Dzień dobry w czwartek. Udanego dnia.:taniec2:


Dzień dobry w czwartek. Udanego dnia.:taniec2:
Witaj, co u Ciebie? :-)
Dzień dobry. :chaplin: Dziś sprzątanie :sprzatanie: i później w planie robienie pedicure domowym sposobem. :piekna: ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem. :smiech3: Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić. :hihi: Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać :placze1:Dobrego dnia ludziska. 
Luke, cały dzień wczorajszy czekałam na jakiś odzew firmy. Cisza. Przed 17 zatelefonowałam. Standardowo nikt już nie odbierał. Znięchęciałam się już do nich na maxa. Jeśli w DE nie potrafią zorganizować samochodu na raptem godzinny przejazd (może łatwiej na Saharze o wielbłąda byłoby?) to o czym tu gadać. Teraz muszę wydzwaniać, by sprężyli się i na piątek busa powrotnego zamówili. Rodzina już z radości przebiera nogami, babcia Abfahrt, opiekunka Abfahrt i :gitara: według niektórych.
Dzień dobry. :chaplin: Dziś sprzątanie :sprzatanie: i później w planie robienie pedicure domowym sposobem. :piekna: ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem. :smiech3: Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić. :hihi: Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać :placze1:Dobrego dnia ludziska. 
Dzień dobry. :chaplin: Dziś sprzątanie :sprzatanie: i później w planie robienie pedicure domowym sposobem. :piekna: ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem. :smiech3: Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić. :hihi: Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać :placze1:Dobrego dnia ludziska. 
A ja się już przyzwyczailam że pani gotuje i mnie to się zaczyna podobać no gotuje przyzwoicie ale ja lepiej i niech żałuję że nie będzie jej dane spróbować:oklaski:
Moja firma przerzuca opiekunki po De firmowym busem . Ale ja i tak jadę pociągiem . Na walizkę muszę wtedy uważać . Paczkę nadaje czasem .
Jesli firma posiada firmowy bus, to problemu być nie powinno, ale jeśli jest zależna od firmy przewozowej, to się sprawa komplikuje, zwlaszcza teraz. Taxi drogie- czasem się nie oplaca skórka za wyprawkę.
Podróż pociągiem jest o wiele bardziej komfortowa, widoki piękne. Ale te dworce takie duże..:-) tyle peronów :lol3: Na dodatek mozna błędnie coś odczytac bo to po niemiecku i pojechać w przeciwną stronę :lol3:
Oraz dobry wieczór.
Jeśli ktoś gotuję ok to niech będzie ale jeśli ktoś Ci robi spaghetti z 5 plasterkami dosłownie !!! szuynki która jest podsmażoną na maśle plus sam makaron i trochę startego sera bez sosu pomidorowego to chyba byś to wyśmiała. Codziennie czy pasuje czy nie sałata lodowa z odrobiną oliwy i.tylko sól bez dodatków taka o to surówka? Albo jeszcze lepiej woda po gotowaniu szparagów na drugi dzien jest dodawane trochę śmietany i suszona pietruszki i to jest zupa bo szparagi wykorzystuje się do innego.danua na drugi lub 3 dzień. :-)Innych warzy nie uznają. Więc cieszę się że w sklepie są zupki chińskie to coś zjem!!!! A tak serio zdziwienie wielkie bo ja do śniadania jem parówki na gorąco lub ser żółty bo to tylko na kolację. No ja kolacji nie jem.wiec dopycham rano. :hihi:Różne dziwactwa widziałam ale takich cudów to jeszcze nie. Kto zaczyna tutaj się sam rządzić w kuchni od razu jest opierdol że ona karmi swojego.meza 60.lat i nikt z głodu nie umarl!!! Pol paczki.makaronu na 3 osoby no to rzeczywiście obżarstwo. Nie jestem łakoma ale bez przesady.
Ci Niemcy, to w większości mają pierdolca, mówiąc wprost na punkcie oszczędności jedzenia. U mnie to samo, córka drugi dzień siedzi na chacie, bo niby pakuje mamusię do Heimu. Na obiad rozmroziłam ostatni kawałek ryby. Zjadłyśmy z babcią we dwie, plus dodatki. Ona zdziwiona wyszła ze swej okopconej nory i patrzy na pustą patelnię i mówi, że myślała, że wystarczy dla wszystkich. No mogła pomyśleć wcześniej, czy dla niej też wystarczy, zapytać się i ruszyć tyłek i ewentualnie podjechać do sklepu i coś dokupić. Matka ostatni dzień w domu, zarządzić coś ekstra, null. Ale olewam to już, jutro wieczorkiem kierunek do domku. Wróciłam z zakupów upominków dla rodzinki, i takie moje spostrzeżenie. Nacje napływowe - radośni, w sklepach wózki pełne zakupów, gromadka dzieci biega wokół, uśmiechnięci, kobiety wymalowane. A Ci w większości siwe włoski, no-make up, rozklapciane ortopedyczne klapki i skubią się z kasą. Odbędą obowiązkową podróż do Tajlandii, Meksyku, czy na Kubę, a później i tak koniec końców wylądują w Heimie. Czym dłużej zaczynam poznawać kolejne rodziny, tym mniej sympatii do nich.