I już czwartek, witam serdecznie.
Słońca nie ma, gdzieś za chmurami się ukryło, ale nieśmiało spogląda, jest nadzieja na pełny blask.
Rano padał deszcz, ciepły, majowy, uwalniając zapachy kwiatów na balkonach sąsiadów.
To już piąty dzień mojej kwarantanny, bo jak wczoraj poinformowała mnie pani z Sanepidu, zaliczono mi niedzielę. Widzę w tym brak logiki, bo przecież w niedzielę przemieszczałam się różnymi środkami lokomocji i większą część dnia byłam w podróży, ale skoro na moją korzyść, to się nie wymądrzałam przez telefon

. Dowiedzialam się też, ze pod koniec kwarantanny dostanę sms-a z informacją o możliwości zrobienia bezpłatnego testu, w 12 dniu kwarantanny. Należy się tam zgłosić tylko własnym samochodem, nikt nie może mnie zawieźć, nie mogę pójść pieszo ani pojechać rowerem. Najbliższy szpital, w którym mogę wykonać test jest ok 400 m od mojego domu, chętnie bym się przespacerowała. Mogą mnie też zawieźć moi "aniołowie stróże" i chyba z tej opcji skorzystam, a co ,przynajmniej ich poznam i osobiście "za opiekę "podziekuję "

No proszę, nie skończyłam pisać, a słoneczko już świeci

. Przyjemnego dnia Wam życzę
