My leżymy z dziadkiem...To znaczy,nie na jednym łóżku,żeby nie było :-)
My leżymy z dziadkiem...To znaczy,nie na jednym łóżku,żeby nie było :-)
Proszę niech mnie ktoś oświeci, bo w tej dziedzinie to gamoń jestem.
Zrobiło się zimno. Pdp ma między innymi piece akumulacyjne. One nagrzewają się w nocy a ciepło oddają w ciągu dnia. No wiadomo, jak już są nagrzane, to w nocy też. Mój pdp traktuje je jak .... hmmm... nie wiem jak to określić, jak pieć, którego ciepło jest określone. NP. nie włącza wiatraka, który rozprowadziłby ciepło szybciej, bo ciepło się szybko wyczerpie i wieczorem będzie całkiem zimno. Zaznaczam, że piec jest cały czas podłączony do sieci. Według mnie jest całkiem inaczej. Uruchamiając wiatrak ( na dole pieca ) pozwala się tylko ogrzać powietrzu a piec nagrzany cały czas pracuje. Nie ma czegoś takiego jak wyczerpanie ciepła. No chyba, że się go wyłączy.
Kto się zna na tych piecach ??? Bo ja nie !!! Pomóżcie, bo już nic nie wiem. A pdp siedzi ze skrzywdzoną miną, bo źle mu na świecie i zimno w dupsko.
Masz racje Myszo, ten wiatrak służy lepszej cyrkulacji powietrza, a przez to efektywniej ogrzeje pomieszczenie. Jak okno jest zamknięte to nic nie wyleci :)
Tylko teraz pozostaje wytłumaczenie tego dziadkowi :)
A może szkoda :lol3:
Spróbuje podczas obiadu. Bo przecież lepiej żeby mu to ciepło się rozeszło po pokoju a wiem, że piece akumulacyjne są bardzo dobre. Tylko z wyobraźnią techniczną u mnie na bakier jest. No to teraz do dzieła :-)
Tra la la....Córka Pdp pojechała dzisiaj wieczorem wreszcie do swojego domu!Jej mąż przeniósł się taktownie w czwartek. Co prawda zostanę z babcia całkiem sama bo Pflege też nie będą już przychodzić ale jak ulga! Będzie przychodziła raz w tygodniu zrobić zakupy i służy pomocą telefoniczną w każdym momencie.Zostawiła mi wszelkie możliwe numery do pomocy w razie ''w'' i coś z czym spotkałam się pierwszy raz.Mianowicie dokument potwierdzony notarialnie że w razie zatrzymania krążenia babcia nie wyraża zgody na reanimację.Ba! Nawet jeśli będzie miała zapalenie płuc to nie będzie leczona antybiotykami itp.
Na razie cieszę się ciszą i spokojem.Oby tak zostało :-)
Tra la la....Córka Pdp pojechała dzisiaj wieczorem wreszcie do swojego domu!Jej mąż przeniósł się taktownie w czwartek. Co prawda zostanę z babcia całkiem sama bo Pflege też nie będą już przychodzić ale jak ulga! Będzie przychodziła raz w tygodniu zrobić zakupy i służy pomocą telefoniczną w każdym momencie.Zostawiła mi wszelkie możliwe numery do pomocy w razie ''w'' i coś z czym spotkałam się pierwszy raz.Mianowicie dokument potwierdzony notarialnie że w razie zatrzymania krążenia babcia nie wyraża zgody na reanimację.Ba! Nawet jeśli będzie miała zapalenie płuc to nie będzie leczona antybiotykami itp.
Na razie cieszę się ciszą i spokojem.Oby tak zostało :-)
kolejna pronatura, oni chyba wszyscy poszaleli
Myślę, że nie masz racji. Trzeba szanować decyzje ludzi, nawet te najtrudniejsze. Dla nich najtrudniejsze, nie dla obcych.