No jasne...Bo kazdy chce tylko czasem nie MA GDZIE...
No jasne...Bo kazdy chce tylko czasem nie MA GDZIE...
Tak tez zrobie...
Witam Pana proszę pana.Grzeczny bądź.hi.hi
Oooo wlasnie ,a ja mam nick Ma Gdzie !!!!
Nie będę Ciebie cytowała , bo się rozpisałaś :-)... a " widzissssss " ? można trafić na zmienniczkę , która udaje mądrzejszą niż jest ? - można !
Ale się nie przejmuj , bo mi trafiają się jeszcze lepsze :-)...Wyobraź sobie , że ja teraz mam taką : przemiła , przesympatyczna , wesoła - nawet mogę śmiało powiedzieć , że błazen :lol3:ale.....cały czas ma jakieś pretensje . Podczas wymiany zaczęła ( czyt. usiłowała ) opierniczać mnie , że piekłam raz , czasem dwa razy w tygodniu ciasta , bo ona nie umie wypiekać . Dostała ode mnie opieprz , bo nikt nie wymaga od opiekunek na tej naszej szteli wypieków , można kupować , ale wiem jak wygląda " kupne ciasto " i jaki kawałeczek można kupić w cenie tego , które sama upiekę , czyli podczas wystawionego na stół " kupnego " dla mnie został by jakiś okruch albo i nie , bo Pani i odwiedzający ją to straszne łasuchy na ciasta ......niestety ja też :-( i dlatego wolę upiec , tym bardziej , że praca na tej szteli jest w sumie żadna i czasu mam od groma i ciut , ciut ..... Jakoś to zniosła , ale ciasto " pleśniak z rabarbarem " upieczone na przywitanie w/w chciała zamrażać na cięższe czasy -nie pozwoliłam ! tego dnia miał przyjść na popołudniową kawę w celu pożegnania mnie i przywitania się ze zmienniczką syn Pani z partnerką . Powiedziałam , że jak se pójdą to może z tym ciastem robić co jej się żywnie podoba , ale przy gościach ciasto ma być i basta ! ożesz w mordę jeża jak patrzyła kusym okiem jak ktoś sięgał kolejny kawałek z patery :lol1:..... Jakoś to " zniesłam " .... Goście jeszcze nie skończyli jeść tudzież kawą zapijać a moja zmienniczka wchodzi do ogrodu zimowego obładowana czekoladami , cukierasami i zaczyna obdarowywać Panią gości na " przywitanie " ....ręce i cycki mi opadły .... Po wizycie poszłyśmy na górę - oberwało się jej , że hej ...." to ty mnie zadręczasz telefonami , żebym broń Boże za dobrze nie gotowała , żebym ciast nie piekła , bo to jest włażenie palcem w dupę ? a ty co ? przyjeżdżasz z kilogramami ( dosłownie ! ) wyrobów " Jutrzenki " , czy innej " Solidarności " i co ? to to jest dopiero wchodzenie z palcem w dupę i to w dodatku bez mydła !!!! " ....o kilogramach " żywieckiej " , " krakowskiej " to już mi się nawet pisać nie chce ....Czasem trafiamy na zmienniczki , które długoletnim stażem się chwalą , że nie potrzebują żadnych " przekazywań " , bo one wszystko wiedzą a rzeczywistość pokazuje inaczej :-( Niby nas to nie dotyczy , powinniśmy to olewać , ale jakiś tam maleńki wkurwik w nas siedzi .....przynajmniej we mnie....mięciutka jestem :-( ale pysk mam nie ma to tamto :-)
To musisz mi koniecznie uchylic rabka tajemnicy skoro bralas w nich udzial...Tzn.jakby tu powiedziec...O...Nie jestem az tak ciekawy ale musze to wiedziec...:-)
:Ty mnie lepiej nie podpuszczaj , bo ja to z tych co se konta z forum nie usuną , ale już mi to mogą usunąć a tego nie chcę ! :-)... Ty wiesz ie razy już groziła mi " dyscyplinarka " ? .....chyba nawet ze dwa razy albo i trzy !....a poza tym obok mnie siedzi taki jeden , który zerkając mógłby się dowiedzieć , że jego żona to wcale taka święta nie jest :-) a po cholerę mi jakieś problemy ? żebym nie dożyła niedzieli , czyli " czterdziestolecia " ??? :yeah:
Ja Basieńko nie rozumiem dlaczego niektóre opiekunki mają w ogóle jakieś pretensje do nas , że robimy niektore rzeczy inaczej niż one . Wiem że nie z każdym można pogadać i ustalić wszystko tak jak chcemy , ale mnie by nie przyszło do głowy żeby zwrócić komuś kto mnie zmienia uwagę , ża to że robi coś czego ja nie robię . Ja też czasem coś upiekę i nie widzę w tym nic złego , że zmienniczka może tego nie potrafić .
