W domu # 7

03 maja 2016 22:22 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

Rododendrony to u mnie porażka.Już nie pamiętam ile ich było i wszystkie padły.Może synowej coś się uda,bo wszystko wymaga ręki.Magnolie miałam trzy .Wszystkie zmarzły w zeszłym roku i teraz trzeba je wykarczowac.Aż płakać mi się chciało ,jak mąż mi tym powiedział.

Magnolie mi nie wymarzly, mam dwie...Nie dbam o nie specjalnie. Rododendrony na zime otulalam agrowloknina,ale tylko przez pierwsze 3 lata,pozniej zapominalam o tym. Ale wiem,ze rododendrona sie nawozi do poczatku lipca. Pozniej lepiej nie...wlasnie ze wzgledu na mozliwosc wymarzniecia. Dobrze tez na zime ziemie wokol krzewu jakas kora obsypac i torfem.Taki maly kopczyk zrobic bo te krzaczki maja plytki system korzeniowy. Tyle wiem na ten temat i nic wiecej ;)
03 maja 2016 23:01 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

Rododendrony to u mnie porażka.Już nie pamiętam ile ich było i wszystkie padły.Może synowej coś się uda,bo wszystko wymaga ręki.Magnolie miałam trzy .Wszystkie zmarzły w zeszłym roku i teraz trzeba je wykarczowac.Aż płakać mi się chciało ,jak mąż mi tym powiedział.

Moja mała magnolia też mi tej zimy zmarzła
I do tego azalia i kilka róż
03 maja 2016 23:09 / 2 osobom podoba się ten post
W domu, tzn. w Krakowie :), odbyły się dwa koncerty. W niedzielę grał Max Richter, dziś w Tauron Arena jest koncert Hansa Zimmera. Wiem od mojego dziecka, które było na obydwu. Salsa to nie jest ;(, ale fajnie, że się dzieje i muzyka niemiecka (w przypadku Richtera trochę przesadzam, z naciskiem na przesadzam! ;)), to nie tylko Beethoven i Brahms.
03 maja 2016 23:20 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

Moja mała magnolia też mi tej zimy zmarzła :-(
I do tego azalia i kilka róż :-(

A moja magnolia ( ok. 2 m.)pięknie zakwitła- już trzeci rok oglądam tylko zdjęcia z jej kwitnienia. Mieszkam na wschodzie Polski, ale drzewko nie rośnie na "przeciągu" - jest jak  gdyby otulone  barjerami -pergola , krzewy i inne drzewka. Szkoda Waszych roślinek 
04 maja 2016 00:06 / 1 osobie podoba się ten post
salazar

W domu, tzn. w Krakowie :), odbyły się dwa koncerty. W niedzielę grał Max Richter, dziś w Tauron Arena jest koncert Hansa Zimmera. Wiem od mojego dziecka, które było na obydwu. Salsa to nie jest ;(, ale fajnie, że się dzieje i muzyka niemiecka (w przypadku Richtera trochę przesadzam, z naciskiem na przesadzam! ;)), to nie tylko Beethoven i Brahms.

Hans Zimmer słynny kompozytor muzyki filmowej.
Gladiator,Rain mam,no i oczywiście Król Lew.
Mam sporo jego płyt.
04 maja 2016 08:38 / 9 osobom podoba się ten post
Dzien dobry - wszysko musze zmiescic w jednym wpisie poprostu nie mam dzisiaj czasu. Pada piekny wiosenny deszcz a nie kilka gwałtownych kropli , po ktorych za pare minut nie ma sladu. Drobny , drobniutki deszczy i zanosi sie na dłuzej ponieważ niebo w kolorze ołowiu bez jasniejszej plamki. Lubie takie przerywniki , bardzo dobrze sie czuje w taka pogodę. Mam też rozplanowany czas więc dzisiaj dzień prasowania.

Wracam do pracy 6 czerwca zaraz wyśle informację na skypie . Już postanowiłam i tak zrobię. Jestem w domu od 19 kwietnia a tam juz jest druga opiekunka. Sztele starałam się przekazać akuratnie , ale zmienniczka nie chciała nic słuchać. Mowiła ze juz pracuje 10 lat w opiece i da sobie radę. Nie nalegałam , pracowała tylko 5 dni. Sztela jest bardzo dobra , lekka, z bardzo dobrą pensją, ponieważ sa już dwie osoby. Corka ktora zajmuje sie rodzicami i zna ich charaktery zdaje sobie sprawę,że tam trzeba sie wpasowac.Proszą mnie  ( poparte jest to podwyżką) o szybszy powrót, jednak terminu sie trzymam jade tak jak  ustaliłysmy. 

Dziwię sie i to bardzo. Przerobiłam już wiele sztel, wiele chorób i wiele charakterów  pdp i ich rodzin . Staram się nie mieszać w rodzinne układy nie przekazywac informacji co kto mowi i na kogo nadaje. Robie swoje i na tym sie skupiam. W tym miejscu o ktorym piszę nie ma chorób jako takich, są tylko choroby starcze, bo wiadomo,że jak  dobija się do "setki" to już organizm jest wyeksploatowany. Nalezy jedynie przestrzegac zwyczajów jakie Ci ludzie przez ponad 70-letnie pozycie wypracowali sobie. Nie ma nocnego wstawania , posiłki lekkie ( sobie mozna gotowac co sie chce) czas wolny nieograniczony.Sprzątanie domu odpada jest pani która to robi, jest też ogrodnik .Rodzina bardzo serdeczna, corki wyrozumiałe i pomocne. Na nic sie nie czeka jedno słowo i juz zakup zrobiony. Trzeba tylko umiejetnie postepować z gospodarzem domu, co nie jest trudne.

A teraz urlopowy czas w domu spędze pracowicie. Zastanawiam się czy mozna sobie wypracować taki nawyk , ułatwiający pracę a mianowicie wtopić sie w zwyczaje domu, w ktorym jesteśmy. Dla własnego spokoju . Mnie to chyba się od jakiegoś czasu udaje. Dobrego dnia wszystkim życzę.

04 maja 2016 09:14 / 6 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Byłeś, byłeś i' Cię ''nima'  A mówiłam???:palka: Co narozrabiałeś??

Bylem niedobry dla ludzkosci...
04 maja 2016 09:15 / 1 osobie podoba się ten post
teresadd

Napisze jutro jak go Modi przywróci do życia.

