tina 100%Każdy ustawia sobie wszystko wg. własnych preferencji. Przekazałam tylko, że ja informuję się u źródła. Zawsze tak robiłam, co oszczędzało mi niespodzianek . Czas i pieniądze też.
Poinformowac się tam gdzie trzeba zawsze można-tu się raczej nic nie zmieni :lol2: Ale przymus żaden :-)
Oczywiście że tak, jak zasięgać informacji, to tylko u źródła

Moim źródłem była dzisiaj koleżanka, która wczoraj wracała do Polski. Sama się wiozła, własnym samochodem, jechała przez Słubice i nawet pies z kulawą nogą jej nie zaczepił. Do dzisiaj,do 18 godziny, nikt do niej nie dzwonił, z Sanepidu na przykład, nie dostała też żadnego smsa o obowiązku kwarantanny. Miała maila od swojej agencji, o zwolnieniu z kwatantanny, podobnego do tego, kiedy jechała do Niemiec. Miala ze sobą test,zrobiony i podpisany przez Hausärzta podopiecznego. Jutro idzie zrobić jeszcze raz, na swój koszt, gdyby ją ktoś o niego zapytał, bo przecież ten z Niemiec, już się przeterminował

Więc niby źródło, wiarygodne, ale jak ona sama mówi, czuję się jak w jakimś zawieszeniu, nie wie, czy może gdzieś wyjść, czy nie.