A! I komarów jak mrówków ?????

Ani roweru... Dałem sobie dziś spokój, za to z dziadkiem pograłem sobie w kości (Würfelspiel) czy też w Yahtzee.
Ale zasady punktacji mają nieco inne, niż w oryginalnej grze.
Niemniej zapisywałem wszystko w ich tabelki.
Pięć rund i po dwóch prowadziłem, później dałem dziadkowi wygrać, fałszując wyniki
Dziadek i tak nie widzi dokładnie, więc dałem mu trzy rundy wygrać. Miał satysfakcję, a to się liczy. Bynajmniej czas po południu nam zleciał fajnie. A teraz już w łóżku, ja też niebawem przygotuję się do snu.