Tak tez zrobie...
04 maja 2016 09:29 / 12 osobom podoba się ten post
Nie będę Ciebie cytowała , bo się rozpisałaś ... a " widzissssss " ? można trafić na zmienniczkę , która udaje mądrzejszą niż jest ? - można !
Ale się nie przejmuj , bo mi trafiają się jeszcze lepsze ...Wyobraź sobie , że ja teraz mam taką : przemiła , przesympatyczna , wesoła - nawet mogę śmiało powiedzieć , że błazen ale.....cały czas ma jakieś pretensje . Podczas wymiany zaczęła ( czyt. usiłowała ) opierniczać mnie , że piekłam raz , czasem dwa razy w tygodniu ciasta , bo ona nie umie wypiekać . Dostała ode mnie opieprz , bo nikt nie wymaga od opiekunek na tej naszej szteli wypieków , można kupować , ale wiem jak wygląda " kupne ciasto " i jaki kawałeczek można kupić w cenie tego , które sama upiekę , czyli podczas wystawionego na stół " kupnego " dla mnie został by jakiś okruch albo i nie , bo Pani i odwiedzający ją to straszne łasuchy na ciasta ......niestety ja też i dlatego wolę upiec , tym bardziej , że praca na tej szteli jest w sumie żadna i czasu mam od groma i ciut , ciut ..... Jakoś to zniosła , ale ciasto " pleśniak z rabarbarem " upieczone na przywitanie w/w chciała zamrażać na cięższe czasy -nie pozwoliłam ! tego dnia miał przyjść na popołudniową kawę w celu pożegnania mnie i przywitania się ze zmienniczką syn Pani z partnerką . Powiedziałam , że jak se pójdą to może z tym ciastem robić co jej się żywnie podoba , ale przy gościach ciasto ma być i basta ! ożesz w mordę jeża jak patrzyła kusym okiem jak ktoś sięgał kolejny kawałek z patery ..... Jakoś to " zniesłam " .... Goście jeszcze nie skończyli jeść tudzież kawą zapijać a moja zmienniczka wchodzi do ogrodu zimowego obładowana czekoladami , cukierasami i zaczyna obdarowywać Panią gości na " przywitanie " ....ręce i cycki mi opadły .... Po wizycie poszłyśmy na górę - oberwało się jej , że hej ...." to ty mnie zadręczasz telefonami , żebym broń Boże za dobrze nie gotowała , żebym ciast nie piekła , bo to jest włażenie palcem w dupę ? a ty co ? przyjeżdżasz z kilogramami ( dosłownie ! ) wyrobów " Jutrzenki " , czy innej " Solidarności " i co ? to to jest dopiero wchodzenie z palcem w dupę i to w dodatku bez mydła !!!! " ....o kilogramach " żywieckiej " , " krakowskiej " to już mi się nawet pisać nie chce ....Czasem trafiamy na zmienniczki , które długoletnim stażem się chwalą , że nie potrzebują żadnych " przekazywań " , bo one wszystko wiedzą a rzeczywistość pokazuje inaczej Niby nas to nie dotyczy , powinniśmy to olewać , ale jakiś tam maleńki wkurwik w nas siedzi .....przynajmniej we mnie....mięciutka jestem ale pysk mam nie ma to tamto
04 maja 2016 09:36 / 3 osobom podoba się ten post
Tez nie bede cytowala bo Twoj post,Niepowtarzalna kobieto,jest dlugasny okrutnie Chcialam tylko napisac ,ze palec w zadku to palec w zadku. Nie ma sie co wkur...zac. Niektorym to sprawia radoche. Rozne sa parafilie,nie?
04 maja 2016 09:42 / 4 osobom podoba się ten post
Musze sie powstrzymac od wpisu bo to wyjatkowo sliski i grzaski teren...Ale chcialem ,jakby co...
04 maja 2016 09:51 / 8 osobom podoba się ten post
espana69

Musze sie powstrzymac od wpisu bo to wyjatkowo sliski i grzaski teren...Ale chcialem ,jakby co...

A dla mnie to Ty pisz gdzie chcesz i co chcesz a na " gorszących " się  patrzę z przymrużeniem oka ( czu )  , bo tutaj nie takie świntuszenia odchodziły ( brałam w nich udział a jakże ! ) no , ale niektórzy (re ) już z tego wyrośli ......to też rozumiem
04 maja 2016 09:53 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

A dla mnie to Ty pisz gdzie chcesz i co chcesz a na " gorszących " się  patrzę z przymrużeniem oka ( czu )  , bo tutaj nie takie świntuszenia odchodziły ( brałam w nich udział a jakże ! :-) ) no , ale niektórzy (re ) już z tego wyrośli ......to też rozumiem :-):-):-)

Ja tam nie wyroslam,mam tylko 162 ,i moge ( prawie ) caly czas  
04 maja 2016 09:54 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

A dla mnie to Ty pisz gdzie chcesz i co chcesz a na " gorszących " się  patrzę z przymrużeniem oka ( czu )  , bo tutaj nie takie świntuszenia odchodziły ( brałam w nich udział a jakże ! :-) ) no , ale niektórzy (re ) już z tego wyrośli ......to też rozumiem :-):-):-)

To musisz mi koniecznie uchylic rabka tajemnicy skoro bralas w nich udzial...Tzn.jakby tu powiedziec...O...Nie jestem az tak ciekawy ale musze to wiedziec...
04 maja 2016 09:56 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Ja tam nie wyroslam,mam tylko 162 ,i moge ( prawie ) caly czas:-) :-) 

No jasne...Bo kazdy chce tylko czasem nie MA GDZIE...