Basia ja nigdy nie ustalam co ma robic opiekunka - zmienniczka. Jedynie co przekazuje to , to , jak podaje sie leki , zwyczaje pdp , co lubi czego nie lubi. Jesli zmieniam tez nie chce wiedzieć nic oprocz informacji na temat choroby , leków i takie tam informacje dotyczace kąpieli , spacerów czy posiłkow. Zmienniczka moze być asem w wypiekach , gotowaniu , sprzataniu jej sprawa . To rodzina wybiera i moze wybrać lenia patentowanego, bo im odpowiada.
Dbam o swoj czas pracy , o dobre samopoczucie i o zarobki . A po mnie może przyjść walec i wszystko wyrównać. Nie martwie sie o zmienniczke ,bo o mnie też nikt nie musi sie martwić . Daję sobie radę. A nawet jestem wdzieczna jak mniej wiem, bo oprocz rąk głowa tez pracuje.Jestem za tym ,żeby piec jak sie lubi , sprzatać strychy i piwnice jak to daje radość i spełnienie. Może mniej kwasu na forum sie wyleje. Masz zdrowe podejscie do tej roboty i tak trzymaj.Pozdrawiam z domu.
Ja Basieńko nie rozumiem dlaczego niektóre opiekunki mają w ogóle jakieś pretensje do nas , że robimy niektore rzeczy inaczej niż one . Wiem że nie z każdym można pogadać i ustalić wszystko tak jak chcemy , ale mnie by nie przyszło do głowy żeby zwrócić komuś kto mnie zmienia uwagę , ża to że robi coś czego ja nie robię . Ja też czasem coś upiekę i nie widzę w tym nic złego , że zmienniczka może tego nie potrafić .
Nie będę Ciebie cytowała , bo się rozpisałaś :-)... a " widzissssss " ? można trafić na zmienniczkę , która udaje mądrzejszą niż jest ? - można !
Ale się nie przejmuj , bo mi trafiają się jeszcze lepsze :-)...Wyobraź sobie , że ja teraz mam taką : przemiła , przesympatyczna , wesoła - nawet mogę śmiało powiedzieć , że błazen :lol3:ale.....cały czas ma jakieś pretensje . Podczas wymiany zaczęła ( czyt. usiłowała ) opierniczać mnie , że piekłam raz , czasem dwa razy w tygodniu ciasta , bo ona nie umie wypiekać . Dostała ode mnie opieprz , bo nikt nie wymaga od opiekunek na tej naszej szteli wypieków , można kupować , ale wiem jak wygląda " kupne ciasto " i jaki kawałeczek można kupić w cenie tego , które sama upiekę , czyli podczas wystawionego na stół " kupnego " dla mnie został by jakiś okruch albo i nie , bo Pani i odwiedzający ją to straszne łasuchy na ciasta ......niestety ja też :-( i dlatego wolę upiec , tym bardziej , że praca na tej szteli jest w sumie żadna i czasu mam od groma i ciut , ciut ..... Jakoś to zniosła , ale ciasto " pleśniak z rabarbarem " upieczone na przywitanie w/w chciała zamrażać na cięższe czasy -nie pozwoliłam ! tego dnia miał przyjść na popołudniową kawę w celu pożegnania mnie i przywitania się ze zmienniczką syn Pani z partnerką . Powiedziałam , że jak se pójdą to może z tym ciastem robić co jej się żywnie podoba , ale przy gościach ciasto ma być i basta ! ożesz w mordę jeża jak patrzyła kusym okiem jak ktoś sięgał kolejny kawałek z patery :lol1:..... Jakoś to " zniesłam " .... Goście jeszcze nie skończyli jeść tudzież kawą