Jak minął dzień 7

08 lutego 2020 11:14 / 2 osobom podoba się ten post
Werska

Porozmawiałam z dzieckiem na temat wycieczki- Gdańsk, Gdynia i Szczecinek. 3 dni, z czego jeden nocleg w dobrym hotelu (na 4 osoby mieli sypialnie z salonem, duży balkon, dobrze zaopatrzony baryk:-) )- i nie mogłam się dopytać, kto to funduje, bo my tylko na część jedzania dawaliśmy kasę. Okazało się, że w Szczeciku jest fabryka, która doprowadziła do otwarcia wydziału Technologia Drewna i przyszłych studentów chce tam ściągnąć. Jechały trzecie klasy- drewniaki, jacyś mechanicy, i coś jeszcze- wszystko pod kątem owych studiów. Z kolei nasza fabryka też wysyła dzieciaki na różne wycieczki, np. na targi do Poznania, do tego jakieś zwiedzanie. Taka współpraca to mi się podoba!
 
Szkoły zawodowe robią się chyba coraz fajniejsze. Jak starszy, który jest naprawdę zdolny szedł do technikum to miałam opory- sądziłam, że straci. Ale widzę, że niepotrzebnie. Ma już zrobione różne kursy- szkoła ma fajne pracownie, gdzie to jest przeprowadzane i zawód prawie już w ręku (jeszcze jeden zawodowy egzamin i matura została...). Ale na studia idzie, i mam nadzieję, że wybierze coś, co mu będzie sprawiać przyjemność- bo akurat w tym kierunku (mechatronika) cokolwiek nie wybierze, to nie będzie narzekać na brak pracy. To jak mówił, że nie wie, co wybrać z kilku kierunków powiedziałam, że niech sobie wyobrazi, że robi to przez następnych kilkadziesiąt lat. I co woli?
 
Mlodszy ma praktyki w zakładzie stolarskim i wraca zmęczony i tak sobie mu się tam podoba. Stwierdziliśmy z mężem, że to bardzo dobrze, bo może to będzie dodatkowy impuls, żeby starać się o studia- w jego przypadku więcej wysiłku potrzeba włożyć. Coś mu się już tam klaruje...
 
Mąż chce zrobić kurs CNC, jak się niemieckiego uczę wytrwale. To się nasza cała rodzina jeszcze uczy:-):zly komputer:  :palka:

08 lutego 2020 14:00 / 5 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Ja jestem dumna z siebie. Odkad tutaj jestem.cxyli od 20 stycznia zero czekolady, ciasteczka itp. Nie przeczę pokusa jest ale NIE!!! Nawet nie kupuje żeby coś tak zabrać do Pl bo po pierwsze jeszcze mam czas a po drugie miałabym to w pokoju oby mnie kusiło. Ale powiedziałam sobie , że trzeba "sobie koryto przykrucić" i tego się trzymam. :-:yahoo: I efekty są nie powiem nawet w postaci mniejszego BH :smiech2: no się luźno zrobiło. :super1:

Chciałam ci z 10 minusów dać ( no nie ma takiej możliwości ) ale jakoś sie pozbierałam i dałam plusa. Choć z bólem serca  
08 lutego 2020 14:01 / 4 osobom podoba się ten post
Mleczko

Trzeba kupic czekoladke ,  polozyc w pokoju i cwiczyc silna wole .:-)

Sadystka ?? 
08 lutego 2020 14:06 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

Sadystka ?? :zaskoczenie1:

I masochistka 
08 lutego 2020 14:11 / 6 osobom podoba się ten post
Mycha

Chciałam ci z 10 minusów dać ( no nie ma takiej możliwości ) ale jakoś sie pozbierałam i dałam plusa. Choć z bólem serca :smiech2: 

Ja nie jem w zasadzie slodyczy , dotyczy to również ciast .Odrobine dosladze niezdrowa  herbate z cytryną  .Jesli taka pije . Od wielkiego dzwonu cukierka zwyklego jak mi  opakowanie wpadnie w oko  raczek, albo kukulka .
08 lutego 2020 14:22 / 6 osobom podoba się ten post
A ja nie żałuję sobie słodyczy, lubię dobre ciacho i czekoladkę, cukierki malaga tikitaki i kasztanki oraz z rumem ,przywiozłam sobie nawet z Polski, bo tu takich nie ma,i co dzień po pauzie jemy ciacho z pdp, i nie chcę się chwalić ale na wadze mi nie przybywa, sama się dziwię bo kiedyś to musiałam sobie odmawiać tych słodkości i niech tak zostanie jak zacznę przybywać to wtedy nie będę kupować żeby nie kusić losu 
08 lutego 2020 14:24 / 4 osobom podoba się ten post
nincia

A ja nie żałuję sobie słodyczy, lubię dobre ciacho i czekoladkę, cukierki malaga tikitaki i kasztanki oraz z rumem ,przywiozłam sobie nawet z Polski, bo tu takich nie ma,i co dzień po pauzie jemy ciacho z pdp, i nie chcę się chwalić ale na wadze mi nie przybywa, sama się dziwię bo kiedyś to musiałam sobie odmawiać tych słodkości i niech tak zostanie:hihi: jak zacznę przybywać to wtedy nie będę kupować żeby nie kusić losu :smiech3:

Jakbym miala na to skuche to tez bym zjadla .
08 lutego 2020 14:41 / 6 osobom podoba się ten post
nincia

A ja nie żałuję sobie słodyczy, lubię dobre ciacho i czekoladkę, cukierki malaga tikitaki i kasztanki oraz z rumem ,przywiozłam sobie nawet z Polski, bo tu takich nie ma,i co dzień po pauzie jemy ciacho z pdp, i nie chcę się chwalić ale na wadze mi nie przybywa, sama się dziwię bo kiedyś to musiałam sobie odmawiać tych słodkości i niech tak zostanie:hihi: jak zacznę przybywać to wtedy nie będę kupować żeby nie kusić losu :smiech3:

Dla mnie to żadna męka bez słodyczy, bo nie lubię się nimi objadac, czyli żaden ze mnie łasuch na słodkości - czasem coś wrzucę na ząb, ale rzadko 
Jest taka teoria- ponoć sprawdzona, że aby nie tyć, to nalezy jeść bez stresu- czyli to co lubimy. Z umiarem oczywiście. Może coś w tym jest, bo podczas nerw  wzrasta poziom kortyzolu, który nie sprzyja szczupłej sylwetce.
08 lutego 2020 15:22 / 5 osobom podoba się ten post
Mleczko

Ja nie jem w zasadzie slodyczy , dotyczy to również ciast .Odrobine dosladze niezdrowa :-) herbate z cytryną  .Jesli taka pije . Od wielkiego dzwonu cukierka zwyklego jak mi  opakowanie wpadnie w oko :-) raczek, albo kukulka .

Ja jestem ćpunką czekolady gorzkiej a jak jeszcze ma ciekawe nadzienie  
08 lutego 2020 15:33 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

Ja jestem ćpunką czekolady gorzkiej a jak jeszcze ma ciekawe nadzienie :mniam: :je babeczke:

Życie mi uratowałaś bo wiesz jak mi wstyd było, że czekoladę lubię i ciasteczkiem też nie pogardzę szczególnie z owocami i galaretka 
08 lutego 2020 15:41 / 4 osobom podoba się ten post
Piekna pogoda  .Gdyby nie bylo wiatru chlodnego, moglabym sie opalac  .
08 lutego 2020 17:00 / 5 osobom podoba się ten post
Niby fajnie i spokojnie dzień mi  mija ale zachowanie mojego psa mnie niepokoi 
. Tak długo to on nigdy nie szalał. W poniedziałek do weterynarza pojedzie 
08 lutego 2020 17:22 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień zleciał, nie wiadomo kiedy. Dziadkowie wstali o 9, celebra śniadania, przed południem wyjazd na cmentarz w Hamburgu, powrót, ale już ja prowadziłem z powrotem, REWE po drodze i o 15 w domu...Pizza na obiad, mój rowerek i sklep.... A w nim dwie zmieniające się opiekunki na zakupach... Tylko dzień dobry i nie zagajałem więcej... Teraz kawa u siebie, dziadek też śpi,, bo zmęczony. Ja też trochę zmęczony... ale jutro niedziela
08 lutego 2020 18:09 / 5 osobom podoba się ten post
Kika67

Niby fajnie i spokojnie dzień mi  mija ale zachowanie mojego psa mnie niepokoi 
. Tak długo to on nigdy nie szalał. W poniedziałek do weterynarza pojedzie :-(

Idz z nim do seksuologa albo psiego psychanalityka  . Ba na taki stan ducha wet. nie pomoze 
08 lutego 2020 18:26 / 3 osobom podoba się ten post
Mleczko

Idz z nim do seksuologa albo psiego psychanalityka :lol2: . Ba na taki stan ducha wet. nie pomoze :randka2:

Ale wyprowadzenie psa na spacer już pewnie tak