Hawanko proszę upewnij się, może ten dziadek ma złą dietę?
Warto poruszyć ten temat, jego zdrowie najważniejsze. :przytula:
Moja babcia miała cukrzycę i wspominam to ciężko bo ona uwielbiała jeść, musieliśmy z nią dużo rozmawiać i pilnować ;(
Doczytałam.
Dziękuję Elfinko, Elli, Geronimo...
Dziadziuś ma totalnie złą dietę, powinien jeść 0,5 kg owoców i warzyw surowych, pić soki warzywne. Soku nie ma, bo te 10-letnie zmienniczka wylała, surowych owoców i warzyw wcale,nawet ziemniaków, bo dawno się skończyły,jeszcze za panowania zmienniczki. W zamrażarce mam jeden kalafior,paluszki rybne, 6 paczek frykadeli, które mi już bokiem wychodzą...Dziadek pije wodę z syropem i piwo.
W lodówce same kiełbasy, szpeki, leberki i sery, ryby.Ucztuje w nocy. To jest to nocne pisanie...
Gotuję puree z paczki, warzywa ze słoika, dzisiaj np.czerwoną kapustę.
Mówiłam dziadkowi codziennie (dzisiaj nie, bo zamieszanie z piecem), że potrzebuję mięso, warzywa, owoce. Odpowiada, że zamówi, po czym idzie spać.
Mam do opieki Alę,niewidomą z demencją. Ona nawet normalne łóżko ma. Dziadzio miał pomagać, tymczasem śpi w łóżku specjalistycznym, ma całą litanię schorzeń, ale do opieki nie jest.Nawet mówi, że nie muszę dla niego gotować. On sam chce to robić, ale jak? Chodzi z rolatorkiem, ledwo, ledwo, patrzy z apetytem w oczach...
Nie mam doświadczenia z cukrzycą, agencja wysłała mnie dobrze. Jeśli nie wiedzieli jak tu jest(czasem jest zmiana agencji, bo Niemcy rezygnują, a czasem opiekunki nie mówią nic), to wczoraj usłyszeli. Dzisiaj zadzwonię jeszcze raz.
Miałam im zakupy robić, jeździć autem.Dziadek auta nie daje, poprzedniczka o kluczyki nie doprosiła się, chociaź z prawkiem i jeździła w Niemczech.
Pauzy jeszcze nie uzgodniłam, bo opiekuna prawnego jakoś ni widu, ni słychu.Córka Ali i Asa była lekarzem pediatrą, zmarła, chyba dość dawno...
