jak zjadłaś baklave, to lepiej było pół tortu wciągnąć zdecydowanie mniej kalori:hihi:

jak zjadłaś baklave, to lepiej było pół tortu wciągnąć zdecydowanie mniej kalori:hihi:
U mnie dzień deszczowy i spokojny chociaż przeplatany bólem głowy. Co przestanie to znów boli. Nawet mi się przysnelo w dzień co się mi nie zdarza. Może to wina pogody. :pada_deszcz: Babcia właśnie wykąpana, przebrana w nowa piżamkę i siedzi przed tv. Jeszcze z godzinkę i zagonie ja spać bo sama chce odpocząć. Niby nie mam po czym ale poprostu chce poleżeć. Dziś trochę :pranie::prasowanie::odkurzanie: więc relax wskazany. Obiadu nie gotowałam bo córka babci przyniosła.
:gwizdanie:i czekam,a zmienniczki nie widać. Może zapomnieli podać jej numer telefonu do mnie?:telefon1: Tak poza tym dzionek fajny, pogoda spacerkowa:aniolki:
Dotarła już???
Dziwne, chociaż jakiegoś sms'a by puściła, podziwiam cię, ja bym oka nie zmrużyła. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca tym bardziej że ''nowa''co innego stałe zmiany. Znalazłeś miejsce do spania dla zmienniczki? Czy będziecie spać z deską? :plotki:
O to widze ,że nie tylko ja cierpiąca na ból głowy...... pyralgina i Ibuprom na tapecie u mnie był i przeszło.
U mnie mija deszczowo i sennie. Babcia drzemie przed tv. Niby śpi ale tvma grać. Więc nie wyłączam. Już po obiadku gulasz babcia pochwaliła. Na jutro będzie z ryżem bo zostało jeszcze. Ale córka dzwoniła że zapaliła rano światło w kuchni i nagle trach i wywaliło korki na klatce. Kuchnia cała bez światła i prądu w gniazdkach. Ja szybko zA telefon i do dyżurnego elektryka naszej spółdzielni a że mieszka po sąsiedzku 2 klatki dalej szybko przyszedł i jest teraz ok. Korki wywaliło na klatce. Jeszcze dostałam smutna wiadomość, że nasz pies który mieszka u nas w naszym ranczo na wsi odszedł . Mąż jeszcze nie poleciał do Norwegii bo dopiero w środę leci i niestety musiało go to zastać. Był na tym ranczu od 14 lat. Już w święta mało jadł i ledwo na 5 minut z klatki wyszedł. Pustka teraz będzie bez niego. Mamy zaprzyjaźnionego sąsiada, który nam dogląda rancza i karmił psa. No wakacje jak zjedziemy napewno szybko się o jakiegoś piesia postaramy bo smutno bez zwierzaka. :placze1:
Wszyskiego najnajlepszego na nowej drodze życia:-)
A przecież ja nic o ślubie nie wspominałam? :zaskoczenie1: My żyjemy bez ślubu tylko żeby ludziom żal dupę ściskało nosimy obrączki i mówimy o sobie mąż i żona. Tak jest łatwiej i nikt się nie dopytuje. Zresztą ja już raz w papierach miałam zakręcone drugi raz nie chce. Żyjemy jak małżeństwo ale bez formalności i tak jest nam dobrze i nie trza psuć. :serce:
Brawo dziewczyno tak trzymaj!
Dziękuję przynajmniej Ty jedna to "pochwalasz" bo inni pukają się w czoła. A mnie jest tak dobrze i tyle w temacie. :taniec2:
Dziękuję wszystkim za życzenia szczęśliwego powrotu:kwiatek dla ciebie: Za niedzielę o tej porze tu też zawitam,ale z kraju się też odezwę.
Czas pakować lapka.
Spokojnej nocy słoneczka :hejka1: