Porozmawiałam z dzieckiem na temat wycieczki- Gdańsk, Gdynia i Szczecinek. 3 dni, z czego jeden nocleg w dobrym hotelu (na 4 osoby mieli sypialnie z salonem, duży balkon, dobrze zaopatrzony baryk:-) )- i nie mogłam się dopytać, kto to funduje, bo my tylko na część jedzania dawaliśmy kasę. Okazało się, że w Szczeciku jest fabryka, która doprowadziła do otwarcia wydziału Technologia Drewna i przyszłych studentów chce tam ściągnąć. Jechały trzecie klasy- drewniaki, jacyś mechanicy, i coś jeszcze- wszystko pod kątem owych studiów. Z kolei nasza fabryka też wysyła dzieciaki na różne wycieczki, np. na targi do Poznania, do tego jakieś zwiedzanie. Taka współpraca to mi się podoba!
Szkoły zawodowe robią się chyba coraz fajniejsze. Jak starszy, który jest naprawdę zdolny szedł do technikum to miałam opory- sądziłam, że straci. Ale widzę, że niepotrzebnie. Ma już zrobione różne kursy- szkoła ma fajne pracownie, gdzie to jest przeprowadzane i zawód prawie już w ręku (jeszcze jeden zawodowy egzamin i matura została...). Ale na studia idzie, i mam nadzieję, że wybierze coś, co mu będzie sprawiać przyjemność- bo akurat w tym kierunku (mechatronika) cokolwiek nie wybierze, to nie będzie narzekać na brak pracy. To jak mówił, że nie wie, co wybrać z kilku kierunków powiedziałam, że niech sobie wyobrazi, że robi to przez następnych kilkadziesiąt lat. I co woli?
Mlodszy ma praktyki w zakładzie stolarskim i wraca zmęczony i tak sobie mu się tam podoba. Stwierdziliśmy z mężem, że to bardzo dobrze, bo może to będzie dodatkowy impuls, żeby starać się o studia- w jego przypadku więcej wysiłku potrzeba włożyć. Coś mu się już tam klaruje...
Mąż chce zrobić kurs CNC, jak się niemieckiego uczę wytrwale. To się nasza cała rodzina jeszcze uczy:-):zly komputer: :palka:
