Powitajki przy kawie 61

28 maja 2020 10:25 / 11 osobom podoba się ten post
Dzień dobry.  Dziś sprzątanie  i później w planie robienie pedicure domowym sposobem.  ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem.  Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić.  Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać Dobrego dnia ludziska. 
 
28 maja 2020 10:32 / 2 osobom podoba się ten post
Iwonia

Dzień dobry w czwartek. Udanego dnia.:taniec2:

Witaj, co u Ciebie? 
28 maja 2020 11:06 / 7 osobom podoba się ten post
Luke

Witaj, co u Ciebie? :-)

Luke, cały dzień wczorajszy czekałam na jakiś odzew firmy. Cisza. Przed 17 zatelefonowałam. Standardowo nikt już nie odbierał. Znięchęciałam się już do nich na maxa. Jeśli w DE nie potrafią zorganizować samochodu na raptem godzinny przejazd (może łatwiej na Saharze o wielbłąda byłoby?) to o czym tu gadać. Teraz muszę wydzwaniać, by sprężyli się i na piątek busa powrotnego zamówili. Rodzina już z radości przebiera nogami, babcia Abfahrt, opiekunka Abfahrt i  według niektórych. 
28 maja 2020 11:08 / 6 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Dzień dobry. :chaplin: Dziś sprzątanie :sprzatanie: i później w planie robienie pedicure domowym sposobem. :piekna: ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem. :smiech3: Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić. :hihi: Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać :placze1:Dobrego dnia ludziska. 
 

Cześc Dusia, cieszymy się, że nie możesz się z nami rozstać.
28 maja 2020 13:53 / 7 osobom podoba się ten post
Iwonia

Luke, cały dzień wczorajszy czekałam na jakiś odzew firmy. Cisza. Przed 17 zatelefonowałam. Standardowo nikt już nie odbierał. Znięchęciałam się już do nich na maxa. Jeśli w DE nie potrafią zorganizować samochodu na raptem godzinny przejazd (może łatwiej na Saharze o wielbłąda byłoby?) to o czym tu gadać. Teraz muszę wydzwaniać, by sprężyli się i na piątek busa powrotnego zamówili. Rodzina już z radości przebiera nogami, babcia Abfahrt, opiekunka Abfahrt i :gitara: według niektórych. 

Moja firma przerzuca opiekunki po De firmowym busem . Ale ja i tak jadę pociągiem . Na walizkę muszę wtedy uważać .  Paczkę nadaje czasem . 
28 maja 2020 15:31 / 7 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Dzień dobry. :chaplin: Dziś sprzątanie :sprzatanie: i później w planie robienie pedicure domowym sposobem. :piekna: ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem. :smiech3: Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić. :hihi: Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać :placze1:Dobrego dnia ludziska. 
 

A ja się już przyzwyczailam że pani gotuje i mnie to się zaczyna podobać no gotuje przyzwoicie ale ja lepiej i niech żałuję że nie będzie jej dane spróbować
28 maja 2020 15:32 / 5 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Dzień dobry. :chaplin: Dziś sprzątanie :sprzatanie: i później w planie robienie pedicure domowym sposobem. :piekna: ciepło jest więc trzeba z adidasów na kkapeczki się pr,rzucić. Dziś babka gotuję więc ja mam wolne od garów. A czy ja to będę jadła? Niedaleko MC Donalda to najwyżej coś zjem. :smiech3: Każda tutaj jest max 5 tygodni no max 6 bo babka nie dopuszcza do kuchni nawet nie pozwala sobie coś innego ugotować. Nic to najwyższej sch8dbe jeszcze ci by w lipcu w bikini się zmieścić. :hihi: Wróciłam do Was bo nie moge się rozstać :placze1:Dobrego dnia ludziska. 
 

Dobrze że jesteś,, nazot"::
28 maja 2020 16:08 / 8 osobom podoba się ten post
Konwalia08

A ja się już przyzwyczailam że pani gotuje i mnie to się zaczyna podobać no gotuje przyzwoicie ale ja lepiej i niech żałuję że nie będzie jej dane spróbować:oklaski:

Jeśli ktoś gotuję ok to niech będzie ale jeśli ktoś Ci robi spaghetti z 5 plasterkami dosłownie !!! szuynki która jest podsmażoną na maśle plus sam makaron i trochę startego sera bez sosu pomidorowego to chyba byś to wyśmiała. Codziennie czy pasuje czy nie sałata lodowa z odrobiną oliwy i.tylko sól bez dodatków taka o to surówka? Albo jeszcze lepiej woda po gotowaniu szparagów na drugi dzien jest dodawane trochę śmietany i suszona pietruszki i to jest zupa bo szparagi wykorzystuje się do innego.danua na drugi lub 3 dzień. Innych warzy nie uznają. Więc cieszę się że w sklepie są zupki chińskie to coś zjem!!!!  A tak serio zdziwienie wielkie bo ja do śniadania jem parówki na gorąco lub ser żółty bo to tylko na kolację. No ja kolacji nie jem.wiec dopycham rano. Różne dziwactwa widziałam ale takich cudów to jeszcze nie. Kto zaczyna tutaj się sam rządzić w kuchni od razu jest opierdol że ona karmi swojego.meza 60.lat i nikt z głodu nie umarl!!! Pol paczki.makaronu na 3 osoby no to rzeczywiście obżarstwo. Nie jestem łakoma ale bez przesady. 
28 maja 2020 16:51 / 8 osobom podoba się ten post
Ci Niemcy, to w większości mają pierdolca, mówiąc wprost na punkcie oszczędności jedzenia. U mnie to samo, córka drugi dzień siedzi na chacie, bo niby pakuje mamusię do Heimu. Na obiad rozmroziłam ostatni kawałek ryby. Zjadłyśmy z babcią we dwie, plus dodatki. Ona zdziwiona wyszła ze swej okopconej nory i patrzy na pustą patelnię i mówi, że myślała, że wystarczy dla wszystkich. No mogła pomyśleć wcześniej, czy dla niej też wystarczy, zapytać się i ruszyć tyłek i ewentualnie podjechać do sklepu i coś dokupić. Matka ostatni dzień w domu, zarządzić coś ekstra, null.  Ale olewam to już, jutro wieczorkiem kierunek do domku. Wróciłam z zakupów upominków dla rodzinki, i takie moje spostrzeżenie. Nacje napływowe - radośni, w sklepach wózki pełne zakupów, gromadka dzieci biega wokół, uśmiechnięci, kobiety wymalowane. A Ci w większości siwe włoski, no-make up, rozklapciane ortopedyczne klapki  i skubią się z kasą. Odbędą obowiązkową podróż do Tajlandii, Meksyku, czy na Kubę, a później i tak koniec końców wylądują w Heimie. Czym dłużej zaczynam poznawać kolejne rodziny, tym mniej sympatii do nich.
28 maja 2020 20:50 / 7 osobom podoba się ten post
dorotee

Moja firma przerzuca opiekunki po De firmowym busem . Ale ja i tak jadę pociągiem . Na walizkę muszę wtedy uważać .  Paczkę nadaje czasem . 

Jesli firma posiada firmowy bus, to problemu być nie powinno, ale jeśli jest zależna od firmy przewozowej, to się sprawa komplikuje, zwlaszcza teraz. Taxi drogie- czasem się nie oplaca skórka za wyprawkę.
Podróż pociągiem jest o wiele bardziej komfortowa, widoki piękne. Ale te dworce takie duże.. tyle peronów  Na dodatek mozna błędnie coś odczytac bo to po niemiecku i pojechać w przeciwną stronę 
Oraz dobry wieczór.
28 maja 2020 20:53 / 8 osobom podoba się ten post
Dobry wieczór i pozdrawiam wszystkich 
PS 
Trochę w krzakach sobie siedzę ale mam parę spraw do przemyślenie i tam jest mi wygodniej o tym myśleć 
28 maja 2020 21:13 / 8 osobom podoba się ten post
Dobry wieczór, też pozdrawiam klubowiczów! 
1. Chwalę się tym że Marten dba tu o nas , wie co lubię i mam te rzeczy na bieżąco, wszystkie płyny kartonowe i nabiały pod dostatkiem . Wie co kupić, jedzie sam, wszystko targa, rozkłada ...
Serio, fajny gość z niego . Normalny , uczciwy , sympatyczny typ. Czuje nawet przesyt jedzeniowy i chmielowy też, choć zawsze mówiłam że lepszy przesyt niż niedosyt . 
No i tak. 
2. Czekam na dhl z heetsami. 
Więcej nie palę, ale mniej też nie. 
3. Dzisiaj byłam gotowajka, ryżowo-warzywna.
Im tu zawsze smakuje wszystko i wszycho zjedzone.  A ja cieszę że Marten chociaż raz dziennie sobie podje. 
 
28 maja 2020 21:20 / 6 osobom podoba się ten post
tina 100%

Jesli firma posiada firmowy bus, to problemu być nie powinno, ale jeśli jest zależna od firmy przewozowej, to się sprawa komplikuje, zwlaszcza teraz. Taxi drogie- czasem się nie oplaca skórka za wyprawkę.
Podróż pociągiem jest o wiele bardziej komfortowa, widoki piękne. Ale te dworce takie duże..:-) tyle peronów :lol3: Na dodatek mozna błędnie coś odczytac bo to po niemiecku i pojechać w przeciwną stronę :lol3:
Oraz dobry wieczór.

Wsiąść do pociągu byle jakiego  , nie dbać o bilet.....
W De jeszcze nie udało mi się zgubić  bądź pomylić pociągu. Za to w Polsce , w Poznaniu jechałam z ko olezanka na rekolekcje , no i stało się . Z peronu 1a i 1b odjeżdżały dwa pociągi . Kolej wielkopolska . Takie same a jednak w innym kierunku każdy . No i zamiast do ok Balbina wsiadlysmy do ostatniego pociągu do Wągrowca .  
Wróciliśmy rano , hotel na prowincji nawet jakby luksusowy. 
A poważnie to podróż pociągiem między zleceniami to czas na relaks , takie odcięcie się . 
28 maja 2020 21:43 / 5 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Jeśli ktoś gotuję ok to niech będzie ale jeśli ktoś Ci robi spaghetti z 5 plasterkami dosłownie !!! szuynki która jest podsmażoną na maśle plus sam makaron i trochę startego sera bez sosu pomidorowego to chyba byś to wyśmiała. Codziennie czy pasuje czy nie sałata lodowa z odrobiną oliwy i.tylko sól bez dodatków taka o to surówka? Albo jeszcze lepiej woda po gotowaniu szparagów na drugi dzien jest dodawane trochę śmietany i suszona pietruszki i to jest zupa bo szparagi wykorzystuje się do innego.danua na drugi lub 3 dzień. :-)Innych warzy nie uznają. Więc cieszę się że w sklepie są zupki chińskie to coś zjem!!!!  A tak serio zdziwienie wielkie bo ja do śniadania jem parówki na gorąco lub ser żółty bo to tylko na kolację. No ja kolacji nie jem.wiec dopycham rano. :hihi:Różne dziwactwa widziałam ale takich cudów to jeszcze nie. Kto zaczyna tutaj się sam rządzić w kuchni od razu jest opierdol że ona karmi swojego.meza 60.lat i nikt z głodu nie umarl!!! Pol paczki.makaronu na 3 osoby no to rzeczywiście obżarstwo. Nie jestem łakoma ale bez przesady. 

Pamiętasz co miałam za pierwszym razem u ,,grysików"? Za drugim razem już byli znacznie lepiej miał być trzeci raz w październiku ale babcia dializowana zmarła .
28 maja 2020 21:46 / 4 osobom podoba się ten post
Iwonia

Ci Niemcy, to w większości mają pierdolca, mówiąc wprost na punkcie oszczędności jedzenia. U mnie to samo, córka drugi dzień siedzi na chacie, bo niby pakuje mamusię do Heimu. Na obiad rozmroziłam ostatni kawałek ryby. Zjadłyśmy z babcią we dwie, plus dodatki. Ona zdziwiona wyszła ze swej okopconej nory i patrzy na pustą patelnię i mówi, że myślała, że wystarczy dla wszystkich. No mogła pomyśleć wcześniej, czy dla niej też wystarczy, zapytać się i ruszyć tyłek i ewentualnie podjechać do sklepu i coś dokupić. Matka ostatni dzień w domu, zarządzić coś ekstra, null.  Ale olewam to już, jutro wieczorkiem kierunek do domku. Wróciłam z zakupów upominków dla rodzinki, i takie moje spostrzeżenie. Nacje napływowe - radośni, w sklepach wózki pełne zakupów, gromadka dzieci biega wokół, uśmiechnięci, kobiety wymalowane. A Ci w większości siwe włoski, no-make up, rozklapciane ortopedyczne klapki  i skubią się z kasą. Odbędą obowiązkową podróż do Tajlandii, Meksyku, czy na Kubę, a później i tak koniec końców wylądują w Heimie. Czym dłużej zaczynam poznawać kolejne rodziny, tym mniej sympatii do nich.

Dokładnie tak jest 75% ale też bywają wyjątki Dobrze że wracasz do domu szczęśliwej podróży Iwonia