Ja rozumiem koszty dojazdu tu i z powrotem ale czy nie bede miala z tego tutulu nieprzyjemnosci i kary?
Ja rozumiem koszty dojazdu tu i z powrotem ale czy nie bede miala z tego tutulu nieprzyjemnosci i kary?
Knorra można porzucić ....na rzecz Vegety , czy jakiegoś Kucharka :lol3:
A jak rodzina przychodzi to mam z nimi byc czy nie bi nie wiem jak tez w takiej sytuscji sie zachowac
Ja też zaczęłam pracę jako opiekunka. To jest mój drugi wyjazd teraz. I też języka nie znam. Pierwszy raz byłam u babci przez dwa tygodnie. Rodzina wiedziała, że nie znam języka a mimo to się zgodzili. Po przyjeździe na miejsce babka była w szoku, że nic nie mówię i zaczęli wydzwaniach do agencji z pretensjami(nie wiem dlaczego skoro wiedzieli o wszystkim. Po paru dniach się wszystko uspokoiło. Jak wyjeżdżała do domu to PDP pytała czy przyjadę jeszcze do niej. Moja zmienniczka siedziała u niej trzy miesiące. Dwa tygodnie temu przyjechalam kolejny raz bo każdy chciał. Niestety po tygodniu znowu ta sama sytuacja. Bo rodzina myślała, że w ciągu trzech miesięcy nauczę się języka do tego stopnia, że będę prowadzić rozmowy :) będąc w Polsce to jest nie realne. Też nie mówię wcale. Tylko pojedyncze zdania. Z każdym dniem łapę więcej slowek i Ty też powoli powoli się nauczysz. Dla kogoś nowego tak jak my to jest strasznie stresująca sytuacja.
Jeśli chodzi o wizytę rodziny to ja za każdym razem jak ktoś przychodzi w odwiedziny Idę do siebie do pokoju. To są babki znajomi... My nie musimy dotrzymywać towarzystwa. Czasem zrobię tylko kawę ale nic więcej.
No cóż .Sporo osób wyjechało bez języka lub z minimum słów.Jeśli rodzina to zaakceptowała ,to musicie ty i oni jakoś przez to przebrnąć.A ty dla samej siebie ucz się języka ,bo już sama się przekonałaś że ciężko ci jest .Powodzenia.