Na wyjeździe #36

28 grudnia 2016 14:52 / 6 osobom podoba się ten post
W czasie obiadu niespodziewany dzwonek do drzwi, otwieram, żebrząca kobieta z przygotowaną kartką. Ale o dziwo, dobrze mówi po niem., o bezrobociu, dzieciach. Z innego landu mam złe doświadczenia z dobroczynnością, dlatego mówię, że ja tu tylko pracuję. Na co ona, że nie chce pieniędzy, mogą być konserwy, coś do jedzenia. Rozłożyła mnie tymi konserwami. Ja kończę poświąteczne frykasy, a tu prośba o konserwy...
Wyjęłam coś tam z lodówki, dałam.
Pytanie czy cdn ???
28 grudnia 2016 15:07 / 5 osobom podoba się ten post
Ciemna karnacja? 30-40 l ?
Jak to by się zgadzało, to kto wie? Może i koleżankę wspomogłam ;)))
28 grudnia 2016 16:11 / 1 osobie podoba się ten post
Kama84

Dziś w nocy babcia usiadła sobie/bądź się osunęła,upadła nie wiem/ w małym ciasnym korytarzyku, siedzi okrakiem i wali w ścianę i krzyczy,że zamknięte i nie można otworzyć/tej ściany/. Potem zrobiła sobie łóżko na podłodze/cały komplet/ i spała tak do rana a jak przyszłam to się pyta,czy ona jest na ginekologii ?? :-)

Choroba się do przodu rozpędza:(
28 grudnia 2016 18:15 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Choroba się do przodu rozpędza:(

U mnie to samo- z milej, malo szkodliwej babci w ciagu kilku dni sie zrobil halasliwy, niespokojny agresor. glowa od tych krzykow peka i nie moge patrzec, jak sie z siostra naparzaja...choroba posuwa sie ekspresowo, byle dotrzymac do 7 stycznia, wyjechac i zapomniec...
28 grudnia 2016 22:37 / 7 osobom podoba się ten post
Jako że miałam dzisiaj dzień wolny pojechałam do miasta żeby po sklepach polatać a w Kolonii jest ich wiele ale póki co wiem jak dojechać do katedry i tam w "zakazanej" uliczce jest całe mnóstwo sklepów. Weszłam do C&A i oglądam sobie różne różniste ciuszki i te które się mi podobają i są w miłej cenie biorę ze sobą do przymierzalni. I cóż widzę? Dwie kobietki 70-lat, jedna szczupła druga z większym obszarem do miłości (tak jak ja) rozmawiają ze sobą o wspólnym sylwestrze i szczupła przymierza świecącą sukienkę i ta z większym obszarem mówi - pięknie, jak z obrazka, szczupła uchachana przebiera się i w międzyczasie przymierza ta większa, wychodzi ta większa która wg mnie wygląda super bo sukienka ukrywa wszystko to co miała ukryć a szczupła mówi - jesteś za gruba, nie możesz nosić sukienek! I większa zapłonęła purpurą na policzkach i szybko schowała się do przymierzalni...taka tam zazdrosna niemiecka przyjaźń... chroń mnie Panie Boże przed taką przyjaźnią
28 grudnia 2016 23:06 / 9 osobom podoba się ten post
Doczekała się Basia busa:)Pojechała:(
28 grudnia 2016 23:18 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Doczekała się Basia busa:)Pojechała:(

 Jesteśmy myślami z Tobą :))
28 grudnia 2016 23:37 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63

Doczekała się Basia busa:)Pojechała:(

Niech dojedzie szczesliwie i Nowy Rok niech będzie dla Niej łaskawy i spokojny :)
29 grudnia 2016 21:20 / 4 osobom podoba się ten post
Noo ciekawie się u mnie robi. Był doktor, drugi raz dzisiaj. Dał dziadkowi zastrzyk. Zobaczymy co będzie rano. Albo się pozbiera albo do szpitala pojedzie. Jutro się chyba wszystko rozstrzygnie.
29 grudnia 2016 22:19
Mycha

Noo ciekawie się u mnie robi. Był doktor, drugi raz dzisiaj. Dał dziadkowi zastrzyk. Zobaczymy co będzie rano. Albo się pozbiera albo do szpitala pojedzie. Jutro się chyba wszystko rozstrzygnie.

A co mu jest?
29 grudnia 2016 22:39 / 11 osobom podoba się ten post
Wróciłam właśnie z koncertu sylwestrowo - noworocznego w pobliskim miasteczku....I czuję się jakbym wróciła z koncertu w Filharmonii w Wiedniu. Chodzi mi o repertuar....Przede wszystkim utwory Straussa i Czajkowskiego...Po prostu coś pięknego i niezapomnianego...Jednak cały czas moją uwagę przykuwal dyrygent...Młody mężczyzna, w surducie, który tak śmiesznie podskakiwał jak chciał wydobyć ze swojej orkiestry mocniejsze tony, że wyglądał jak żuk, który zaraz ma odfrunąć. Bałam się również aby batuta nie wypadła mu z ręki podczas zamaszystych ruchów i nie trafiła kogoś z widowni w głowę....Acha...jedna kontrabasista była taka malutka ( chyba jakaś Azjatka ) że kontrabas był cztery razy większy od niej. Śmiesznie to wyglądało jak podnosiła rękę daleko ponad swoją głowę.
Wieczór był bardzo udany....
29 grudnia 2016 22:45 / 2 osobom podoba się ten post
ewa59

Wróciłam właśnie z koncertu sylwestrowo - noworocznego w pobliskim miasteczku....I czuję się jakbym wróciła z koncertu w Filharmonii w Wiedniu. Chodzi mi o repertuar....Przede wszystkim utwory Straussa i Czajkowskiego...Po prostu coś pięknego i niezapomnianego...Jednak cały czas moją uwagę przykuwal dyrygent...Młody mężczyzna, w surducie, który tak śmiesznie podskakiwał jak chciał wydobyć ze swojej orkiestry mocniejsze tony, że wyglądał jak żuk, który zaraz ma odfrunąć. Bałam się również aby batuta nie wypadła mu z ręki podczas zamaszystych ruchów i nie trafiła kogoś z widowni w głowę....Acha...jedna kontrabasista była taka malutka ( chyba jakaś Azjatka ) że kontrabas był cztery razy większy od niej. Śmiesznie to wyglądało jak podnosiła rękę daleko ponad swoją głowę.
Wieczór był bardzo udany....:-)

Zazdraszczam, przyznaję się
29 grudnia 2016 23:19 / 1 osobie podoba się ten post
Mam kilka płyt muzyki klasyczneja w pracy mam radio z cd. Bez tej muzyki nie byloby mnie stać na spokój bo praca ze starszą osobą męcczy mnie psychicznie.
30 grudnia 2016 08:40 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Skarbie, wszystko jest i nie zniknie, piszę dalej na papierze, nawet to, czego Wam ujawnić nie mogłam.

Wpadnę poczytać
30 grudnia 2016 10:19 / 2 osobom podoba się ten post
dorotee

Wpadnę poczytać:-)

Hm...do ciemnego lasu na Bawarii?