W bogataym w historie i urodziwym architektonicznie miescie sie znalazlas
Tam kasztanow nie powinno zabraknac, woklo Heidelbergu drzew nie brakuje:)
Spedzilam w nim kilka dni, dawno, dawno temu. Mysle, ze jeszcze je odwiedze.
W bogataym w historie i urodziwym architektonicznie miescie sie znalazlas
Tam kasztanow nie powinno zabraknac, woklo Heidelbergu drzew nie brakuje:)
Spedzilam w nim kilka dni, dawno, dawno temu. Mysle, ze jeszcze je odwiedze.
Wiem..........ale co tam - dam radę, chociaż lekko nie jest - dosłownie - aż mnie ręce bolą....:-(
Wczoraj spędziłam super popołudnie z sąsiadami mojej Babci, zabrali mnie do miasta gdzie odbywało się coroczne Święto Gęsi w Backnang. Oczywiście mnóstwo kramów, muzyka, występy, i przy ratuszu w zagrodzie stadto pięknych,szarych,spasionych gęsi- atrakcja tego dnia. Oczywiście to ów małżestwo pokazało mi miasto- jest stare i piękne, ładnie zadbane. Byliśmy na kawce i cieście.
Dzisiaj moje urodziny, rano otrzymałam pocztą kwiatową od syna Pdp. kwiaty z kartą z życzeniami- byłam bardzo miło zaskoczona. Teraz przyszła ów sąsiadka i przyniosła upieczone specjalnie dla mnie ciasto z wiśniami, szampana, słodycze, świece i kartkę z życzeniami..
Cały czas się uśmiecham, to jest dla mnie bardzo miły dzień, pełen niespodzianek od obcych mi ludzi...
Oczywiście moi najblższsi też nie zawiedli:))
Jestem zauroczoa tym miastem,jeszcze żadne niemieckie miasto tak bardzo mi się nie podobało jak własnie to. Jest tu mnóstwo zabytków,ruin zamków,klasztorów o cudnym połozeniu nie wspomnę. Lasy dookoła i rzeka w dole,jest po prostu pieknie. Dom pdp stoi na górze,więc widok mam codziennie ładny.
Ivanilka przytul, pękło mi szkło od atomizera :placz3:
Zamówiłam nowe, ale zanim przyjdzie...
Trzymaj się kochana, my kobietki jesteśmy mocne jak nie wiem co, ale zdrówko oszczędzaj, bo tego nie kupisz. Fioletowa już w domciu?
Wczoraj miałam super dzień. Pojechałam z Podopiecznymi i ich córką do restauracji w lesie. Piękna pogoda, piękne wnętrza. Potem na koncert orkiestry jazzowej. Wróciliśmy późnym wieczorem. Ja byłam tak zmęczona, że chyba pierwszy raz nie doczekałam do północy. Uwielbiam takie dni.
Dzisiaj natomiast kupiłam sobie psa :-). Moja mama zaniemówiła , jak jej to powiedziałam, bo myślała, że jest prawdziwy . Kupiłam sobie pluszaka, z wielkimi oczkami, które zerkają na mnie i aż proszą, aby pieska pogłaskać. Tym sposobem skończyły się moje samotne noce :-).
Z radoscia donosze, ze spotkanie z MeryKa wlasnie sie odbylo. Dwie godziny zlecialy jak z bicza strzelil!
Zatrzymala sie tutaj na dluzsza chwil. Ciesze sie, ze znalazlam zyczliwa, mila, pogodna i usmiechnieta kolezanke.
Miala przy sobie wypasiony foto-aparat, zdjec pare zrobila, moze uda sie cos wrzucic na Forum.
Jessssu,nie wiem jak wytrzymasz...masz choć zapasowe?
Mery chyba jeszcze do domu nie dorała po tym spotkaniu. Musiało być nieżle.:lol2: