01 sierpnia 2016 18:38 / 17 osobom podoba się ten post
Tradycyjnie już pokuszę się o podsumowanie mojego nowego miejsca pracy.Pisałam zawsze ,że jak znajdę fajna miejscowkę to zakotwiczę na dłużej,mimo że ostatnie 2 lata byłam opiekunkowym skoczkiem:)I znalazłam-tj.raczej miejsce znalazło mnie a konkretnie Andrea:)Hi hi.Opiekujemy się bliźniaczkami a i same dobrałyśmy się jak bliźniaczki,bo nadajemy na tych samych falach:):):) A kiedy współpracuje się z kimś niemal bez słów,to jest czysta przyjemność nie praca:)Komfortem wyjątkowym dla mnie jest zawsze fakt,ze miejsce jest opracowane przez poprzedniczkę-tak też miałam na skoczkowych miejscach ,wszędzie tam ,gdzie zmieniałam koleżanki z naszego forum.I tu jest tak samo-weszłam na gotowe,zmieniać póki co nie ma czego.Nie bez znaczenia są dwie rzeczy:córka jednej z sióstr,o zupełnie nie niemieckiej duszy,współpracująca i podatna na nasze sugestie i oczywiście zarobki,najwyższe jakie dotychczas zarabiałam.Powiem więcej,wyższe niż szwajcarskie,a i to córka PDP doszła do wniosku ,że i tak za dwie osoby wcale za dużo nam nie płaci:) Przy dział.gosp.,po opłaceniu wszystkiego co konieczne,na czysto zostało jeszcze spora suma:)Byłabym kłamczuchą gdybym nie przyznała,że to mnie przede wszystkim nie skusiło.Wcale nie byłam chętna otwierać znów dz.gosp.ze względu na duży ZUS,ale jak policzyłam wszystko i okazało się ,że na czysto wyjdzie dwukrotnie więcej niż normalnie przez agencję,to się zdecydowałam.No i oczywiście także dlatego,że jak na razie miejsce mimo dwóch PDP jest lekkie.Zdajemy sobie oczywiście sprawę obydwie,że zawsze tak nie będzie,ale póki co jest ok.Z Andreą znamy się osobiście od paru lat,mamy do pracy takie samo profesjonalne podejście,podobne do spraw życiowych-całkiem tak,jakbym współpracowała z młodszą siostrą:)Bo ona,łobuzica młodsza sporo:):):)Ale ,żeby to nie była laurka to są i minusy.Pierwszy to odległość od domu-koszmarnie długa jazda oraz poranki wtorkowo czwartkowe ,kiedy siostry jada do przedszkola i niestety nie mogą sobie pospać do 9.30 tylko dwie godziny krócej....Wkurzone sa okrutnie,pierwsze "joby" na szczęście dostają się Diakonkom,a nam potem aż do przyjazdu busa...A potem one odjeżdżają a my mamy cały dzien dla siebie:):):)Dla mnie minusem jest brak taniej linii na PL,Andrea nie potrzebuje ,tonie zabiegała do tej pory.Minusem albo może plusem jest brak sklepów w pobliżu,do centrum trzeba autobusem jechać,ale tez na co dzień pokus zakupowych nie ma:)Plusem poza dwoma dniami wolnymi jest 3 godz.przerwy w tzw.normalne dni.Plusem dużym dla mnie jest to,że zmiany 6 tygodniowe,jakie zasugerowałam zostały przyjęte i przez córke i przez Andreę,bo jak wiecie ja na dłużej nie lubię jeździć:)Z tego to najbardziej cieszą się nasi mężowie:):):)Minusem ,brak opiekunek w pobliżu chociaż może jak sie wyklaruje to może Emilia będzie blisko no i mamy Scarlet zmotoryzowana i gdzieś blisko Ivanilię chyba już:)Nie ma też polskich programów w TV,ale to akurat żadnej z nas nie kręci jak mamy neta:)Tak więc reasumując,zgrzeszyłabym gdym narzekała:)Podpasowałam też córce PDP/co wiem od zmienniczki:)/,tak więc wszystko wskazuje na to ,że zakotwiczę to na długo:):):)Nawet ,co mi się dotychczas nie zdarzało/nawet w Krefeld gdzie byłam 2 lata/,zostawiłam część swoich klamotów:):):)Krótko mówiąc ,jestem więcej niż zadowolona:)