To widocznie platoniczna miłość albo zbyt długo on się o nią stara..Już jej się pewnie te amory znudziły i szuka wrażeń gdzieś indziej..:-)
Jak rozgryzę, to dam znać.
Póki co, depczę mu po łapkach jak tylko mogę. Opowiadał o swojej matce i jej wizycie w Leningradzie(on jest ten wschodni Niemiec, pani Mydełkowa zachodni). Tak tam pięknie, tak jej się podobało. A ja mówię, że Leningradu już nie ma tylko jest Petersburg.
Aż mu się te ślipka zaśmiały.
