No żeby ci córka do opieki nie przypadła.Dziękować ,źe tobie Basia nic się nie stało.
Twój Pdp chyba krankenbeta nie ma?A jak ma to dlaczego wypadł?
No żeby ci córka do opieki nie przypadła.Dziękować ,źe tobie Basia nic się nie stało.
Twój Pdp chyba krankenbeta nie ma?A jak ma to dlaczego wypadł?
Ma Krankenbett. Zawsze śpi spokojnie, bo on niezbyt ruchliwy.
Chciał napić się wody, którą zawsze ma koło łóżka i jakoś za bardzo się przekręcił?przechylił?
Tak mi to przedstawił.
Nie ma to jak noc pełna " wrażeń"...ja przedwczoraj myślałam,że też mnie się coś stało z kręgosłupem,bo tak niefortunnie chciałem ją podnieść ( Ona pomaga i się podnosi) ale nie wyczułam momentu kiedy Ona to robi... czuję,że go mam,ale jest ok.Czyli ostatni tydzień ( mój także) nieciekawy.
Raz podniesła i czuje kręgosłup , musi nie ze Ślunska jest...:-)
Ma Krankenbett. Zawsze śpi spokojnie, bo on niezbyt ruchliwy.
Chciał napić się wody, którą zawsze ma koło łóżka i jakoś za bardzo się przekręcił?przechylił?
Tak mi to przedstawił.
Nie ma to jak noc pełna " wrażeń"...ja przedwczoraj myślałam,że też mnie się coś stało z kręgosłupem,bo tak niefortunnie chciałem ją podnieść ( Ona pomaga i się podnosi) ale nie wyczułam momentu kiedy Ona to robi... czuję,że go mam,ale jest ok.Czyli ostatni tydzień ( mój także) nieciekawy.
Nie ma to jak noc pełna " wrażeń"...ja przedwczoraj myślałam,że też mnie się coś stało z kręgosłupem,bo tak niefortunnie chciałem ją podnieść ( Ona pomaga i się podnosi) ale nie wyczułam momentu kiedy Ona to robi... czuję,że go mam,ale jest ok.Czyli ostatni tydzień ( mój także) nieciekawy.
Wczoraj , przed wieczorem też było u nas pogotowie. Pdp raptownie osłabła i nie chciałam ryzykować. Mam jeszcze nr tel. do takiej jakby centrali, gdzie podaje się kod miasta i oddzwania lekarz, który udziela pomocy w domach. Nikt nie oddzwaniał, więc było 112. Nie będę w szczegółach opisywała wizyty ratowników, bo najważniejsze, że babci przeszła ta niemoc. Podstawowe badania wykazały wszystko w normie i obyło się bez szpitala, choć w pierwszym momencie taki był zamysł. Ratownicy byli bardzo troskliwi i nie tylko o babcię :hihi:
Domowym kotem też się zajęli?...:-)
Jakim kotem ? My kota nie mamy.
Mój też ostatni tydzień. W następną sobotę o tej porze już będę kawę w domu pić.