Wiecie, że ja nie mam hobby. Najlepiej czuję się jako gospodyni domowa.
Wiecie, że ja nie mam hobby. Najlepiej czuję się jako gospodyni domowa.
Napisz do Doroty z grupy Sami swoi, bardzo przyjazna grupa.
Podsumowując powyższą dyskusję moim punktem widzenia. Myślę, że życie, doświadczenia, przejścia, problemy, popełniane błędy, ale też radości i przyjemności, uczą nas wielu rzeczy. Nauczyłam się wyciągać wnioski i tak żyć i pracować, bym po pierwsze ja się dobrze czuła, po drugie by inni ze mną też dobrze się czuli. Nie oceniam innych, nie próbuję ich zmieniać i oceniać. Robię swoje. Nie wiem, jak to działa, ale rzeczywiście tak jest, że jak pomagasz innym, otaczasz sie dobrymi ludźmi, sama pracujesz nad sobą, to są tego efekty. Jak codziennie biegam i dobrze wyglądam, a podopieczna pyta, co robisz, że w tym wieku tak dobrze wyglądasz. Ano biegam? A skąd Ty to wiesz? Ano czytam. To i ona poszła ze mną do biblioteki, by czytać książki. Rzeczywiście nasze otoczenie jest ważne i wpływa na nas. Praca jest ważna i wpływa na nas. Ja tak po prostu to nie mam czasu, by siedzieć na fb, bo oprócz bloga mam tak wiele przyjemności, tyle książek do przeczytania, tyle fajnych rozmów do przebycia z interesującymi ludźmi, że wdawanie się w bezsensowne nawet wirtualne dyskusje nie mają dla mnie sensu. Konstruktywne rozmowy są ok. Pozdrawiam Was dziewczyny :)
Dogonię cię. :tanczy: Dla mnie najlepszy czas na naukę jest w zimie, wiosną, i latem najchętniej spędzam czas na łonie natury. Byłyśmy z podopieczną na przechadzce. Więcej czasu zajęło mi ubieranie jej niż sam spacer. :smiech3: Nic nie poradzę, taka praca.
Dokładnie tak:) Przykład przede wszystkim.Jest najwymowniejszy i nie trzeba nic dodawać.
A ja idę piec drożdżowe bułeczki, może ktoś w domu weźmie ze mnie przykład i następnym razem upiecze :oczko2:
Unikam takich ludzi, takich piszących też. To ludzie nieprzystowowani do życia w grupie.
Oni tylko ważni i ich zdanie, innych mają za głupich. Może jestem głupia ale wolę być głupia, niż udawać, że pozjadałam wszystkie rozumy.
Podsumowując powyższą dyskusję moim punktem widzenia. Myślę, że życie, doświadczenia, przejścia, problemy, popełniane błędy, ale też radości i przyjemności, uczą nas wielu rzeczy. Nauczyłam się wyciągać wnioski i tak żyć i pracować, bym po pierwsze ja się dobrze czuła, po drugie by inni ze mną też dobrze się czuli. Nie oceniam innych, nie próbuję ich zmieniać i oceniać. Robię swoje. Nie wiem, jak to działa, ale rzeczywiście tak jest, że jak pomagasz innym, otaczasz sie dobrymi ludźmi, sama pracujesz nad sobą, to są tego efekty. Jak codziennie biegam i dobrze wyglądam, a podopieczna pyta, co robisz, że w tym wieku tak dobrze wyglądasz. Ano biegam? A skąd Ty to wiesz? Ano czytam. To i ona poszła ze mną do biblioteki, by czytać książki. Rzeczywiście nasze otoczenie jest ważne i wpływa na nas. Praca jest ważna i wpływa na nas. Ja tak po prostu to nie mam czasu, by siedzieć na fb, bo oprócz bloga mam tak wiele przyjemności, tyle książek do przeczytania, tyle fajnych rozmów do przebycia z interesującymi ludźmi, że wdawanie się w bezsensowne nawet wirtualne dyskusje nie mają dla mnie sensu. Konstruktywne rozmowy są ok. Pozdrawiam Was dziewczyny :)
Ja sie tak wdawalam i teraz moge napisac,ze to jest tylko strata czasu a jeszcze mozna komus krzywde zrobic. Czlowiek jest jak w amoku,nakrecony jak spirala zamiast wciskac nos w swoje zycie to zyje plotami,no duzo zalezy od towarzystwa ktore sie ma przy sobie. Lepiej sie nie wkrecac,poswiecic czas na nauke albo inne wazne sprawy dla przykladu zadbac o zdrowie,wyspac sie,poszukac hobby. A tak sie traci czas a pozniej wielkie pretensje do swiata,a czlowiek sam durny. Dobrze miec glowe wolna od bzdur,teraz jest wiosna i mozna wiecej czasu spedzic na spacerach,nawet w ogrodzie jak pdp ma ogrod to dla samego zabicia czasu mozna posiedziec,ksiazke poczytac,ptakow posluchac niz w internecie kisnac.
Często jest to słabość .Osoby zagubione w zyciu, nie dające sobie rady z emocjmi, uwazające się za ekranem komputera za bezkarne reperują swoje EGO . Każda z nas w jakieś formie zaznaje takich ataków . Nic na to nie poradzimy . Smutne, ale prawdziwe.
Często jest to słabość .Osoby zagubione w zyciu, nie dające sobie rady z emocjmi, uwazające się za ekranem komputera za bezkarne reperują swoje EGO . Każda z nas w jakieś formie zaznaje takich ataków . Nic na to nie poradzimy . Smutne, ale prawdziwe.
Nikt nie obiecał, że praca opiekunki nie odbije się na zdrowiu psychicznym. Nikt o tym nie mówi a ludzie dostają do głowy. Dobrze napisałyście. Trzeba mieć zajęcie, odpoczywać na pauzie. Ja lubię sprzątać i gotować, nie lubię dogryzać.