Hawana i podopieczni

08 lutego 2017 19:08 / 7 osobom podoba się ten post
ivanilia40

To widocznie platoniczna miłość albo zbyt długo on się o nią stara..Już jej się pewnie te amory znudziły i szuka wrażeń gdzieś indziej..:-)

Czuję tu premedytację, bo on normalnie miał polewkę. Dodał nawet"od knajpy do knajpy"...
Jak rozgryzę, to dam znać.
Póki co, depczę mu po łapkach jak tylko mogę. Opowiadał o swojej matce i jej wizycie w Leningradzie(on jest ten wschodni Niemiec, pani Mydełkowa zachodni). Tak tam pięknie, tak jej się podobało. A ja mówię, że Leningradu już nie ma tylko jest Petersburg.

Aż mu się te ślipka zaśmiały.
09 lutego 2017 09:15 / 12 osobom podoba się ten post
Wstałam dzisiaj zaspana. Jak lunatyk poszłam do pani Mydełkowej. Ona była już przygotowana, bo córka wykonuje poranną toaletę i ubiera . Założyłam jej domowe kapcie zasuwane na zamek i idziemy do ubikacji. Zerknęłam na jej nogi, bo coś mi nie pasowało. Ona też łypnęła i zaczęła się śmiać.Oczywiście łapcie siedziały na nogach odwrotnie, ale skoro już maszerowałyśmy, to jakoś zamiatając nogami doszła...
Oj, czeka nas dzień pełen niespodzianek
09 lutego 2017 10:57 / 2 osobom podoba się ten post
hawana

Wstałam dzisiaj zaspana. Jak lunatyk poszłam do pani Mydełkowej. Ona była już przygotowana, bo córka wykonuje poranną toaletę i ubiera . Założyłam jej domowe kapcie zasuwane na zamek i idziemy do ubikacji. Zerknęłam na jej nogi, bo coś mi nie pasowało. Ona też łypnęła i zaczęła się śmiać.Oczywiście łapcie siedziały na nogach odwrotnie, ale skoro już maszerowałyśmy, to jakoś zamiatając nogami doszła...
Oj, czeka nas dzień pełen niespodzianek:-)

Ubranie założone na lewą stronę przynosi niespodzianki,kapcie to nic...
09 lutego 2017 13:30 / 7 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ubranie założone na lewą stronę przynosi niespodzianki,kapcie to nic...:-)

Będą niespodzianki na bank. Piekłam ciasto czekoladowe, a kiedy wymieszałam masę, to okazała się za sucha. Pomyślałam, że jajka były za małe i dlatego.Dodałam trochę śmietany, bo inaczej to nie szło jej wyłożyć na blachę
Włożyłam do foremki od babki, więc dość szybko się upiekło, tylko, że raczej wyschło...
Cóż, dam radę, oblałam obficie czekoladą i szlus.
Potem piekłam kurczaka z majerankiem, gotowałam ziemniaczki i machnęłam Feldsalat z rukolą. Pani Mydełkowa grzecznie wydzwaniała albo pisała.
Zostało jednak trochę zupy od wczoraj, więc odgrzałam i zjadłyśmy dwa dania.
Z zupy wygotowała mi się woda i była za słona, ziemniaki niedosolone, kurczak mało pikantny
Nie wiem jak to się stało, ale jesteśmy przejedzone...
A teraz zastanawiam się czy dałam cukier do tego ciasta
Ehhhhh, będę się ratować bitą śmietaną
09 lutego 2017 13:35 / 5 osobom podoba się ten post
Hawana, Ty tam masz dziś kuchenne rewolucje. 
Bita śmietana jest dobra na wszystko.  
09 lutego 2017 13:36 / 5 osobom podoba się ten post
hawana

Będą niespodzianki na bank. Piekłam ciasto czekoladowe, a kiedy wymieszałam masę, to okazała się za sucha. Pomyślałam, że jajka były za małe i dlatego.Dodałam trochę śmietany, bo inaczej to nie szło jej wyłożyć na blachę:nerwowy:
Włożyłam do foremki od babki, więc dość szybko się upiekło, tylko, że raczej wyschło...
Cóż, dam radę, oblałam obficie czekoladą i szlus.
Potem piekłam kurczaka z majerankiem, gotowałam ziemniaczki i machnęłam Feldsalat z rukolą. Pani Mydełkowa grzecznie wydzwaniała albo pisała.
Zostało jednak trochę zupy od wczoraj, więc odgrzałam i zjadłyśmy dwa dania.
Z zupy wygotowała mi się woda i była za słona, ziemniaki niedosolone, kurczak mało pikantny:boi sie:
Nie wiem jak to się stało, ale jesteśmy przejedzone...
A teraz zastanawiam się czy dałam cukier do tego ciasta:-(
Ehhhhh, będę się ratować bitą śmietaną:lol2:

