Ivanilka, nie puosz...:-)
Ivanilka, nie puosz...:-)
Moja babcia corsa ,nieco posiwiała jest jeszcze całkiem ,calkiem i niejeden jaguar się za nią oglada :smiech3:
Jeśli chodzi o kolejne spotkania jak dla mnie jesteś jak najbardziej willkommen ,teraz dopiero jestem ciekawa ciebie. A jak się dasz to nawet możesz się z nami ópić.
Z tym upiciem, to będzie ciężka sprawa, tym bardziej, że nie wiem co znaczy to "a jak sie dasz". Czyżbyś miała w planie mnie niecnie wykorzystać ? :):)
Miła nasza Kobietko, nie bierz tego do siebie "aaaabsolutnie" Napisałem tak, bo moja obecność mogłaby jeszcze kogoś zniechęcić do przybycia, bo choć nie gryzę, to jednak mógłbym być persona non grata, a tego chciałbym przecież uniknąć. No, chyba że mnie Vaniliowa Pani srebrną karocą dostarczy, wtedy nie odmówię. hehehe
Trzymam Cię w takim razie za ... za to źdźbło trawy, co tam jak Telimenie mrówki, gdzieś się dostało i drażni ciało. :):)
Omatkokochana! Kobietko "niedorozumiałaś" mnie :-) Nie maruć, tylko szykuj wiaderko :)
Czy chcesz mi zasugerowac suche zdzbla w kamaszach? No! Ta zniewaga krwi wymaga ;))))
Ależ gdzieżbym śmiał o słomie w kaloszach. Na myśli miałem raczej gorsecik. Upsss, nie ta epoka, staniczek raczej albo inne damskie utensylia garderobiane. :):)
Romantyk ;) Tutaj siano, tam gorsecik.... Tak sobie napomkne, ze zapomniales o szampanie i szamponie. Jedno do degustacji a drugie do basenu ;)))
Nie marudzę. Luzik. Ale po co wiaderko...? Na pisanki...?
Nie marudzę. Luzik. Ale po co wiaderko...? Na pisanki...?
Na pisanki to koszyczek.
Może być szampan w kąpieli z szamponem.