. 
17 września 2019 09:36 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Coś mi się zdaje, że się chyba wkurzysz :smiech3:

Zobaczymy. Teraz na urlopie jestem i nie wnikam w to co się komu wydaje 
17 września 2019 09:42 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Zobaczymy. Teraz na urlopie jestem i nie wnikam w to co się komu wydaje :-)

No i niech tak zostanie, nawet po urlopie 
17 września 2019 10:02 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Konwalio jedna. Jak mnie wkurzysz to wsiądę w pociąg i tyle- fluidy wezmę, tylko napisz co mam kupić :dwa piwa:

ale Cię wkurzę poczekaj tylko jak dotrzesz do Zurychu a u mnie jak się nic nie zmieni to 3 dni w tyg. dłuższą pauzę będę miała, coś zmajstrujemy 
17 września 2019 11:19 / 2 osobom podoba się ten post
Konwalia08

:oklaski:ale Cię wkurzę poczekaj tylko jak dotrzesz do Zurychu :yahoo:a u mnie jak się nic nie zmieni to 3 dni w tyg. dłuższą pauzę będę miała, coś zmajstrujemy :yahoo:

Mam soboty całe wolne-połączenia kolejowe są bardzo dobre. Ale żeby z wolnym dniem dopasować się do Ciebie, mogę pogadać z pryncypałem i wziąć wolne w inny dzień-ni ma problema 
17 września 2019 11:20 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

No i niech tak zostanie, nawet po urlopie :smiech3:

Ni dy rydy. Po urlopie to już muszę wnikać w to co się Pdp wydaje-czasem jest grubo 
17 września 2019 11:28 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Ni dy rydy. Po urlopie to już muszę wnikać w to co się Pdp wydaje-czasem jest grubo :-)

Wiem coś na ten temat 
Moja niby ok,ale dzisiaj chyba lewą nogą wstała, nos na kwinte i niezadowolona. Pytam,o co chodzi, bo duchem świętym nie jestem  i nie zgadnę ,to mówi że nic, wszystko w porządku. Też zrobilłam się jakaś rozdrażniona , co nie polepsza nastroju. 
Mało się dzisiaj odzywamy do siebie. 
Za pół godziny obiad, później idzie spać, a ja po południu wychodzę, na Geburtstag do koleżanki. Dzisiaj pierwszy raz, od kiedy tutaj jestem, czekam na chwilę, kiedy wyjdę z domu. 
To już tylko 9 dni mi zostało, ale końcówka zawsze jakaś najgorsza 
17 września 2019 13:28 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Wiem coś na ten temat :-(
Moja niby ok,ale dzisiaj chyba lewą nogą wstała, nos na kwinte i niezadowolona. Pytam,o co chodzi, bo duchem świętym nie jestem  i nie zgadnę ,to mówi że nic, wszystko w porządku. Też zrobilłam się jakaś rozdrażniona , co nie polepsza nastroju. 
Mało się dzisiaj odzywamy do siebie. 
Za pół godziny obiad, później idzie spać, a ja po południu wychodzę, na Geburtstag do koleżanki. Dzisiaj pierwszy raz, od kiedy tutaj jestem, czekam na chwilę, kiedy wyjdę z domu. 
To już tylko 9 dni mi zostało, ale końcówka zawsze jakaś najgorsza :-(

To nie ten sam temat. U mojego pdp są deficyty neurologiczne, zaburzenia pamięci, afazja i czasem halucynacje nawet. Nie cały czas- okresowo. To nie początkowe zaburzenia funkcji poznawczych- całkiem co innego. Poza tym jest kontaktowym, wesołym człowiekiem. 
No i nigdy jego stany nie miały wpływu na mój nastrój, choć przyznam, że w momencie ataku, odwrócenie uwagi od tego co się z nim dzieje, jest wyczerpujące.
I miejsce spoko- nie modlę się - "kiedy koniec "  , bo mam wolny czas taki jak trzeba.
17 września 2019 14:04 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

To nie ten sam temat. U mojego pdp są deficyty neurologiczne, zaburzenia pamięci, afazja i czasem halucynacje nawet. Nie cały czas- okresowo. To nie początkowe zaburzenia funkcji poznawczych- całkiem co innego. Poza tym jest kontaktowym, wesołym człowiekiem. 
No i nigdy jego stany nie miały wpływu na mój nastrój, choć przyznam, że w momencie ataku, odwrócenie uwagi od tego co się z nim dzieje, jest wyczerpujące.
I miejsce spoko- nie modlę się - "kiedy koniec " :modlitwa: , bo mam wolny czas taki jak trzeba.

