Dzień był spokojny ale jutro niedziela. Nienawidzę niedziel w Niemczech.
Dzień był spokojny ale jutro niedziela. Nienawidzę niedziel w Niemczech.
Nie wiem dlaczego.mam tak samo!!!W pracy normalny dzień- a nie lubię!!!:bezradny:
Kika67 - dziękuje ?????? Ty wiesz za co ???
A u mnie na odwrót, jak to z demencyjnym podopiecznym. Seniorka raczyła wstać po 11 tej, ja schnell na dół nastawić Jej ekspres i odsłonić te przedpotopowe rolety. Już miałam wejść na jej korytarz, gdy pizgla mi drzwiami. Nic nie powiedziałam, choć ciśnienie mi podskoczyło. No i dalej to już był dzień z cyklu-bez kija do mnie nie podchodź. W takich sytuacjach schodzę jej z oczy, podaję tylko posiłki i po pewnym czasie zaglądam, czy zjadła. Po południu musiałam zejść na dół pomyc podłogi i od razu krzyk, po co ja tu jestem itp. Odpowiedziałam spokojnie, że choć raz w tygodniu muszę to robić i dalej już jej nie słuchałam. Swoje muszę przecież też zrobić. Gdyby wzrok mógł zabijać, pewnie bym padła. Sprzątnęłam, zamknęłam drzwi za sobą i uwierzcie, czułam się jakbym przekopała ogródek. Głowa tak mnie rozbolała, że zapodałam sobie tabletkę. Siedzę teraz u siebie, koło 21 ej zejdę pozasłaniać rolety. Nerwy mi przeszły, bo rozumiem, że to demencja, bo jak co wieczór będzie mi życzyć spokojnej nocy. Ale psychicznie jestem wypompowana. I tak mija kolejny dzień, a jaki będzie jutro? Tego nikt nie wie. Oby spokojniejszy.
Wiem, jest ciężko :) mimo jakiejś tam chemii, nie wracam tu :) mam już zaakceptowaną sztelę od 14go sierpnia :) do dziadka, bez demencji:) trzymaj się:aniolki:
Też tu nie wrócę, już szukam innej oferty, na pewno bez demencji. Dzięki, Luke :przyjaciele:
Babcia moja jest spokojna teraz, ale dzięki tabletkom. Jej miejsce powinno teraz być w szpialu...wiadomo w jakim :-) Ona się nie nadaje już do opieki domowej....ale syn swoje, agencje swoje...bo to kasa...Ech..A Ty opiekunie się męcz :-(:-)
Dobry wieczór :-)
Dzień fajnie minął, na pakowaniu. Jutro rano wyjazd na 5 dni, teraz burza przeszła u mnie, ale już spokój i pogodnie.
Na mojej ostatniej szteli znowu źle... Syn na urlopie, babcia wariuje, przyznali, lekarz i Pflegedient, że babcia jest też schizofreniczką i nadaje się tylko do Heimu. Kolega w niedzielę zjeżdża do domu, po uzgodnieniach z agencjami. Przesłał im filmik i dopiero agencje otworzyły oczy.
Babcia ze mną miała już dobry kontakt. Chętnie bym wrócił, no ale niestety, nikt nie poczuł się do obowiązku, żeby jakoś zrekompensować mi te liczne nocki na zleceniu... Trudno. Jak wspominałem już, od 14go jadę do Hesji.
Spokojnego wieczoru i miłej, przespanej nocki. Tego Wam życzę :gwiazdki_niebo: