No wiesz- istnieją mało astertywni ludzie płci obojga. I powinni się jakoś pozbierać, bo na dużo miejsca do wykorzystywania jest wielu chętnych.
No wiesz- istnieją mało astertywni ludzie płci obojga. I powinni się jakoś pozbierać, bo na dużo miejsca do wykorzystywania jest wielu chętnych.
Jakby facetem nie jest, do tego ma miekka dusze, to ja sie zapytowywuje jak go wykorzystac, no jak?:bezradny:
Jedną z ważniejszych cech asertywności jest autentyczność ale i umiejętność bycia elastycznym. To pozornie wygląda na sprzeczność ale bycie elastycznym to nie przywdziewanie maski teatralnej ale umiejetność przystosowania się do wymagań otoczenia. Trudno być tak do końca asertywnym. Ulegamy emocjom, a wtedy asertywność diabli biorą. A w cholerę z tą psychologią, bo i tak blisko psychozy.
Jak to jak ? Jak tylko chcesz, a on i tak niczego nie zauważy. :)
Jak krytyka to konstruktywna, prosze konkretna rade.Satysfakcja wspolna ma byc.
No właśnie dlatego napisałem "pozorna"
No właśnie dlatego napisałem "pozorna"
Jakby facetem nie jest, do tego ma miekka dusze, to ja sie zapytowywuje jak go wykorzystac, no jak?:bezradny:
A gdzie tu zauważyłas, miła , krytykę z mojej strony. Sam lubię być wykorzystywany i jednocześnie wykorzystywać. I już mamy obopólną satysfakcję.
Choćby miał pysiol boksera ...czy innego bernardyna ...wmawiać mu , że jest mądry ...przystojny ....dusza zmięknie jeszcze bardziej i już będzie Twój ....Znaczy wykorzystać na pieska .
I wiesz, ze nic nie wiesz. Taki filozof z Ciebie.
Prawdziwy facet to konkretny jest i tyle. I po tym sie ich rozpoznaje.
Do filozofa to mi droga daleka. Wdaliśmy się i Tiną w czysto hipotetyczne rozważania. Utożsamianie mnie z kimś innym niż jestem w rzeczywistości to właśnie przerost własnego ego. W myśl zasady "a ja wiem najlepiej".