Pisząc, że znam temat, miałam na myśli tylko wnikanie i domyślnie się, o co może Pdp chodzić, kiedy sam nie mówi o tym wprost .
Zdaję sobie sprawę, że stan naszych podopiecznych, mojej i Twojego, oprócz może wieku, dzieli chyba wszystko. 
Pisałam już jakiś czas temu o tym, ile szacunku mam do Was, czyli tych ,którzy zajmujecie się osobami z poważnymi, zaawansowanymi chorobami. Na podstawie Twoich wpisów, wnioskuję, że masz przygotowanie medyczne. Dzięki takim , często fachowym, sformułowaniom,ja też czegoś się uczę. 
Nie ukrywam, że wielu określeń nie znałam, ale nie jest wstydem czegoś nie wiedzieć, wstydziłabym się jednak, gdybym nie chciała się dowiedzieć. 
Nie mam nawet podstaw przygotowania medycznego, dlatego nie będziemy miały podobnych, w sensie stanu zdrowia, podopiecznych. 
Nie jadę do ciężkich przypadków, bo "może jakoś dam radę " ,a wpadnie trochę więcej kasy. Napisałam to(ostatnie zdanie),bo niestety, z takim podejściem się spotkałam. 
Jadę tam,gdzie wiem,że na pewno nie tylko sobie poradzę, ale spełnię również oczekiwania wobec mnie i wykonam zadanie, najlepiej jak potrafię. Nie wszyscy seniorzy potrzebują wykwalifikowanych opiekunów, więc i dla takich jak ja, jest miejsce w tym sektorze. A jest takich "mnie podobnych " w tej branży zdecydowana większość .
Dobrze jest, że ci, którzy potrzebują fachowej pomocy, również wśród nas, opiekunek i opiekunów z Polski, ja znajdują. 
Często słyszę, jak znajomi moich podopiecznych, chwalą Polki,a jak jeszcze trafi się dobry opiekun-mężczyzna, to w ogóle nie mogą wyjść z podziwu i zachwytu. 
Z przyjemnością zawsze tego słucham, ale zawsze też podkreślam, że ja nie jestem przygotowana na zajmowanie się ciężkimi przypadkami.
A co do tego, czy udziela mi się nastrój babci czy dziadka, to tak,rzadko, ale czasami tak. Wiem, że to nieprofesjonalne podejście, ale nie twierdziłam nigdy ,że jestem zawsze w  100% profesjonalna.
Tak,zdarzają mi się gorsze dni i chwile słabości. 
17 września 2019 20:01 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Pisząc, że znam temat, miałam na myśli tylko wnikanie i domyślnie się, o co może Pdp chodzić, kiedy sam nie mówi o tym wprost .
Zdaję sobie sprawę, że stan naszych podopiecznych, mojej i Twojego, oprócz może wieku, dzieli chyba wszystko. 
Pisałam już jakiś czas temu o tym, ile szacunku mam do Was, czyli tych ,którzy zajmujecie się osobami z poważnymi, zaawansowanymi chorobami. Na podstawie Twoich wpisów, wnioskuję, że masz przygotowanie medyczne. Dzięki takim , często fachowym, sformułowaniom,ja też czegoś się uczę. 
Nie ukrywam, że wielu określeń nie znałam, ale nie jest wstydem czegoś nie wiedzieć, wstydziłabym się jednak, gdybym nie chciała się dowiedzieć. 
Nie mam nawet podstaw przygotowania medycznego, dlatego nie będziemy miały podobnych, w sensie stanu zdrowia, podopiecznych. 
Nie jadę do ciężkich przypadków, bo "może jakoś dam radę " ,a wpadnie trochę więcej kasy. Napisałam to(ostatnie zdanie),bo niestety, z takim podejściem się spotkałam. 
Jadę tam,gdzie wiem,że na pewno nie tylko sobie poradzę, ale spełnię również oczekiwania wobec mnie i wykonam zadanie, najlepiej jak potrafię. Nie wszyscy seniorzy potrzebują wykwalifikowanych opiekunów, więc i dla takich jak ja, jest miejsce w tym sektorze. A jest takich "mnie podobnych " w tej branży zdecydowana większość .
Dobrze jest, że ci, którzy potrzebują fachowej pomocy, również wśród nas, opiekunek i opiekunów z Polski, ja znajdują. 
Często słyszę, jak znajomi moich podopiecznych, chwalą Polki,a jak jeszcze trafi się dobry opiekun-mężczyzna, to w ogóle nie mogą wyjść z podziwu i zachwytu. 
Z przyjemnością zawsze tego słucham, ale zawsze też podkreślam, że ja nie jestem przygotowana na zajmowanie się ciężkimi przypadkami.
A co do tego, czy udziela mi się nastrój babci czy dziadka, to tak,rzadko, ale czasami tak. Wiem, że to nieprofesjonalne podejście, ale nie twierdziłam nigdy ,że jestem zawsze w  100% profesjonalna.
Tak,zdarzają mi się gorsze dni i chwile słabości. 

Gusia, olaboga! Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie spodziewałam się aż takich komplikacji 
Gdzieś Ty się doczytała stwierdzenia, bądź sugestii z mojej strony, że wstyd jest czegoś nie wiedzieć ! Wręcz przeciwnie- uważam, ze lepiej się dopytać , douczyć , niż partaczyć wg własnego widzimisię. Naprawdę super , że piszesz, że nie bierzesz się za to czego nie potrafisz robić. 
Temat winikania na moim miejscu pracy i na twoim różni się w paru aspektach, więc doprecyzowałam tylko . No i mylisz się co w tej kwiestii, że nie będziemy miały tych samych podopiecznych, albo z podobnymi schorzeniami. Opiekowałam się i osobami z początkującym otępieniem i chodzącymi- o ile można w ogóle zastosować takie stopniowanie trudności . Chwile słabości zdarzają się każdemu, ale są osoby, które winą za złe samopoczucie nieświadomie obarczają podopiecznych i ci, którzy mają do tego dystans własnie z racji nabytego doświadczenia i wiedzy-to pomaga. Tobie też będzie łatwiej- przecież jesteś początkująca w tej branży- a nie od razu Rzym zbudowano i nie święci garnki lepią 
17 września 2019 20:07 / 1 osobie podoba się ten post
Dusia1978

66538 Neunkirchen do 12 października. :-)

To na krótko tym razem?
Miejscowość o podobnej nazwie jest też w NRW,aż sprawdziłam na mapie, niestety to nie te Neunkirchen 
17 września 2019 20:31 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Gusia, olaboga! Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie spodziewałam się aż takich komplikacji :-)
Gdzieś Ty się doczytała stwierdzenia, bądź sugestii z mojej strony, że wstyd jest czegoś nie wiedzieć ! Wręcz przeciwnie- uważam, ze lepiej się dopytać , douczyć , niż partaczyć wg własnego widzimisię. Naprawdę super , że piszesz, że nie bierzesz się za to czego nie potrafisz robić. 
Temat winikania:-) na moim miejscu pracy i na twoim różni się w paru aspektach, więc doprecyzowałam tylko . No i mylisz się co w tej kwiestii, że nie będziemy miały tych samych podopiecznych, albo z podobnymi schorzeniami. Opiekowałam się i osobami z początkującym otępieniem i chodzącymi- o ile można w ogóle zastosować takie stopniowanie trudności . Chwile słabości zdarzają się każdemu, ale są osoby, które winą za złe samopoczucie nieświadomie obarczają podopiecznych i ci, którzy mają do tego dystans własnie z racji nabytego doświadczenia i wiedzy-to pomaga. Tobie też będzie łatwiej- przecież jesteś początkująca w tej branży- a nie od razu Rzym zbudowano i nie święci garnki lepią :przyjaciele:

Tina,teraz ja za Tobą powtórzę -olaboga !
Ani nic nie kompmlikowałam,ani nie myślałam nawet, że trudności się z mojej strony spodziewalaś 
Dzisiaj akurat miałam do południa gorszy dzień ,ale się tutaj wygadałam i od razu lepiej mi się zrobiło. Między innymi temu chyba te forum służy, żebyśmy mogli się wygadać, czy wyżalić, jeśli mamy taką potrzebę. 
A o tym wstydzeniu się niewiedzy, czy czegoś co tam napisałam, to tak ogólnie, a nie w odniesieniu do Twojego wpisu. Często to sobie i innym powtarzam ,że nie jest wstydem czegoś nie wiedzieć, na swój użytek dodaję, że powinnam się wstydzić, jeśli nie chcę się czegoś nauczyć, czy dowiedzieć, co może mi się przydać. I to w tematach,które  również z opieką nie mają nic wspólnego . Nie ma to jednak, jak rozmowa ,taka prawdziwa, bo takie nieporozumienia czasem wychodzą w tych wirtualnych pogaduchach. 
A Twoje posty chętnie czytam i cieszę się na każdy nieznany mi fachowy termin, bo to zagania mnie do sprawdzenia co to takiego i nauczenia się czegoś nowego. A ja chętnie się uczę ,nigdy nie wiadomo ,czy jeśli kolejny raz przyjadę do tej samej osoby, akurat ta wiedza mi się nie przyda. Jako opiekunka pracuję dopiero czwarty rok i z wieloma przypadkami nie miałam kontaktu, więc i wiedzy i doświadczenia brak. I tyle, żadne podteksty czy chęć polemizowania ,nie była moim zamiarem.
Ale fajnie, że odpowiedziałaś 
17 września 2019 20:40 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Tina,teraz ja za Tobą powtórzę -olaboga !:smiech3:
Ani nic nie kompmlikowałam,ani nie myślałam nawet, że trudności się z mojej strony spodziewalaś :-)
Dzisiaj akurat miałam do południa gorszy dzień ,ale się tutaj wygadałam i od razu lepiej mi się zrobiło:-). Między innymi temu chyba te forum służy, żebyśmy mogli się wygadać, czy wyżalić, jeśli mamy taką potrzebę. 
A o tym wstydzeniu się niewiedzy, czy czegoś co tam napisałam, to tak ogólnie, a nie w odniesieniu do Twojego wpisu. Często to sobie i innym powtarzam ,że nie jest wstydem czegoś nie wiedzieć, na swój użytek dodaję, że powinnam się wstydzić, jeśli nie chcę się czegoś nauczyć, czy dowiedzieć, co może mi się przydać. I to w tematach,które  również z opieką nie mają nic wspólnego . Nie ma to jednak, jak rozmowa ,taka prawdziwa, bo takie nieporozumienia czasem wychodzą w tych wirtualnych pogaduchach. 
A Twoje posty chętnie czytam i cieszę się na każdy nieznany mi fachowy termin, bo to zagania mnie do sprawdzenia co to takiego i nauczenia się czegoś nowego. A ja chętnie się uczę ,nigdy nie wiadomo ,czy jeśli kolejny raz przyjadę do tej samej osoby, akurat ta wiedza mi się nie przyda. Jako opiekunka pracuję dopiero czwarty rok i z wieloma przypadkami nie miałam kontaktu, więc i wiedzy i doświadczenia brak. I tyle, żadne podteksty czy chęć polemizowania ,nie była moim zamiarem.
Ale fajnie, że odpowiedziałaś :kwiatek dla ciebie2:

Ale ja lubię polemizować 
Acha- i od Ciebie się czegoś nauczyłam- robilam mielone z jabłkami wg. twojego pomysłu. Wcześniej już napisałam hipotetycznie, że rewelka i dziś z lubym mym stwierdzilismy to organoleptycznie....
17 września 2019 20:47 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

To na krótko tym razem?
Miejscowość o podobnej nazwie jest też w NRW,aż sprawdziłam na mapie, niestety to nie te Neunkirchen :-(

Krótko do 12 października. Muszę wrócić na przynajmniej 2 tygodnie i potem spowrotem.  
17 września 2019 20:48 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Ale ja lubię polemizować :-)
Acha- i od Ciebie się czegoś nauczyłam- robilam mielone z jabłkami wg. twojego pomysłu. Wcześniej już napisałam hipotetycznie, że rewelka i dziś z lubym mym stwierdzilismy to organoleptycznie....:tanczy:

Super ! Cieszę się,że Wam smakowało. 
Prawdę mówiąc, wszystkim, którzy dopuszczają połączenie mięso +owoce, zawsze te jabłka smakują 
); ?>
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.