Idę wydać jakąś kasę bo znowu zaoszczędzę... :-( Bosze, jak tu daleko do sklepów... 3 km z buta, a przecież przydałoby się jeszcze te szmatki poprzerzucać, zacznę od butów (i pewnie na tym skończę) to może dwie godziny przerwy mi starczy... :lol2:
Idę wydać jakąś kasę bo znowu zaoszczędzę... :-( Bosze, jak tu daleko do sklepów... 3 km z buta, a przecież przydałoby się jeszcze te szmatki poprzerzucać, zacznę od butów (i pewnie na tym skończę) to może dwie godziny przerwy mi starczy... :lol2:
A ja chodzę po sklepach i nic. Tzn. prawie nic. Prawie każdą pauzę tak spędzam, ale mimo to naprawdę całkiem "dobrze się prowadzę"...:oklaski3:
Ja żebym chciała się źle prowadzić to nie mogę... :strzela z bicza: Czysta, żywa dyskryminacja... :strzela z bicza: Porzucała bym sobie troche mięsem, ale Oliwier by mnie bez ostrzeżenia usunął... Ja na zakupy to do Chin muszę... na mnie w krajach cywilizowanych nie produkują... :strzela z bicza: 3 km i klnęłam całą drogę... i były wszystkie brzydkie słowa i do teraz mnie trzyma... :strzela z bicza: Skarpetki sobie kupiła to wydałam 3 euro !!!)))
Ja żebym chciała się źle prowadzić to nie mogę... :strzela z bicza: Czysta, żywa dyskryminacja... :strzela z bicza: Porzucała bym sobie troche mięsem, ale Oliwier by mnie bez ostrzeżenia usunął... Ja na zakupy to do Chin muszę... na mnie w krajach cywilizowanych nie produkują... :strzela z bicza: 3 km i klnęłam całą drogę... i były wszystkie brzydkie słowa i do teraz mnie trzyma... :strzela z bicza: Skarpetki sobie kupiła to wydałam 3 euro !!!)))
Droga koleżanko, złość urodzie, tudzież zdrowiu szkodzi. Spacer ukoi nerwy, bowiem pogoda idealna.
Rambo i jeszcze Ty mnie będziesz denerwować... :nie wolno: Jakbyś nosił rozmiar buta 34 lub 35 i na Ciebie by nie produkowali.., i musiał sobie kupować różowe lub tym podobne sandałki w kwiatki, motylki, gwiazdki i to do tego na płaskim to tez byś się wkurzał... A dzisiaj z możliwego wyboru (na dziecinnym) miałam 2 pary, ale 35 było za duże a 33 za małe... :nerwowy2: Rozmiaru 34 akurat nie było :krzyczy: Ciepło się zrobiło, a adidasy już mam ... też kupione na dziecinnym... :stres: Powrót z polowania na buty był fatalny, spacer nie ukoił mioich nerwów...Wieczorem idę na grila... może mi przejdzie... :-)
Wirtualny :buziaki1: Muszę przyznać, iż nie mam podobnego problemu, aczkolwiek proszę poszukać odpowiedniego sklepu. Moja babcia jest filigranowej urody, nosi mokasyny oraz sandały, które kupuje na osiedlowym placu lub w prywatnym sklepie obuwniczym.
A ja chodzę po sklepach i nic. Tzn. prawie nic. Prawie każdą pauzę tak spędzam, ale mimo to naprawdę całkiem "dobrze się prowadzę"...:oklaski3:
A ja mam Reisefiber :zaklopotanie: już,,,,,,,,,,
Pojechałam dzisiaj po ciasto do cukierni, ale zajrzałam też na kwiatowy targ i nie mogłam się oprzeć,kupiłam pelargonie,aksamitki,betonie, lobele,drobne petunie. Po pauzie babkę na taras,a ja bawiłam się w ogrodnika,bo kocham kwiaty. Przed wejściem do domu i na tarasie jest pięknie,a Gwiazda szczęśliwa..
Teraz w całym domu pachnie włoskimi zapachami...zrobiłam sama pizze i piecze się w piekarniku na kolację...
I tak mi minęła ekspresowo sobota..
A ja mam "Frei-zeit-fiber" :hejka:. Już , tylko tknąć i wybije ta godzina :yahoo::super1::ferrari::radosc1:
To szczęśliwej podróży, bezpiecznej życzę :ferrari:
Dzięki i Tobie też "szczęśliwości "życzę :buziaki2:. Ja, jutro na powrót, stawiam się do pracy:tak: