Dzisiaj się rozglądam,zmienniczka wyjechała. Otworzyłam szafkę z herbatami i mól wyleciał, ale co mi tam, podopieczni herbaty nie piją, ja mam kuchnię swoją do góry i tam będę gotowała, potem zniosę na dół.Dziadziuś nic nie pozwala wyrzucać, nawet kartony gromadzi w piwnicy. Te stare puszki znikają niepostrzeżenie,podczas szukania czegoś na obiad, bo polskie opiekunki pomysłowe są.Nie mogą niestety zniknąć za szybko, bo dziadzio zorientuje się, a powoli to pomyśli, że zjedzone.Zauważyłam, że jedna już przecieka, albo co, bo ślad jest na drzwiach szafki, ale to nic, pójdzie na pierwszy rzut.Poza tym tonera nie da się zapełnić puszkami, bo dziadzio sprawdzić może, a tu segregacja obowiązuje:zlosliwy:
Dodam jeszcze, że magazyn jest w...sypialni.
Tylko patrz na daty i nie pomieszaj, przestrzegała zmienniczka, bo ona się czymś struła.No,chciałam, więc mam odmianę:lol2:
