Oj Zosia z tym optymizmem to jest róznie . Ja mam w domu krótszą pauze niż w robocie . Dzisiaj jestem totalnie wykończona a robota jeszcze w lesie :-) . Zaczynam doceniać czas " na wyjeżdzie " tam wszystko mam zaplanowane i nikt mnie nie woła .....mamo ................:serce:, albo co mam zrobić z tymi lampami ( jakby to było pierwsze strojenie choinki )idę , a i tak jest nie tak, jak pokazałam . Mój galert :gotuje: dochodzi, pachnie cudownie i dla tych naszych zapachów wydobywających sie z garnków, rondli i brytfann waro stać przy kuchni . Nogi mam o parę cm. krótsze, weszły mi gdzieś tam:smiech3: postanowiłam, że sama wszystko zrobię, to co powinnam . To i robię i gdzie tu optymizm jak widzę ile mnie jeszcze czeka . Zamawiam optymizm na 24.12. 2019r od godz. 16 tej . To będzie od chwili, gdy zobacze juz nakryty stól do wigilijnej wieczerzy .