zapijać a moja zmienniczka wchodzi do ogrodu zimowego obładowana czekoladami , cukierasami i zaczyna obdarowywać Panią gości na " przywitanie " ....ręce i cycki mi opadły .... Po wizycie poszłyśmy na górę - oberwało się jej , że hej ...." to ty mnie zadręczasz telefonami , żebym broń Boże za dobrze nie gotowała , żebym ciast nie piekła , bo to jest włażenie palcem w dupę ? a ty co ? przyjeżdżasz z kilogramami ( dosłownie ! ) wyrobów " Jutrzenki " , czy innej " Solidarności " i co ? to to jest dopiero wchodzenie z palcem w dupę i to w dodatku bez mydła !!!! " ....o kilogramach " żywieckiej " , " krakowskiej " to już mi się nawet pisać nie chce ....Czasem trafiamy na zmienniczki , które długoletnim stażem się chwalą , że nie potrzebują żadnych " przekazywań " , bo one wszystko wiedzą a rzeczywistość pokazuje inaczej :-( Niby nas to nie dotyczy , powinniśmy to olewać , ale jakiś tam maleńki wkurwik w nas siedzi .....przynajmniej we mnie....mięciutka jestem :-( ale pysk mam nie ma to tamto :-)
No i o to chodzi ! robić swoje i pozwolić zmienniczce robić swoje . oczywiście że wprowadzenie w stellę jest ważne , wazne jest też jak zmieniamy się ze zmienniczką przez dłuższy czas poinformowanie jej , czy coś się zmieniło , czy pogorszył się stan itd . Ale po co wkraczać na czyjeś podwórko ?
Najważniejsze dla rodziny jest zapewnienie opieki dla seniora. Oni nam za to płacą. Utrzymywanie kontaktu z rodzina podopiecznego w czasie naszego urlopu jest nawet niewskazane. To tak jak byśmy nie umiały sobie czasu wolnego zagospodarować. Odpoczywać należy, regenerować siły do pracy. Tak się postepuje. Przyjemności, przyjemności, relaks. Pomysłow na wakcje tysiące. Piękne zdjęcia z wakcji , filmy. Opowiadać możemy wtedy całe wieczory. Oni też nas inaczej postrzegają. A ciasto może być albo nie. Ich stać aby kupic ciasto. A opiekunka musi byc zawsze radosna, uśmiechnięta i pogodna. Wnosić radość.
Urlop mamy po to aby regenerować siły a nie zadręczać sie co robi zmienniczka. Nadgorliwośc gorsza od....
Te na urlopach zablokujcie sobie wszystkie strony z pracą związane, relaksujcie się. po powrocie pokażcie zdjęcia z wypraw wakacyjnych waszych. Wszyscy będą zadowoleni.
Ja tam cytuje, bo lubię. Widze ,że duzo osob z Toba Basiu sie zgadza. Pewnie przewalili taka zmiennickę. Wg mnie, niech przywozi tonami wedliny i slodycze, ale wara jej od mojej pracy i pouczeń. Widocznie musi sie wkupić i wymaga pózniej od rodziny wdzieczności bo ją obdarowała. he he . Wyjezdzają rózne opiekunki i trafiaja do różnych rodzin nie da sie ujednolicić , życie byłoby nudne. Jakieś ogolne zasady mogłyby byc przyjęte, ale nie ma szans. Cześć opiekunek jest niereformowalna. Tak było, jest i będzie. A wózek trza pchać do przodu i nie oglądać sie za siebie. Dopoki Syryjki nie nauczą sie mowić w jezyku niemieckim prace mamy zapewnioną. I nie tylko Syryjki , pisze ogólnie o uchodzcach ,o kobietach ktore sa pracować i mieszkać w DE.