Hm....wycuwam , ze ucucie nastapiło i ono spowodowało te cyny ....
09 lutego 2017 13:37 / 5 osobom podoba się ten post
doda1961

Hm....wycuwam , ze ucucie nastapiło i ono spowodowało te cyny ....:-)

Cuj, cuj, cuwaj
09 lutego 2017 13:54 / 3 osobom podoba się ten post
doda1961

Hm....wycuwam , ze ucucie nastapiło i ono spowodowało te cyny ....:-)

Tak samo pocułam,i cuję ze będzie fajnie..
09 lutego 2017 15:05 / 4 osobom podoba się ten post
Ależ skąd...
Pana Bródkę to ja mogę jedynie za ...bródkę potarmosić. Ale na ostatnim urlopie usunęłam wszystkie "pamiątki" z mojej łazienki(bo żałobę zakończyłam 12-stego stycznia) i uroczyście wypiłam z koleżankami wino za zdrowie mojego byłego 
09 lutego 2017 15:15 / 10 osobom podoba się ten post
I z ostatniej chwili.
Goście przyszli, okazało się, że diabetycy i odmówili ciasta do kawy.
Dzisiaj więcej niespodzianek nie przewiduję, chyba, że pan Bródka zawita...
Zapomnę o bitej śmietanie, bo tucząca
09 lutego 2017 15:15 / 6 osobom podoba się ten post
hawana

I z ostatniej chwili.
Goście przyszli, okazało się, że diabetycy i odmówili ciasta do kawy.
Dzisiaj więcej niespodzianek nie przewiduję, chyba, że pan Bródka zawita...
Zapomnę o bitej śmietanie, bo tucząca:radosc:

Bita śmietana - połączona z aktywnością fizyczną, nie pozostawia po sobie śladu. 
09 lutego 2017 16:00 / 6 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Bita śmietana - połączona z aktywnością fizyczną, nie pozostawia po sobie śladu. :lol2:

I właśnie o to chodzi, nie będzie gimnastyki
09 lutego 2017 18:14 / 5 osobom podoba się ten post
hawana

I właśnie o to chodzi, nie będzie gimnastyki:diabelek:

Hawanko, mowa i śmietance i już z Ciebie diabełek wychodzi? 
09 lutego 2017 19:41 / 13 osobom podoba się ten post
Nugatka

Hawanko, mowa i śmietance i już z Ciebie diabełek wychodzi? :lol3:

Uprzejmie donoszę, że diabełek ze mnie nie wyszedł. A szkoda...
Pocahontas wpadła do domu, zobaczyła ciasto i szybko rzuciła się do konsumpcji. Wcale nieźle się udało. Smakowało jak czekoladowa babka z orzechami, a wiadomo, że dobra babka nigdy nie jest zła... Wiem o tym, bo dołączyłam do degustacji.
Pan Bródka przybył  prosto od fryzjera, mocno przycięty. Przyholował sushi i teraz ...mnie suszy.
Bo słone było i pikantne, że oczka mi łezkami zachodziły. On znowu tymi ślepskami roześmianymi zerkał i nawet śmiał zapytać, tak niby oględnie co mi jest. 
-To tylko chrzan...
A chrzań się, myślę sobie. Żebyś ty wiedział, że ja myślę o tym czy aby w tym suhi tej trującej ryby nie ma, to byś dopiero mi się uśmiał...
Ale ja się nie dam. Sushi pożarłam, algi też i żyję, chociasz nadal pić mi się chce...
Targać go za bródkę nie mogę, ale...coś wymyślę
10 lutego 2017 19:23 / 9 osobom podoba się ten post
Dzień totalnych katastrof nadszedł właśnie dzisiaj. Skopał się router i zostałam odcięta od świata
O tym, że pani Mydełkowa nie mogła rozmawiać z przyjacielem nawet nie wspominam.
Od rana pożerała tabletki, bo bała się Pudziana i jego paluchów. Chyba miała nadzieję, że jak się poskarży, że ją kolana bolą to jakoś łagodnie się z nią obejdzie a on jak na złość chwycił te kolanka i wte i wewte do bólu i wypieków na twarzy. A potem jeszcze sama musiała takie półprzysiady robić.
A ja wiem dlaczego taka obolała była od rana. Tym sushi się zaprawiła jak nic. Nie mogła spać z powodu niestrawności, a przez to ja też miałam nockę przekichaną.
Pocahontas wróciła zmęczona, bo operowała. Od stania bolały ją nogi a tu jeszcze tym netem trzeba się było zająć.
Pan Bródka tylko stwierdził(dobrze, że na miejscu go nie było, a tylko w rozmowie telefonicznej), że Pocahontas dawno powinna kupić nowy.
No, rada bezcenna, czyli masz babo placek